Google żegna się z Uberem. To koniec tak zażyłej integracji?

3

Uber jest przedmiotem nieustannych sporów. Jedni uważają, że usługa jest najlepszym co mogło im się przytrafić. Inni narzekają, unikają jak ognia i — delikatnie mówiąc — nie są największymi miłośnikami tego typu przewozów. Szczerze mówiąc: sam się im nie dziwię, bo po dwóch sytuacjach w których kierowcy ewidentnie nie powinni siadać za kółkiem (beztroskie wjeżdżanie w miejsce gdzie stoi znak „Zakaz wjazdu” B-2, a także w jednokierunkową ulicę pod prąd), na zawsze pożegnałem się z usługą. I najwyraźniej oddaliłem się od niej nie tylko ja — bo dostępna od jakiegoś czasu funkcja zamawiania przejazdów z programu z poziomu Map Google przestała być dostępna na Androidzie. Nie oznacza to jednak, że Uber całkowicie stamtąd zniknął, oj nie.

Wyszukaj i zamów. Ale (już) nie Ubera

Mapy Google to jedno z najpotężniejszych narzędzi z których na co dzień korzystamy w naszych smartfonach i tabletach. Za jej pośrednictwem nie tylko możemy sprawnie podejrzeć mapy z całego świata, ale też odnaleźć interesujące nas miejsca, a nawet wygodnie wyznaczyć trasy. I te ostatnie sprawdzą się zarówno w formie nawigacji, jak i podpowiedzi związanych z dojazdem tam za pomocą dostępnych pociągów, autobusów, tramwajów czy… no właśnie: taksówek i innych przejazdów.

W aplikacji od zeszłego roku można było podejrzeć przybliżoną cenę w całym pakiecie usług, a także wygodnie zabukować je w programie — bez konieczności przełączania się do innej aplikacji. Teraz wciąż Uber widnieje obok np. MyTaxi czy — jeżeli ten jest dostępny — Lyft, ale zamawianie przejazdu nie jest już takie proste, jak dotychczas. Decydując się właśnie na to rozwiązanie, aby zabukować przejazd trzeba będzie jednak uruchomić oficjalną aplikację Ubera.

Jest to decyzja co najmniej dziwna, ale myślę że można spokojnie założyć, że bardziej niż ludzie z Google, stoi za nią… ekipa Ubera! W końcu to im prawdopodobnie najbardziej zależy na tym, aby ich klienci korzystali z… no właśnie — ich aplikacji, a nie żadnych innych. W ten sposób nie tylko mogą zgromadzić najwięcej danych, ale też w mocniejszy  sposób przywiązują użytkowników do marki.

Źródło

Do
góry