Vintango — nie ma czegoś takiego, jak „za dużo retro filtrów”

0

vintango

Robicie zdjęcia, czy — jak to się teraz modnie mówi — „łapiecie chwile”, Waszymi smartfonami i tabletami? Z pewnością wielu odpowie twierdząco na to pytanie. Część z Was lubi też je później upiększyć zestawem modnych dodatków. W kategorii foto na AntyApps znajdziecie już pokaźny zestaw programów, które mogą zdziałać cuda. Ale wiem z doświadczenia — i pytań znajomych / czytelników, że wciąż poszukują czegoś nowego. Dlatego dziś dołącza do całej ferajny kolejna propozycja: Vintago.

Jak sam tytuł aplikacji wskazuje, skupiać się ona będzie na efektach w stylu retro. I robi to znakomicie, ale zanim do nich przejdziemy, to może rzućmy szybko okiem na to, co oprócz nich może nam zaoferować.

vint

Aplikacja podzielona została na cztery zakładki:

  • zmiana rozmiaru — kilka opcji automatycznie zdefiniowanych, reszta zostawiająca nam wolny wybór. Wystarczy dopasować długość i szerokość pola, zatwierdzić wybór i gotowe;
  • obrót — obracanie oraz odbijanie według dwóch osi. Proste polecenia, które czasem okazują się kluczowe;
  • filtry — tutaj dzieje się wyjątkowo dużo. W testowanej przeze mnie, pełnej, wersji aplikacji gdzie odblokowane są wszystkie filtry, jest ich w sumie 86, wszystkie posegregowane według trzech kategorii: podstawowe, czarno-białe oraz lomo. To jaki efekt kolorystyczny dadzą widoczne jest na przykładowych fotografiach, a jeśli nie chcemy sprawdzać czy sprawdzi się również na obecnie przez nas edytowanej fotografii każdego z osobna, można przełączyć widok podglądowy i wówczas z całej galerii wybrać efekt, który sprawdza się przy naszej kolorystyce;
  • tekst — same filtry kolorystyczne mogą nie wystarczyć, dlatego autorzy przygotowali dla nas również możliwość dodania napisu. Nie dostaliśmy specjalnie dużego pola do popisu — jednak wierzę, że zaproponowane rozwiązanie dla wielu okaże się w pełni satysfakcjonujące. Do wyboru mamy kilkadziesiąt czcionek, z których rozmiarami, wyrównaniem, kolorem samego tekstu oraz tła możemy kombinować do woli. Następnie zaś dowolnie rozporządzić warstwą tekstu na otwartej grafice.

Gotowe efekty naszej pracy z poziomu aplikacji można zamieścić w najpopularniejszych serwisach społecznościowych, skopiować do pamięci podręcznej lub po prostu zapisać w galerii. Rozmiarem grafiki można zarządzać w ustawieniach aplikacji.

Vintango nie wprowadza żadnych rewolucji. To kolejny zestaw filtrów w stylu retro, ale przecież tych nigdy nam nie za wiele. Aplikacja dostępna jest w AppStorze w dwóch wersjach: darmowej (z mniejszą liczbą filtrów, które sukcesywnie można nabywać w zestawach z poziomu aplikacji) oraz płatnej (1,99$) gdzie cała ich paleta już na nas czeka.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry