VSCO Cam w końcu także dla Androida!

8

Zrzut ekranu 2013-12-04 o 22.32.18

iOS ma swoje programy, które mimo że tam niezwykle popularne, dość długą drogę przebywają na Androida. Tak było z Instagramem, wielu od lat czeka na Hipstamatic, a niedawno po wielu miesiącach oczekiwań i betatestów nareszcie wylądował uwielbiany przez mobilnych fotografów VSCO Cam. Co w nim takiego niezwykłego i czy warto było czekać? Przekonajmy się!

O aplikacji na łamach AntyApps wspominałem już przy okazji Niezbędnika Mobilnego Fotografa. Naturalnie notka tamta dotyczyła wersji na mobilny system Apple, ale jeżeli chodzi o funkcjonalność, tutaj bez większych zmian. Zdjęcia możemy wykonywać zarówno z poziomu aplikacji, jak i importować je z naszej biblioteki. Następnie zaś już bezpośrednio przejść możemy do ich edycji.

Nakładania filtrów kolorystycznych (co istotne, to jeden z tych programów gdzie samodzielnie możemy dostosować ich natężenie), kadrowania podług jednego z kilku dostępnych szablonów, wyostrzania, dorzucania efektu ziarna czy innych mniej lub bardziej wpływających na ostateczny wygląd grafiki elementów.

vsco

Po tych wszystkich zabiegach upiększających możemy efektami pracy podzielić się ze światem w najpopularniejszych serwisach społecznościowych, a także zapisać w pamięci urządzenia. Standard. Nie mogło także zabraknąć charakterystycznego, pękającego w szwach od nowych filtrów, sklepu, gdzie możemy za ok. 3 złote nabywać kolejne efekty kolorystyczne, albo za blisko 20 pln nabyć ich pełny zestaw.

Zatem gdzie tkwi różnica? Jeżeli chodzi o funkcje czy interfejs — tutaj jest to ten sam program co na iOS. Nie jest jednak tajemnicą, że rynek urządzeń z Androidem jest o wiele bardziej zróżnicowany, także przed programistami postawione zostało o wiele trudniejsze zadanie. Nie wiem jak sprawy mają się na topowych sprzętach gdzie VSCO Cam testowano (o ile mnie pamięć nie myli beta była dostępna dla HTC One, SGS4 oraz Nexusa 4), ale na testowanym przeze mnie HTC Sensation program miejscami działa naprawdę marnie. Najbardziej uciążliwe było dla mnie zapisywanie zdjęć w galerii. Proces ten trwał nieprzyzwoicie długo (nawet kilkadziesiąt sekund!). Nigdy też nie udało mi się otworzyć zdjęcia z galerii bezpośrednio w programie — każdorazowo aplikacja została automatycznie zamknięta.

Jeżeli VSCO Cam przypadł Wam już wcześniej do gustu, z pewnością i tak po niego sięgniecie. To naprawdę solidna, pozwalająca urozmaicić prostą edycję zdjęć, aplikacja. Mimo wszystko czeka ją jeszcze kawałek do doskonałości. Sam program można pobrać za darmo na platformie Google Play.

Ocena autora

Ocena 4-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry