WhatsApp chce pozwolić nam łatwo weryfikować informacje

0

O sianiu dezinformacji w sieci mówi się od lat. Niby wszyscy o tym wiemy, niby każdy wie czym są tzw. fake newsy, ale jednak zdarza się że nawet najbardziej czujnym daje się na coś głupkowatego złapać. Każdorazowe sprawdzanie wszystkich faktów potrafi być męczące, a sam regularnie łapię się już na tym, że nie ważne czy czytam coś w sieci, w gazecie czy książce — i tak później staram się potwierdzać te informacje w różnych źródłach. Może i jestem przewrażliwiony, ale skoro nawet uznani autorzy potrafią pisać podróżnicze bzdury, to bezpieczniej je jednak zweryfikować. A jak wiadomo — przy okazji wyborów, populacja trolli siejących dezinformacje się zwiększa. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę WhatsApp, który… rusza ze specjalną usługą, która pozwoli w prosty sposób zweryfikować informacje, które za jego pośrednictwem do nas trafiają.

WhatsApp pozwoli zweryfikować informacje, które trafiają do użytkowników

Póki co taka usługa nie jest dostępna w Polsce, ale mam cichą nadzieję, że tylko kwestią czasu jest to, nim coś się w tym temacie zmieni. W Indiach zbliżają się wybory, a w związku z tym pojawia się coraz więcej informacji, które fajnie byłoby móc łatwo zweryfikować. WhatsApp od lat jest pod ostrzałem w tym temacie — szczególnie w Indiach, gdzie ma ponad dwieście milionów użytkowników i kilkukrotnie zdarzały się już wpadki z jego udziałem. Dlatego też platforma zaczyna współpracę ze startupem Proto i kilkoma innymi organizacjami. Po wysłaniu tekstu, zdjęć czy wideo — aplikacja ma automatycznie informować czy zawarte tam informacje są prawdą czy fałszem. Rozpoznawać ma nie tylko j. angielski, ale także cztery lokalne dialekty.

Ekipa Reuters próbowała przetestować nową funkcję — na tę chwilę bez większego powodzenia. To jednak dopiero początki i możliwe, że narzędzia nie. działają jeszcze poprawnie. Warto też pamietać o tym, że nie tylko WhatsApp, ale także Facebook prowadzi walkę z fake newsami — serwis regularnie chwali się usuwanymi stronami oraz kontami, które siały dezinformacje. Tylko czy to wystarczy?

Do
góry