Więcej, wścieklej, lepiej? Recenzja Angry Birds 2

1

angrybirds2
Gdy przez Rovio został zapowiedziany sequel z prawdziwego zdarzenia dla Angry Birds, miałem nie lada wątpliwości co do tego, czy firma będzie w stanie przygotować grę, która doczeka się choć połowicznego sukcesu co część pierwsza. O to niektórzy się nie martwili i chyba mieli rację, bo Rovio zrobiło jednocześnie niewiele i bardzo dużo.

Angry Birds 2 zadebiutowała 30 lipca. Połowa okresu wakacyjnego to chyba dość udany termin, a nowe przygody Wściekłych Ptaków w raz nadają się na podróże i wyjazdy, pobyt nad jeziorem czy gorące nudne popołudnia. Gra jest niezobowiązuąca, zupełnie jak za pierwszym razem, więc rozgrywkę możemy przerwać w dowolnej chwili, by powrócić do niej gdy tylko zechcemy.

Za to już przy pierwszym uruchomieniu czekać nas będzie miła niespodzianka, gdyż wizualnie nowe Angry Birds prezentują się naprawdę dobrze. Nie chciałbym przesadnie zareagować na kosmetyczne zmiany wprowadzone w każdym elemencie interfejsu, ale właśnie tego potrzebowały Ptaki. Nieważne czy jesteśmy w głównym menu, na jednej z plansz czy poznajmy swój ostateczny rezultat z levelu, wszystko wygląda fantastycznie.

Screenshot_2015-07-30-08-31-56

Wspomniany ekran główny sporo różni się od pierwowzoru, ale wprowadzone zmiany są jak najbardziej na plus. Teraz w pogoni za Świniami mamy ciągły podgląd tego, na jakim etapie się znajdujemy, gdyż każda z plansz to kolejny punkt na ciągnącej się mapie. W międzyczasie dostrzec na niej można uciekające Prosiaki oraz wyniki naszych znajomych, jeśli zdecydujecie się na zintegrowanie gry z kontem na Facebooku (wbrew pozorom, jest to naprawdę fajne udogodnienie). Naturalnie nic nie stoi na przeszkodzie, by zobaczyć kolejne mapy i poziomy, które dopiero przed nami. W głównym menu znajdziemy także skróty do ustawień, codziennych zadań, podglądu “stadka” Ptaków, a także propozycji wyzwań, a które otrzymamy dodatkowe bonusy.

ab2.1

ab2.2

To, czym Angry Birds zawładnęło umysłami milionów graczy, to sama rozgrywka i ona tak naprawdę niewiele zmieniła się w “dwójce”. Przyjemna, satysfakcjonująca i zabawna. Po wczytaniu planszy zorientujemy się od razu, że tym razem konstrukcje znienawidzonych Świń powstają na naszych oczach – w przyspieszonym co prawda tempie, ale jest to rzeczywiście ciekawe rozwiązanie. W późniejszych częściach gry ucieszy Was także możliwość swobodnego dobierania kolejności Ptaków, które będziemy wystrzeliwać z procy. Są one dostępne w formie kart, w lewym dolnym rogu i wraz z kolejnymi poziomami będziemy dysponować większą liczbą i innymi rodzajami Wściekłych. Mogłoby się wydawać, że będzie to spore ułatwienie, ale prawda jest taka, że jeśli interesują nas najwyższe wyniki, a nie tylko zaliczenie planszy, to ułożenie odpowiedniej strategii nie jest łatwe i czasem zamiast przejść bezpośrednio do trybu niszczycielskiego będziemy się dokładnie zastanawiać w jakiej kolejności zaatakować.

ab2.3

Screenshot_2015-07-30-08-33-23

Animacje destrukcji są teraz… jeszcze przyjemniejsze w oglądaniu. Przeróżne budowle roztrzaskują się teraz niemalże w widoku 3D, a niektóre odłamki fruną w naszym kierunku. Poziomy zawierają także bardzo intrygujące dodatki, jak chociażby (w pewnym stopniu) interaktywne kwiaty, które ponownie wypluwają na plansze połknięte Ptaki lub rakiety (wybuchowe), które tylko zwiększają eksplozje oglądane na ekranie.

Czy w grze obecne są mikrotransakcje? Oczywiście, że tak, lecz można obejść się bez nich. Jedyne na co się zdobyłem to kilkukrotne zapoznanie się z reklamą wideo, w celu zdobycia dodatkowej karty ze Wściekłym Ptakiem. Na inne wydatki się nie porwałem, ale udało mi się cieszyć grą, więc to nie tak, że Rovio usilnie próbuje zmienić grę w (jeszcze większą) maszynkę do pieniędzy.

Powtarzana jak mantra fraza o “ewolucji” zamiast “rewolucji” doskonale odda także i to, co przygotowało dla nas Rovio. Finowie nie chcieli, bo nie mogli przesadzić z nowościami oraz zmianami i cel został osiągnięty. Ale czy gra zasługuje na “2” w tytule? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo jeśli ktoś czekał na coś zupełnie świeżego to może się zawieść, ale z całą pewnością przygodę z Angry Birds każdy chętny powinien dziś rozpoczynać właśnie od drugiej części.

P.S. I właśnie tak się chyba stało, bo w ciągu 12 godzin po premierze grę pobrano ponad 1 milion razy.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry