Wielki test przeglądarek internetowych na iOS [część 2]

3

Internet 2

O tym, jak ważny dla komfortu korzystania z Internetu na urządzeniu mobilnym jest wybór przeglądarki zdaje sobie zapewne sprawę przytłaczająca większość czytelników Antyapps. Gorzej ma się sprawa z samym wyborem, gdyż ilość aplikacji służących do przeglądania WWW dostępnych na urządzenia z logo nadgryzionego jabłka potrafi przyprawić o zawrót głowy. Od czego jednak macie nas:) Zapraszam do zapoznania się z drugą częścią Wielkiego testu przeglądarek internetowych na iOS.

Mercury Browser Pro

Pełna nazwa przeglądarki to Mercury Browser Pro – The best web browser for iOS. Po takiej zapowiedzi twórców aplikacji moje oczekiwania względem Mercury były naprawdę wysokie. Tym bardziej, że swego czasu (jeszcze przed premierą Chrome na iOS) aplikacja wydana przez iLegendSoft była jednym z moich ulubionych programów służących do buszowania po najdalszych zakątkach internetu. Niestety, od tego czasu nieco się zmieniło. Ale od początku.

Mercury

Mercury prezentuje się lepiej niż przyzwoicie. Interfejs aplikacji przypomina Chrome, co dla mnie ma zdecydowanie więcej plusów niż minusów. Prostota i minimalizm sprawiają, ze połapanie się w obsłudze programu nie sprawiają żadnego problemu. Mercury oferuje użytkownikowi całkiem bogaty wachlarz funkcji: poczynając od trybu prywatnego, poprzez fullscreen, darmowe motywy (w liczbie 13), adblock, możliwość ustawienia hasła, integrację z Facebookiem i Twitterem, synchronizację z FirefoxemChrome, a kończąc na wygodnej obsłudze gestami. Generalnie, przeglądarka ma wszystko, czego oczekuję od dobrej mobilnej aplikacji tego typu. Jedyną poważniejszą bolączką jest ograniczenie ilości jednocześnie otwartych kart do 10.

Mercury

Program działa szybko. Strony wczytują się w przyzwoitym tempie, a przeglądanie otwartych kart odbywa się płynnie. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie niedopuszczalny brak stabilności aplikacji pod iOS 7. Wklepanie adresu strony www w okienku do tego przeznaczonym graniczy obecnie z cudem. Aplikacja podczas testów odmówiła współpracy lekko kilkadziesiąt razy. Sytuacja jest o tyle naganna, że ostatnia aktualizacja miała zapewnić Mercury pełne wsparcie dla nowego mobilnego systemu Apple. Niestety, na chwilę obecną Mercury Pro jest przeglądarką nie nadającą się do użytku.

1, jedynka, jedenmarcury qr  AppStore

 

 Photon

Pełna nazwa przeglądarki Photon to Photon Flash Player for iPad – Flash Video & Games plus Private Web Browser – jednoznacznie wskazuje ona z jakiego typu aplikacją mamy do czynienia. Photon to przeglądarka internetowa, która, według założeń jej twórców, powinna bez najmniejszych problemów obsługiwać strony w technologii Flash. Czy dzieje się tak w rzeczywistości? Przekonajmy się!

Nim przejdę do właściwego opisu samej przeglądarki, muszę podzielić się z Wami małym przekrętem, którego dopuszczają się twórcy Photona w opisie swojego programu. Już w pierwszym akapicie możemy przeczytać o super, ekstra atrakcyjnej i limitowanej czasowo przecenie aplikacji – normalna cena to 9,99$, a tylko teraz możecie kupić ją za 4,99$! Śpieszcie się, kupujcie, bo nie wiadomo kiedy i czy w ogóle taka okazja się powtórzy! Jako, że do tego typu informacji podchodzę z pewną dozą nieufności postanowiłem sprawdzić historię aplikacji i jej cenę na przestrzeni ostatnich miesięcy. I co się okazało? Photon 1.0 zadebiutował w AppStore w czerwcu 2011 roku z ceną 1,79 euro, by po kilku dniach osiągnąć cenę 3,59 euro. Taka wartość aplikacji utrzymywana była przez pewien czas, po czym wzrosła ona do ceny obecnej, czyli 4,49 euro (3,99$). Jednym słowem obecna cena jest najwyższą w historii aplikacji. To by było na tyle jeżeli chodzi o „przecenę”. Nie będę ukrywał, że taka polityka twórców już na wstępie negatywnie nastawiła mnie do opisywanej aplikacji.

Photon

Photon wygląda brzydko. Jest to jedna z najmniej ciekawych wizualnie przeglądarek, jakie było mi dane dotychczas testować. Na jednokolorowym pasku u góry ekranu zmieszczono pole adresu połączone z wyszukiwarką oraz wszystkie przyciski niezbędne do nawigacji. Po prawej stronie umiejscowiono ikonę odpowiedzialną za aktywację trybu Flash, ikonę opcji oraz przełącznik trybu pełnoekranowego.

Swój nieciekawy wygląd Photon nadrabia interesującymi i praktycznymi funkcjami. Unikalną wśród przeglądarek na iOS i dobrze sprawdzającą się w praktyce jest opcja dzielenia ekranu na kilka części. Z pomocą Photona możemy przeglądać do trzech witryn jednocześnie na podzielonym ekranie. Oczywiście, wszystko jest wtedy niesamowicie małych rozmiarów, ale są sytuacje, gdy takie rozwiązanie sprawdza się nadzwyczaj dobrze. Równie ciekawie prezentuje się, znany z telewizorów tryb „picture in picture”, czyli obraz w obrazie. Po jego uaktywnieniu na ekranie pojawia się dodatkowe okienko, w którym mamy możliwość przeglądania innych otwartych stron.

Photon

Co do głównej atrakcji Photona, czyli obsługi Flash mam mocno mieszane odczucia. Owszem strony w technologii Flash działają, ale przy moim łączu (6Mb) szybkość ich działania woła o pomstę do nieba. Filmy rwą się jak szalone i o płynnym oglądaniu nie ma mowy. Ospałość przeglądarki działającej w tym trybie jest nieakceptowalna, wszystkie polecenia wykonywane są w zwolnionym tempie i z dużym opóźnieniem.

3-, trojka, trójka, trzy, Photon qr  AppStore

Puffin

Puffin, to kolejna (po Photon) przeglądarka w naszym zestawieniu, której twórcy chwalą się obsługą stron stworzonych we Flashu. Jak już wielokrotnie się przekonałem obietnice tego rodzaju często nijak mają się do rzeczywistości. Sprawdźmy jak sytuacja przedstawia się tym razem.

Puffin to z całą pewnością najbardziej kolorowa przeglądarka mobilna wśród tych, które dane było mi dotychczas testować. Wizualną ucztę zapowiada już logo aplikacji – sympatyczny maskonur będący znakiem rozpoznawczym tej popularnej przeglądarki prezentuje się na tle innych ikon nadzwyczaj przyjemnie. Ptaszysko będzie nam towarzyszą również później, gdyż to właśnie ono stanowi główny temat zdjęcia umieszczonego na tapecie ekranu startowego aplikacji.

Puffin

Wspomniany ekran startowy to trzy panele złożone z kolorowych kafelek będących odnośnikami do najczęściej odwiedzanych witryn, zakładek oraz stron otwartych na innych urządzeniach zsynchronizowanych z Puffin (możliwa jest m.in synchronizacja z zakładkami w Chrome). Samo rozwiązanie przypomina to zastosowane w mobilnej przeglądarce Google (tam również mamy trzy panele: najczęściej odwiedzane, zakładki, inne urządzenia), ale od strony wizualnej Puffin wypada w tym miejscu lepiej od swojego pierwowzoru.

Interfejs Puffina nie budzi wielu zastrzeżeń. Jedynym elementem budzącym moje wątpliwości jest niestandardowo zaprojektowany pasek kart, który znajduje się… u dołu ekranu. W połączeniu z przyciskiem otwarcia nowej karty, umiejscowionym (chyba na przekór) w górnym prawym rogu tworzy się lekki chaos. Ciekawie rozwiązano dostęp do menu aplikacji- jest ono dostępne w wysuwanym panelu po obu stronach ekranu. Wystarczy maznąć kciukiem z prawej do lewej, bądź z lewej do prawej, by uzyskać dostęp do zakładek i wszystkich najważniejszych opcji.

Puffin

Stronu we Flashu otwarte w Puffin działają. Nie jest to działanie idealne i od czasu do czasu zdarza się natrafić na witrynę odmawiającą współpracy, ale w większości przypadków jest nieźle. Gorzej ma się sprawa z płynnością materiałów zamieszczonych na takich stronach. Od razu zaznaczę, że i tak jest pod tym względem znacznie lepiej niż miało to miejsce w przypadku niezwykle powolnego w tym aspekcie Photona. Być może jest to wina mojego łącza (6Mb), bo jak wiadomo zarówno opisywany wcześniej Photon, jak i Puffin mają ogromny apetyt na szybki internet.

czworkapuffin qr  AppStore

 

 Terra

Terra to przypominająca (wizualnie i funkcjonalnie) Safari przeglądarka, udostępniona za darmo przez firmę Readdle, czyli twórców m.in. ReaddleDocs i aplikacji Kalendarz.

Osoby korzystające ze starej wersji Safari uruchamiając Terra poczują się jak w domu. Wydaje mi się, że program od Readdle ma nawet ten sam układ przycisków co w wersji przeglądarki Apple przed nastaniem iOS 7. Terra wydaje się więc być idealną propozycją dla osób, którym nowy porządek wprowadzony wraz z najnowszym mobilnym systemem operacyjnym firmy z Kalifornii nie przypadł do gustu.

Terra

Niestety, szukając dzisiaj linków do aplikacji zorientowałem się, że została ona usunięta z AppStore. Jaki był powód wycofania przeglądarki i czy jest szansa na jej powrót – nie wiem.

czwórka

 

Apollo Browser

Do Apollo Browser + Addons like adblock, share to FB Google+ Evernote Pinterest (kto wymyślił taką nazwę?!) znakomicie pasują określenia „zwykła” i „nie wyróżniająca się niczym szczególnym”. Najbardziej charakterystyczną cechą kosmicznej Apollo jest jej nijakość.

Apollo

Przeglądarka wygląda słabo. O ile główny pasek nawigacyjny nie kaleczy wzroku i jest akceptowalny, to już wszystkie ikony w menu są w paskudny sposób rozmazane i niewyraźne. Apollo posiada niespotykanie skromny wachlarz możliwości konfiguracji do swoich potrzeb. Właściwie, oprócz synchronizacji z Chrome, Firefoxem, Internet ExploroeremiCloud nie jesteśmy w stanie ustawić niczego innego.

Słabo prezentuje się również system zakładek. Wywołanie panelu z ulubionymi serwisami możliwe jest jedynie za pomocą przycisku umieszczonego na ekranie startowym. Choć pasek z „ulubionymi” wysuwa się z lewej krawędzi ekranu, odsłonięcie go za pomocą gestu jest niemożliwe.

Apollo

Szybkość działania Apollo jest przeciętna. Na pewno strony wczytują się wolniej niż ma to miejsce w Safari i Chrome, ale nie znacząco dłuższa chwila.

dwaplusapollo qrAppStore

 

Pierwszą część testu, w której opisałem Safari, Chrome, Coast, Dolphin i Operę Mini możecie przeczytać tutaj:

Internet 1

 

Do
góry