Worm Jazz — Proste łamigłówki okraszone przyjemnym jazzem

0

Pamiętacie kultowego węża z telefonów Nokia? Gra w którą graliśmy najczęściej na kultowej komórce oznaczonej symbolem 3310 nie raz inspirowała już twórców współczesnej rozrywki na smartfony. Tym razem węża zastąpi jednak tłuściutki robal. Jego podróżom przez podziemne labirynty towarzyszyć będą dźwięki przyjemnego dla ucha jazzu. Na pozór absurdalne połączenie na prawdę zdaje egzamin, a gra, którą znamy przede wszystkim jako zręcznościówkę, w tym wydaniu będzie wymagała od nas ruszenia głową i dobrego zaplanowania ruchów.

Osoby, które brzydzą się robaków od razu muszę ostrzec, że trójwymiarowa dżdżownica, którą pokierujemy może wywołać nieprzyjemne uczucie w żołądku. Błyszcząca tekstura, którą pokryto stworzenie i „lepkie” dźwięki towarzyszące jej ruchom są wyjątkowo realistyczne. Jest to o tyle zabawne, że temu wszystkiemu towarzyszy leniwa jazzowa muzyka i miarowe odgłosy padającego deszczu. Twórców gry niewątpliwie warto pochwalić za kreatywność. Czegoś takiego naprawdę jeszcze nie było.

Zadaniem gracza jest przeprowadzenie dżdżownicy przez labirynt i dotarcie do miejsca w którym znajduje się świecące jabłko. Po drodze natrafimy jednak na inne owoce. Po ich zjedzeniu robak będzie się wydłużał. Każdy owoc to dodatkowy segment dżdżownicy. A im będzie ona dłuższa, tym trudniej będzie nam przejść przez labirynt. Ciało owada stanie się niejako przeszkodą ponieważ możemy przesuwać się jedynie do przodu. Zablokowanie się własnym ogonem będzie więc wymagało cofnięcia kilku ruchów i zaplanowania trasy na nowo. Po drodze spotkamy też bomby, które pozwalają skrócić naszą dżdżownicę. Bezpieczny kontakt z bombą zapewniają specjalne jabłka po których zjedzeniu możemy przetrwać wybuch i sprawić, że robak będzie znowu nieco mniejszy. Bomby są więc nie tylko przeszkodą, ale również sposobem na skuteczne dotarcie do mety.

W grze nie brakuje reklam, ale każdą z nich możemy wyłączyć już po 5 sekundach odtwarzania. Filmy pojawiają się zazwyczaj po udanym ukończeniu danego labiryntu więc w trakcie gry, nic nam nie przeszkadza. Całkowite usunięcie reklam niestety nie należy do najtańszych. To wydatek na poziomie niemal 28 złotych. W zamian otrzymamy jednak kilka kapeluszy w które ubierzemy naszą dżdżownicę. Moim zdaniem darmowa wersja gry jest całkowicie wystarczająca, aby w miłej jazzowej atmosferze ruszyć głową i przejść przez kilka labiryntów, skutecznie zabijając czas.

Do
góry