YouTube zmienia się na lepsze — i daje nam odrobinę więcej kontroli

0

YouTube to największa platforma wideo świata. To właśnie tam każdej godzinie pojawiają się… już prawdopodobnie nawet nie dziesiątki, a setki najrozmaitszych materiałów. Nadążyć za tym — po prostu się nie da. Ba, nawet jako użytkownik subskrybujący raptem kilkadziesiąt regularnie nagrywających kont, często łapię się na tym, że z częścią treści jestem do tyłu. Nieco lepiej sprawy wyglądają od czasów wprowadzenia płatnych opcji, które pozwalają mi pobrać materiały offline i nadrobić je podczas podroży, gdy nie mam dostępu do sieci. Ale i tak algorytmy googlowskiej platformy nieustannie serwują nam podpowiedzi, które… delikatnie mówiąc, nie zawsze są trafione. Jak byśmy mieli co najmniej za dużo czasu. Ale wkrótce w aplikacji nareszcie zyskamy odrobinę większą kontrolę nad tym, co będzie nam serwować platforma. A także wyjaśnień, dlaczego dostajemy to, co dostajemy.

Odrobina więcej kontroli nad tym, co będzie polecać nam YouTube

Jednym z najbardziej irytujących nawyków YouTube jest kwestia podsuwania nam treści, które nas kompletnie nie interesują na co dzień. Owszem, mogło zdarzyć się obejrzeć jeden czy dwa materiały dla złotych rączek, ale nie oznacza to od razu, że to kierunek, który interesuje mnie na co dzień. Algorytmy, z całym szacunkiem, ale są odrobinę… zbyt głupie, by o tym wiedzieć. I dotychczas nie pozostawało nam nic innego, jak tylko udawać, że tych rekomendacji nie ma — bo z moich doświadczeń wynika, że wskazywanie że są one dla mnie mało interesujące, na niewiele się zdaje. To samo zresztą tyczyło się całych kanałów. Ale już wkrótce zyskamy możliwość ukrycia treści które nas nie interesują — wystarczy z ukrytego pod wielokropkiem menu wybrać opcję… nierekomendowania treści z tego kanału. No i można mieć nadzieję, że następstwem tego będzie brak podobnych treści w polecanych. To aż niewiarygodne, że tyle kazano nam na nią czekać, ale lepiej późno, niż później.

Google jednak tym razem zdecydowało się pójść o krok dalej i podpowiedzieć, dlaczego akurat ten materiał pojawił się w naszych rekomendacjach. Wszystko to w formie niewielkich podpisów pod listą materiałów. Nie będę ukrywał, że bardzo mnie te usprawnienia cieszą. Mimo wszystko podchodzę do nich z lekkim dystansem — tyle razy już słyszeliśmy że YT ma się stać lepszym i bezpieczniejszym miejscem, a w praktyce… dotychczas niewiele z tego wyszło. Niestety. Nowości mają zawitać do aplikacji już w najbliższych tygodniach — najpierw w wersji na Androida, a chwilę później — także na iOS.

Do
góry