Z 5K Runner jogging stanie się łatwy i przyjemny

0

unnamed2

Bieganie jest fajne. I nie mówię tu o wyczynowym przebieganiu maratonu co pół roku, ale o codziennej, kilkukilometrowej przebieżce, która absolutnie poprawia humor na resztę dnia, nie wspominając już o efektach zewnętrznych (kto z nas nie marzy o cudownej pupie i nogach, na których nic się nie trzęsie?). Może jesień to nie do końca dobra pora na rozpoczynanie treningów na dworze, ale spójrzcie na to z tej strony: nic tak nie rozgrzewa jak sport, no i przecież trzeba jakoś spalać te podjadane potajemnie, ocieplające czekoladki!

Logujemy się za pomocą Facebooka, naszego maila lub pomijamy ten etap i rozpoczynamy pracę z aplikacją incognito. To ostatnie zwiększa jednak ryzyko bycia niezapamiętanym przez program, a co za tym idzie, codziennym rozpoczynaniem treningów od nowa. A tego przecież nie chcemy.

Gdy przejdziemy dalej, na ekranie pojawi się cudowne tło, przywodzące na myśl wakacje na wsi. Bardziej jednak interesują nas wszystkie inne kolorowe ikony. Przyglądając się im od góry, na początku widzimy nasze obecne położenie, czyli tydzień, dzień oraz długość całkowita treningu. Tuż pod spodem znajduje się oś, na której widać, jak podzielony jest dzisiejszy bieg – ile minut trwa rozgrzewka, bieg „właściwy” oraz jego zakończenie. Niżej autorzy umieścili odznakę, jaką otrzymamy po przebiegnięciu określonego na dziś dystansu (to niezła motywacja, jednak nie czeka na nas codziennie). W centralnej części ekranu znajdziemy przycisk „Let’s go” i to za jego pomocą rozpoczniemy treninng. Na samym dole widnieje kolejna oś, tym razem pozwoli ona jednak na rozpoczęcie treningu od wybranego etapu lub po prostu na sprawdzenie, jak przebiegała będzie nasza droga do sukcesu.

Bez nazwy

Po stuknięciu w guzik startu przeniesiemy się na podstronę treningu. Tam dokładnie rozpisane mamy: czas, jaki pozostał do końca konkretnej części (kazdego dnia będzie to pięć minut rozgrzewki i zakończenia oraz wydłużający się czas biegu), czas, jaki minął od początku oraz jaki pozostał do końca treningu, a także długość następnej składowej szkolenia (minuta biegu, pół minuty marszu, półtorej biegu i tak dalej). Widzimy też pasek pokazujący upływ czasu ćwiczeń. Ikona kłódki na dole przyda się tym, którzy lubią nieopatrznie ponaciskać ekran – po jej wciśnięciu ekran się zablokuje i nie będzie reagować na nasz dotyk (dopóki nie przytrzymamy na niej palca ponownie przez kilka sekund). Co ważne, nie musimy bez przerwy patrzeć na ekran – lektor głośno i wyraźnie powie nam, kiedy mamy zacząć biec, maszerować lub zakończyć rozgrzewkę.

W menu bocznym znajdziemy nie tylko historię naszych ćwiczeń czy zdobywanych odznaczeń, ale również plany treningowe. By urozmaicić nasz fitness, producenci proponują pobrać inne ich aplikacje (przysiady, pompki, podciągnięcia, brzuszki) i łaczyć je razem z biegami. Wtedy rzeczywiście angażować będziemy jeszcze więcej partii ciała, szybciej więc zobaczymy efekty uprawiania sportu.

Bez nazwy2

5K Runner to aplikacja, która bardzo dobrze zastąpi trenera personalnego, przynajmniej jeśli chodzi o biegi. Treningi podzielone są na interwały dostosowane do osób początkujących (ci bardziej zaawansowani powinni spróbować pracy z aplikacją 10K Runner oraz 21K Runner), dzięki czemu nie ma strachu, że jest zbyt intensywnie – minuta truchtu minie jak z bicza strzelił! Jeśli jesteście zdeterminowani na rozpoczęcie pracy nad formą, program od Fitness22 świetnie się do tego nadaje.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android oraz iOS.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry