Zakupy online coraz częściej z telefonu. Czy kogoś to dziwi?

0

O ile jeszcze kilkanaście lat temu zakupy online były abstrakcją i czymś dla największych zajawkowiczów, o tyle podejście do tematu zmienia się z każdym rokiem. Zakupy w sieci nikogo już nie szokują — i nie ważne czy mówimy tu o jakiś rzadkich przedmiotach które trudno dostać lokalnie, białych krukach, czy spożywce, którą kurierzy dostarczą nam pod drzwi. A czy skoro tak, to powinniśmy być zdziwieni informacją, że… coraz więcej tych zakupów robimy z poziomu smartfonów? Shoper przygotował ciekawy raport, w którym jak na dłoni widać następujące zmiany.

 Czasy, kiedy internet był “w komputerze” to już prehistoria. Niedługo połowa sprzętów domowych będzie sama łączyć się z siecią. Mimo to wciąż wydaje nam się, że gadżety służą do rozrywki, a do poważniejszych zadań niezbędny jest duży ekran i klawiatura. E-zakupy postrzegamy jako domenę komputerów, tymczasem dane z kilku tysięcy sklepów na platformie Shoper pokazują, że ulubionym urządzeniem do przeglądania ich oferty jest smartfon. W styczniu i lutym 2019 r. za 60 proc. wizyt w e-sklepach odpowiadały telefony, 37 proc. wejść odnotowano z komputerów, a pozostałe 3 proc. z tabletów.

— czytamy w raporcie.

Co ciekawe, to nie jest tak, że cały ten proces odbywa się na telefonie. Owszem, wiele z poziomu urządzeń mobilnych przeglądamy, wybieramy, a nawet dodajemy do koszyka. Zakupy jednak finalizowane są często później — już z poziomu komputera.

– Zebrane dane pokazują, że jest spora część kupujących, którzy do przeglądania oferty sklepu wybierają telefon, a kiedy przychodzi do zakupu, przerzucają się na komputer. Nic dziwnego, komórkę mamy zawsze przy sobie, a wejście na stronę sklepu zajmuje kilkanaście sekund. Gdy przychodzi do podania adresu dostawy i zrealizowania płatności, duży ekran wydaje się wciąż wygodniejszy – zauważa Jacek Zientkiewicz, Brand Manager Shopera.

Dane te są dla mnie o tyle ciekawe, że sam… wręcz przeciwnie. Zdecydowanie bardziej wolę przeglądać cały zestaw ofert na dużym oknie, gdzie migracja między kartami jest łatwiejsza, a porównywanie ofert… mniej kłopotliwe. Jeżeli zaś chodzi o finalizację transakcji — tutaj mi zupełnie bez różnicy, bo przecież to tylko kwestia dopełniania formalności.

Mimo wszystko badanie wypada interesująco i jeżeli chcielibyście zapoznać się z nim w całości, to odsyłam do oficjalnej wiadomości prasowej którą znajdziecie pod tym linkiem.

Do
góry