Zaplanuj swoją wymarzoną podróż z TouristEye

0

2960876-1371588465614
Budżet domowy mocno ogranicza moje plany związane z podróżowaniem, jednak wciąż obiecuję sobie, że w końcu zacznę odkładać pieniądze na wymarzone wycieczki. Aplikacje takie jak TouristEye zdecydowanie pomagają trwać w tego typu postanowieniach. Mimo że na razie jest to sfera marzeń, po wirtualnym zaplanowaniu kilku podróży i dodaniu odległych miejsc do listy życzeń, mam wrażenie, że jestem już odrobinę bliżej od realizacji swoich marzeń.

Rozpoczynamy tradycyjnie od utworzenia konta lub połączenia się z Facebookiem albo Twitterem. W profilu możemy uzupełnić informacje o naszym rodzinnym mieście, dodać adres naszej strony lub napisać krótką notkę „o sobie”. Ten krok możemy jednak pominąć i przejść od razu do planowania naszej pierwszej podróży. „Planner” to może zbyt duże słowo, jeśli chodzi o TouristEye. Nie znajdziemy tu informacji o poszczególnych połączeniach lotniczych czy hotelach, jak miało to miejsce choćby w TripCase, o którym pisałem jakiś czas temu. Twórcy TouristEye postawili bardziej na aspekty społecznościowe. Aplikację możemy potraktować bardziej jak połączenie serwisu Forsquare z wirtualnym przewodnikiem po ulubionych miejscach turystów z całego świata.
trip2
Rozpoczynając planowanie podróży, wybieramy docelowe miasta, które chcemy odwiedzić. W każdym z nich mamy do wyboru kilkanaście najbardziej znanych atrakcji przedstawionych w formie miniaturek ze zdjęciem. Zaznaczamy wybrane kafelki i dodajemy je do naszej wyprawy. Przechodząc do zakładki  My Trips, na ekranie pojawiają się nazwy poszczególnych, planowanych podróży i mapa obejmująca wskazane miejsca. Niżej mamy informację o tym, kto utworzył dany plan oraz ile miejsc obejmuje. Wybieramy jedną z zakładek i mamy podział na poszczególne miasta. Tu możemy sprawdzić ogólne informacje o miejscu, takie jak restauracje i atrakcje turystyczne. Spodobała mi się zakładka „experiences to live”: możemy tu sprawdzić, jakie aktywności w danym miejscu zrobią na nas największe wrażenie. Przykładem niech będzie Tokio, gdzie polecono mi tradycyjne dania, widoki zapierające dech w piersiach, symulator trzęsienia ziemi (?!) czy atmosferę lokalnego rynku.
travel1
Lokacje możemy przeglądać bez końca, jednak co jeśli jesteśmy już za granicą i barierą w korzystaniu z apki są słone opłaty za roaming? Twórcy apki przewidzieli i taką sytuację, umożliwiając zaplanowanie całej podróży wcześniej i pobranie niezbędnych danych tak, abyśmy mogli sprawdzić dojazd do danego miejsca lub informacje o nim w trybie „offline”. Nie zabrakło również funkcji społecznościowych, które pozwalają dodać do naszych podróży innych użytkowników TouristEye oraz meldowanie się w odwiedzonych miejscach. Nie zabrakło też zakładki „wishlist”, gdzie możemy dodać lokacje, które chcielibyśmy zobaczyć w przyszłości.

TouristEye nie jest może aplikacją, której zawierzyłbym swoją podróż, jednak jako narzędzie pozwalające pomarzyć o dalekich krajach i wybrać miejsca, które chciałoby się odwiedzić, oceniam ją bardzo wysoko. Przyjazny interfejs, przyciągające użytkowników funkcje społecznościowe i bogate zasoby sprawiły, że apka zatrzymała mnie przed ekranem smartfonu i z pewnością jeszcze nieraz do niej zajrzę.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry