Tłumacz Google stał się jeszcze bardziej przydatny

0

Nie da się ukryć, że rozwój technologii mobilnych wpływa pozytywnie na nasze życia. Łatwość w komunikacji, dostęp do informacji, czy pokonywanie barier językowych. To ostatnie z punktu widzenia podróżników, którzy stronią od nauki innych języków, będą w szczególności zadowoleni z funkcji, jakie pojawiają się w aplikacji Tłumacz od Google. Wraz z nią bariery językowe zacierają się jeszcze bardziej — a wszystko za sprawą nowych mechanizmów rozpoznawania tekstu i tłumaczenia z wykorzystaniem aparatu w smartfonie.

Tłumacz Google pozwala na wiele — tradycyjne tłumaczenie słów lub zdań w ogromnej liczbie języków, prowadzenie rozmów, wprowadzanie głosowe, pismo odręczne, czy rozpoznawanie tekstu na zdjęciach, czy wideo w czasie rzeczywistym. Ta ostatnia funkcja przydaje się w czasie podróży do państw, w których język jest na tyle odległy od polskiego, że nawet metodą prób i błędów sami nie dojdziemy do tego, co znaczą konkretne napisy. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację w czy Japonii, gdzie w restauracji nie mamy anglojęzycznego menu, a wszystkie pozycje w karcie dań zapisane są znakami, których nie potrafi odczytać. Wystarczy sięgnąć po aplikację, skierować na nie aparat i gotowe — już wiemy, czy mamy do czynienia z sushi, czy ramenem.

Aparat w tłumaczu Google doczekał się nowych funkcji i nowego wyglądu

Najważniejsza zmiana to dodanie 60 nowych języków do funkcji tłumaczenia za pomocą aparatu. To między innymi arabski, hindi, malajski, tajski, czy wietnamski. Lista w chwili obecnej zawiera 88 języków i zapewne w kolejnych miesiącach będzie się zmieniać. Co ważne, do tej pory tego typu tłumaczenie mogło odbywać się wyłącznie na angielski — wraz z nową aktualizacją wsparcie zostało rozszerzone do ponad 100 języków dostępnych w Tłumaczu. Modyfikacji uległ także interfejs całego narzędzia — jest bardziej przejrzysty i czytelniejszy. To, co rzuca się w oczy, to możliwość automatycznego rozpoznawania języka po wskazaniu na konkretny napis, czy znak. Google zapewnia, że Tłumacz potrafi też rozpoznawać dialekty, co przyda się np. w Hiszpanii. Nie zabrakło też możliwość zrobienia zdjęcia, czy zaimportowania do narzędzia swoich obrazów, które zostaną przetłumaczone.

Jak zwykle w tego typu przypadkach bywa, nowe rozwiązania i funkcje wprowadzane do aplikacji Google nie pojawią się u wszystkich użytkowników w jednym czasie i we wszystkich regionach. Jeśli aplikacja nie wyświetla Wam nowego wyglądu tłumaczenia za pomocą aparatu to musicie uzbroić się w cierpliwość. Wkrótce zmiany zawitają także do Was.

Do
góry