O tym dlaczego nie zamówiłem pizzy z aplikacji DaGrasso

8

Jakiś czas temu z listy restauracji, które w mojej okolicy obsługuje PizzaPortal, zniknęła pizzeria DaGrasso. Jak przystało na zapobiegawczego łasucha, w pogotowiu miałem jeszcze aplikację Pyszne.pl. Tam DaGrasso wciąż znajdowało się na liście dostępnych restauracji. Coś jednak kazało mi sprawdzić, czy sieć pizzerii nie stworzyła czasami własnej platformy do zamawiania jedzenia. I faktycznie. W App Store znalazłem dedykowaną aplikację, która pozwala składać zamówienia na posiłki a także przeglądać ofertę poszczególnych restauracji należących do sieci. Pomyślałem więc, że to dobry moment, aby przetestować narzędzie od DaGrasso w praktyce.

Po uruchomieniu aplikacji musimy wprowadzić nasze dane adresowe. Dzięki temu, algorytm znajdzie najbliższą pizzerię z której zostanie dostarczony posiłek. Już po kilku sekundach, mogłem zapoznać się z menu lokalu, który znajduje się jakieś 500 metrów od mojego domu.

W górnej części ekranu od razu pojawia się informacja o tym z jakiej restauracji przyjedzie nasze zamówienie, ile zapłacimy za dostawę, jakie są godziny otwarcia danego DaGrasso oraz jaki jest przewidywany czas dostarczenia naszego zamówienia. Za ten element interfejsu aplikacji należy się duży plus. Przejdźmy jednak do samego menu z którego wybieramy posiłki. Pierwszy ekran zamówienia, który pojawia się po wprowadzeniu danych adresowych, kusi nas aktualnymi promocjami i rabatami. Jeśli nie interesuje nas ta oferta, musimy przełączyć się do zakładki „menu”. Tutaj znajdziemy kategorie takie jak pizza, startery, dania, sałaty, desery i napoje.

Diabeł tkwi w szczegółach…

Po wejściu w każdy z działów, naszym oczom ukazuje się lista zdjęć potraw, ich nazwy oraz kwoty, jakie przyjdzie nam zapłacić. Niestety, na ekranie iPhona 6S część cen została ucięta. Nie wiem jak z responsywnością radzą sobie mniejsze lub większe smartfony, ale przekątna 4,7 cala nie jest chyba czymś niestandardowym…

Dużą niedogodnością było też dla mnie to, że sprawdzenie składu danej pizzy (lub dania) wymaga każdorazowego kliknięcia w zdjęcie. Bardziej od obrazka interesuje mnie lista składników. Wyobraźmy sobie sytuację w której zamawiamy pizzę na imprezie. Czytanie składników poszczególnych „placków” trwałoby w nieskończoność bo za każdym razem musielibyśmy „wchodzić” w danie, aby przeczytać skład. Jeśli chodzi o interfejs wybierania jedzenia, twórcy aplikacji DaGrasso powinni wziąć przykład z takich platform jak PizzaPortal i Pyszne.pl. Tutaj, od razu pod nazwą pizzy znajduje się skład.

Niedokładnie filtrowanie

Niestety, to nadal nie koniec mojego marudzenia. Chciałem skorzystać z filtrów wyszukiwania. Możemy tu wybrać np. hasło „pizza wegetariańska” i naszym okażą się tylko bezmięsne potrawy. To był mój pierwszy strzał i na ekranie pojawiła się lista 5 dań wśród których nie wyświetliła się… Margherita, czyli najbardziej oczywista pizza wegetariańska. Mam nadzieję, że inne filtry są nieco lepiej zoptymalizowane…

Uparty sos…

Wisienką na torcie było dodawanie pizzy do koszyka. W DaGrasso, do każdej pizzy otrzymujemy dwa sosy. Domyślnie, są to pomidorowy i czosnkowy. Mam wrażenie, że algorytm zmiany smaku sosów w naszym koszyku zakupowym został błędnie zaprogramowany. Za każdym razem, kiedy chciałem zrezygnować z sosu pomidorowego, na rzecz ostrego, aplikacja usuwała mi sos pomidorowy… ale nie ten „pudełkowy”, tylko ten będący składnikiem pizzy. Na różne sposoby próbowałem usuwać i dodawać różne rodzaje sosów, ale nie udało mi się doprowadzić do sytuacji w której zamówienie składałoby się z Margherity (z oregano i sosem na cieście) oraz sosów w pudełkach – czosnkowego i ostrego.

Niestety, po kilku minutach walki z aplikacją zalogowałem się na Pyszne.pl i właśnie za pomocą tej platformy złożyłem zamówienie na mój obiad. Bez problemu wybrałem sos ostry i czosnkowy jako te dodatkowe, nie musząc rezygnować z sosu pomidorowego rozsmarowanego na cieście.

Do
góry