@

Kamil Świtalski

Gram, pogrywam i piszę od kiedy pamiętam. Oprócz tego czytam, oglądam i staram się zrozumieć ten nowy porządek, w którym cały świat mieści mi się w kieszeni. Pod warunkiem że mam zasięg, oczywiście.

preloader gif
2

To najdziwniejszy eksperyment Netflixa jaki do tej pory widziałem

Prawdopodobnie wszyscy śledzący perypetie Netflixa doskonale wiedzą, że platforma regularnie testuje najróżniejszej maści nowości. Czasami są one bardziej kreatywne, czasami mniej — ale przyznam szczerze, że tym razem jestem... naprawdę zaskoczony. Netflix bowiem zaczyna testować funkcję pozwalającą na losowe odtwarzanie odcinków. Może i jestem dziwny, ale nie wyobrażam sobie, bym kiedykolwiek miał ochotę z niej skorzystać.

Kamil Świtalski
0

Instagram bez licznika „lajków”? Taka wizja ma sens

Internet, internet, internet. Tutaj wszystko opiera się na liczbach i chłodnych kalkulacjach. Jeszcze kilka lat temu dużo rzeczy w sieci działo się spontanicznie, tworzone było z pasji i chęci zrobienia czegoś nowego. Teraz nawet fotografie w serwisie społecznościowym bez lokowania produktów okazują się być kompletnie bez sensu. Nie ma zarobku, nie ma wzrostu obserwujących, nie ma pieniędzy na koncie - nie ma sensu, no przecież! A co się stanie, kiedy licznik informacji zniknie ze strony głównej aplikacji i... widoczny będzie wyłącznie dla twórców? Może być ciekawie! Z Instagrama zniknie licznik polubień. To będzie prawdziwa rewolucja Jane Manchun Wong regularnie informuje świat o swoich odkryciach przeszukując każdy zakamarek kodu aplikacji. Często to od niej dowiadujemy się o zmierzających do platform funkcjach, którymi firmy chwalą się wiele tygodni, a czasami nawet miesięcy, później. Kilka godzin temu poinformowala nas o tym, że wszystko wskazuje na to, iż Instagram niebawem zrezygnuje z licznika polubień postów na stronach. Chociaż, rzecz jasna, użytkownicy wciąż będą mogli w ten sposób oddawać swoją aprobatę autorom tamtejszych treści — niezależnie czy chodzi o obrazki czy wideo. Różnica jednak jest taka, że podsumowania wszystkich lajkównie będzie można podejrzeć, jeżeli... nie jest się autorem posta? https://twitter.com/wongmjane/status/1118970853654290432 Chcemy, aby Twoi obserwatorzy skupili się na tym, co udostępniasz, a nie na liczbie polubień Twoich postów — takim hasłem Instagram kwituje te nowości. I bardzo temu kibicuję, bo chyba wszyscy zaglądający regularnie na platformę nierzadko przecierają oczy ze zdziwienia gdy widzą zawrotne liczby u osób, które mają co najwyżej garstkę obserwujących. Jeżeli zastanawiacie się jak do tego doszło — to raptem chwila szperania w sieci szybko pozwoli znaleźć odpowiedź na to pytanie. Czy to rodzaj walki ze sztucznym nabijaniem popularności? Nie mam pojęcia — w końcu "fanów" też zawsze będzie można dokupić. A może to jakiś rodzaj zachęcenia wszystkich tamtejszych twórców, aby... wydawali więcej na promocję na Instagramie? Nie wiem. Jestem przekonany, że taka zmiana nie przejdzie bez echa i jeżeli faktycznie trafi na platformę — będzie o niej naprawdę głośno. Już możecie szykować popcorn ;-).

Kamil Świtalski
0

Apple scali dwie systemowe aplikacje w jedną

Aplikacje Znajdź mój iPhone oraz Znajdź moich znajomych są nieodłącznym pakietem każdego iPhone'a z co nowszymi wersjami systemu. Do czego służą — raczej nikomu specjalnie opowiadać nie trzeba, bo przecież już ich tytuły zdradzają wszystko. O ile jednak Znajdź moich znajomych nie należy do jakoś wybitnie popularnych opcji, to pierwsza z nich — jak najbardziej. W końcu wszyscy lubimy czuć, że mamy nasze urządzenie pod kontrolą — a kiedy je gdzieś posiejemy, nie tylko szybko je zlokalizujemy, ale też mamy możliwość zdalnego wymazania całego pakietu danych. Podobno Apple chciałoby funkcjonalności obu tych programów zamknąć w jednej, nowej, aplikacji. Uniwersalnej i dostępnej zarówno na iOS jak i macOS.

Kamil Świtalski
0

Mapy Google dążą do ideału. Kolejna drobna, ale przyjemna, zmiana

Mapy Google to produkt który nie bez powodu wiele osób wychwala pod niebiosa. Mimo że w ostatnich miesiącach dodają tam cały zestaw funkcji które niekoniecznie podobają się każdemu staremu wyjadaczowi, to trudno odmówić im mocy w kwestii dostarczania informacji na temat wszystkiego co jest dookoła. Co prawda informacje o menu restauracji większość z nas bez mrugnięcia okiem zamieniłaby na wieści o ograniczeniach prędkości na drodze — ale nie mamy na to specjalnego wpływu i nie pozostaje nam nic innego, jak tylko uzbroić się w cierpliwość. W najnowszej wersji pojawiło się jednak usprawnienie, które pozwoli zaoszczędzić sporo nerwów wszystkim, którzy — podobnie jak ja — nie znoszą obsługi kopiowania i wklejania tekstów na mobile.

Kamil Świtalski
1

Top 10 na Netflixie: funkcja której już nie mogę się doczekać

Biblioteka Netflixa powiększa się z każdym kwartałem. Regularnie słyszymy o kolejnych nowych serialach i filmach, które dołączą do platformy. Firma inwestuje coraz więcej w swoje produkcje na wyłączność — i choć ich poziom jest dość nierówny i czasem trafimy na perełkę, a czasem na rzecz której szkoda poświęcać naszego cennego czasu. Jasne, algorytmy Netflixa podrzucają nam różne produkcje na podstawie tego, co wcześniej oglądaliśmy. Temu rozwiązaniu jednak daleko do ideału. Na najbliższy kwartał platforma zapowiada test nowej funkcji: Top 10 najpopularniejszych materiałów. I mam nadzieję, że uda jej się choć trochę odczarować tego typu rankingi, a przy okazji faktycznie podrzuci mi kilka perełek, których się nie spodziewam.

Kamil Świtalski
0

Takie wsparcie dla iPada powinno być standardem od dawna

Z jednej strony Apple ma od lat opinię firmy nowatorskiej, która kreuje trendy i potrafi zrobić coś z niczego. Z drugiej — wielu wytyka jej, że regularnie wynajduje koło na nowo i... tak naprawdę sprzedaje cudze pomysły, które opakowuje w swoją dawkę "emejzingu". Prawda jest taka, że śledząc historię firmy trudno się z tym nie zgodzić. Inna rzecz to taka, że pewne rzeczy dopracowują na tyle, że... faktycznie jest sens sięganie po nie — i dopiero wówczas wszystko nabiera smaku. Tak przecież było z iPhonem oraz iPadem. Nie były pierwszymi smartfonami i tabletami, ale były tymi, które przewróciły rynek do góry nogami. Po drodze ich platformy doczekały się fantastycznych aplikacji od firm trzecich, których to rozwiązań Apple... pozazdrościło. I teraz o kolejnym takim, które prawdopodobnie podbiorą i wezmą jak własne. Lepiej późno, niż wcale.

Kamil Świtalski
0

Gmail zintegrowany z Google Pay. Aplikacja rośnie w siłę

Google Pay (dawniej: Android Pay) to aplikacja, która od kiedy zaczęła lokalnie działać doczekała się ogromnej sympatii wśród użytkowników. Kojarzyli ją przede wszystkim jako platformę pozwalającą na płatności NFC w sklepach. Prawdą jest, że na Apple Pay czekaliśmy tu znacznie dłużej — ale między tymi dwiema platformami zawsze była spora różnica. Przede wszystkim dlatego, że przez lata Android Pay był wyłącznie platformą do płatności, a Wallet pozwalał użytkownikom na znaaacznie więcej. W ostatnich miesiącach nareszcie zaczyna się to zmieniać — i w Google Pay możemy trzymać coraz więcej danych. Dzięki temu mamy je zawsze pod ręką i... to po prostu działa. Teraz, by żyło się wygodniej, Google dołącza do nich integrację z Gmailem!

Kamil Świtalski
1

Jak włączyć ciemny motyw w Messengerze?

Messenger to komunikator, który ze względu na swoje uniwersalne podejście do tematu — rozkochał miliony. Szczerze? Kompletnie nie rozumiem tych zachwytów, gdyż sam znam dużo fajniejszych alternatyw, które nie dość że są wygodniejsze, to jeszcze mają lepsze aplikacje mobilne. No ale pewnie to stojący za nim Facebook i tamtejsza lista kontaktów sprawiają, że tak trudno się od niego oderwać. I długimi miesiącami czeka się na usprawnienia takie, jak ciemny motyw. Rzecz o którą użytkownicy prosili twórców latami — nareszcie trafia do wszystkich. Bez specjalnych sztuczek i kombinacji!

Kamil Świtalski
0

Netflix na powody do obaw? Konkurencja depcze mu po piętach

W kwestii serwisów wideo na życzenie (VOD) dla wielu rodzimych pierwszym skojarzeniem jest... no pewnie, Netflix! Platforma zaskarbiła sobie serca użytkowników od wejścia. Bogatą i zróżnicowaną biblioteką, nieprzegiętą ceną, serialami na wyłączność które tworzone są na ich zlecenie. Powodów jest wiele i raczej nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. No, przynajmniej jeżeli chodzi o sympatię użytkowników, bo jej pozycja na rynku niebawem może się nieco zmienić. Nadchodzi konkurencja, przed którą muszą czuć respekt i... naprawdę mają się czego bać.

Kamil Świtalski
0

Na tę rewolucję od Apple czekam najbardziej. Będzie ich dużo kosztować

Apple tej jesieni planuje zewsząd zaatakować nas usługami. No, może nie do końca "nas" — bo część z nich prawdopodobnie nieprędko trafi do Europy. O ile w ogóle. Wszystko jednak wskazuje na to, że ich usługa Arcade oferująca cały zestaw gier w ramach opłacanego regularnie abonamentu opuści granice Stanów Zjednoczonych. Nie ukrywam, że jestem wielkim miłośnikiem Game Passa od Microsoftu — a przecież Apple Arcade działać będzie na identycznej zasadzie. Będzie tylko znacznie bardziej multiplatformowa i dostępna dla szerszego grona odbiorców. Nie potrzeba konsoli, ani mocnego komputera. Ale jak donosi Financial Times — ta usługa może giganta kosztować setki milionów dolarów. Czy ta inwestycja się opłaci?

Kamil Świtalski
Do
góry