BigOven to prosta aplikacja z przepisami, która przy okazji pomoże wykorzystać resztki jedzenia

0

BigOven

Serwis o nazwie BigOven może nie jest w naszym kraju zbyt popularny z powodu braku spolszczenia, ale ich aplikację, dostępną na urządzenia pod kontrolą Androida lub iOS, można pobrać również w Polsce. Nie jest to najlepszy program z przepisami na rynku, ale kilka zaimplementowanych tu funkcji jest godnych uwagi.

BigOven na pewno nie prezentuje się na tyle zjawiskowo, żeby można było mówić o wysokiej lidze wśród aplikacji z przepisami. Jest to proste, pozbawione fajerwerków narzędzie, któremu jednak mimo wszystko przydałby się lifting. To zwłaszcza w wersji na Androida, gdzie już na pierwszym pulpicie użytkownika atakuje kanciasty design i średnio apetyczne zdjęcia przepisów.

BigOven

Tych zdjęć nie powinnam się za mocno czepiać, bo to akurat zasługa (wina?) otwartej społeczności. To użytkownicy BigOven dodają przepisy i tym samym tworzą ten serwis. Jak możecie się domyślić, skutkuje to zazwyczaj brakiem języka polskiego w opisach dań. Sytuacja jest jednak na tyle dziwna, że BigOven czasem ściąga przepisy prosto z kulinarnych blogów – również tych polskich. Istnieje więc szansa, że wpisując w wyszukiwarkę barszcz znajdziecie to, o czym właśnie pomyśleliście.

To zapewne brzmi trochę skomplikowanie i niewygodnie. Tak jest też w praktyce. W BigOven ciężko się połapać, a aplikacja tego nie ułatwia. Plus jest taki, że program ten nie został przeładowany niepotrzebnymi funkcjami czy widokami. Powinien więc działać w miarę sprawnie nawet na urządzeniach o słabszej specyfikacji.

Skoro tak na BigOven narzekam, to czemu właściwie o nim piszę?

Otóż bardzo spodobała mi się tutaj pewna opcja, trochę schowana w wyszukiwarce. Jest to narzędzie, które znajduje przepisy bazując na tym, jakie resztki jedzenia chcemy zużyć. W ogóle, do wyszukiwarki w BigOven akurat nie można się przyczepić. Pozwala ona chociażby na przeglądanie zasobów, tak po prostu – w poszukiwaniu inspiracji.

BigOven

BigOven można także ściągać przepisy bezpośrednio ze stron internetowych. Są one kompresowane i przechowywane w programie. Warto wspomnieć, że do tego, jak i do zapisywania przepisów na później czy sporządzania listy zakupów konieczne jest założenie konta. Jest ono bezpłatne, ale wciąż nie odblokowuje wszystkich opcji. Abonament premium, który to umożliwia, obiektywnie patrząc zdecydowanie się nie opłaca.

Do
góry