Bounden: bo do tanga trzeba dwojga

0

Game Oven, holenderskie studio, nie jest już z nami. Na szczęcie ich gry wciąż są dostępne w sklepach mobilnych. Jego założyciel Adriaan de Jongh wciąż ma się dobrze i tworzy produkcje, które mają w sobie wiele uroku i innowacyjności. Bounden nie jest może grą nową, lecz jej niespotykana mechanika zachęciła mnie do podzielania się kilkoma słowami na jej temat.

Choć z Budką Suflera nie zatańczymy w nocnym Buenos Aires, Bounden przenosi nas do świata tańca, a konkretniej, do baletu — i to w duecie. Tak, gra jest dla dwóch osób i wymaga sporych zdolności ruchowych, gdyż choreografia stworzona przez Holenderski Balet Narodowy może wycisnąć z nas ostatnie soki. Oczywiście nikt nie oczekuje od nas zwinności światowej sławy primabaleriny, więc zderzenia z partnerem w czasie gry to nic złego. Uważajcie tylko na stłuczki, guzy i rozbite ekrany waszych urządzeń.

Ale właściwie to o co chodzi? Bounden oddaje nam do dyspozycji ekran ze wskazaniem miejsca w którym każdy z graczy trzyma swojego kciuka. Naszym zadaniem jest ruch ciałem i operowanie urządzeniem w taki sposób, by kulka poruszająca się po planszy trafiała w obręcze. Nie będzie to łatwe, gdyż wraz z kolejnymi poziomami pojawiają się dodatkowe wymagania — jak ustawienie wcięć naszej kulki bu pokrywały się z wcięciami okręgów, czy czas. Zmusza to nas do szukania odpowiednim figur i balansu ciałem by gracze się nie zaplątali. Rozgrywka zachęca do angażowania całego ciała, co skutkuje poznaniem w pewnym stopniu tańca oraz podstawowych elementów baletu.

Gra nie wymaga od nas zaliczenia wszystkich pól i mamy możliwość popełniania błędów. Nie ma tu systemu kar, choć dalsze poziomy wymagają ukończenia rozgrywki we właściwym czasie. Gra zwróci nam jedynie uwagę jeśli jesteśmy zbyt szybcy lub wolni. Oddanych do naszej dyspozycji jest 8 tańców, które odblokowują się poprzez przechodzenie poprzedniego. Każdy z poziomów to inna oprawa graficzna i tło muzyczne doskonale pasujące do zadanej choreografii. Przed każdym z tańców, możemy podejrzeć jak wykonują go profesjonaliści z Holenderskiego Baletu. I tu mam jeden problem.

Choć rozgrywka oczekuje od nas odpowiedniej zwinności to moje poczynania odbiegały od tego co pokazywali tancerze. Mam wrażenie, że nie „tańczyli” do gry, lecz do muzyki, która pasowała do choreografii. Więc tak naprawdę moje pokraczne ruchy, choć płynnie zaliczające pola, nie oddawały tego, jak powinna wyglądać rozgrywka. Wystarczy poruszać telefonem w taki sposób by wpaść w każde pole, bez względu na to czy robimy to z gracją słonia.

Mimo, moim zdaniem, chybionego potencjału gra się przyjmie i produkcja swoją mechaniką angażuje więcej niż jedną osobę. To mało spotykane w dzisiejszym świecie, by gra wymagała tak bliskiej kooperacji. A trzeba nadmienić, że wyszła ona już kilka lat temu. To jednak wciąż jedna z niewielu pozycji, która potrafi tak zbliżyć — dosłownie i w przenośni, gdyż o stłuczki trudno nie jest.

Gra dostępna jest w AppStorze i Google Play, w wersji uniwersalnej, za 2,99 euro.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry