Intrygują was automaty z zabawkami? W Clawberta na pewno wygracie niejedną maskotkę

0

Clawberta

Nigdy nie udało wam się przechwycić maskotki w automacie z zabawkami? Aby zgarnąć nagrodę nie trzeba jechać do popularnego kurortu i tam próbować szczęścia. Wystarczy gra Clawberta – o ile oczywiście zadowolicie się wirtualnymi zdobyczami.

Pomysł na produkcję taką jak Clawberta wydawał mi się na tyle absurdalny, że przed napisaniem tego tekstu musiałam mocno wgłębić się w temat. Abstrahując od tego, jak niewielkie duże są szanse na złapanie pluszaka czy pudełka z telefonem w automacie ze szczypcami, okazuje się, że jest całkiem spora nisza osób zafascynowanych tymi maszynami. Bynajmniej nie chodzi tu o dzieci, choć pewnie to przede wszystkim dla nich dedykowana jest Clawberta.

Clawberta

Od razu trzeba zaznaczyć: Clawberta nie jest symulatorem automatu z zabawkami. To trochę fabularyzowana wariacja na ich temat, skupiająca się głównie na otwieraniu wirtualnych prezentów. Wszystko to okraszone jest solidną dawką uroczej grafiki, kojarzącej się z popularną w dalekiej Azji kreską – choć sama gra pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.

W tej produkcji zadaniem gracza jest przesuwanie szczypiec i chwytanie kulek z nagrodami. Jak zostało już wspomniane, Clawberta nie udaje symulatora prawdziwej maszyny tego typu. Zabawki złapać jest więc wybitnie łatwo, a jako że nie trzeba płacić za dodatkowe podejścia, jedyna kara za nieudany ruch to strata kilku cennych tu sekund. Aby tę rozgrywkę trochę spowolnić, twórcy Clawberta zdecydowali się na wprowadzenie wielu najróżniejszych limitów czasowych. Można je znieść oglądając reklamy lub – kto by się spodziewał – inwestując w mikropłatności.

Clawberta

Kulki z nagrodami mogą zawierać najróżniejszego typu fanty. Są to nie tylko zabawki, ale też niecodzienne przedmioty czy wirtualna waluta, przydatna w sklepiku w środku gry. Do codziennej szybkiej partii w Clawberta mają zachęcić bonusy za regularne włączanie tej produkcji czy też nawet obecność specjalnej zakładki z kolekcją zebranych przedmiotów. To prosty chwyt na perfekcjonistów, którzy wolnego miejsca na półce trofeów łatwo nie odpuszczą.

Pewnie Clawberta znajdzie grono swoich entuzjastów.

Obecnie gra jest wciąż w fazie testowej. Trochę brakuje jej funkcji w porównaniu do bliźniaczej produkcji z tego samego studia – Clawbert – ale być może wspomniany system trofeów zachęci do siebie użytkowników. Gra jest darmowa.

Do
góry