Fantastyczny edytor zdjęć nareszcie w wersji na duże ekrany!

0

darkroom

Apple bardzo zaklina rzeczywistość i chce udowadniać na każdym kroku, że ich iPady Pro są tak dobre i użyteczne, jak komputery. Prawdą jest, że ich tabletom nic nie brakuje: ani wdzięku, ani mocy, ani akcesoriów. Jednak, mimo mojej ogromnej sympatii do iOS, na tę chwilę nie wyobrażam sobie z ich poziomu wygodnej pracy. Mam na myśli oczywiście poziom, który mógłby konkurować z rozwiązaniami oferowanymi obecnie przez systemy operacyjne takie jak macOS czy Windows. Mimo wszystko wysokiej jakości aplikacji które chcą je zastąpić przybywa — a Darkroom w wersji na iPada jest tego idealnym przykładem!

Darkroom: najwyższa jakość edycji zdjęć teraz także w wersji idealnej dla tabletów!

Ostatni raz o Darkroomie pisaliśmy ponad trzy lata temu (zobacz: Darkroom to foto edytor, który musisz mieć). Od tego czasu ten tytuł absolutnie wcale by się nie zmienił — bo mimo tego, że regularnie pojawiają się nowe narzędzia mobilne do edycji fotografii, to takowy nie ma sobie równych. Twórcy programu regularnie dostają solidną dawkę pochwał, a do tego nieustannie pracują nad swoim produktem, aby dopieścić go gdzie tylko się da. Darkroom dostarcza wszystkim miłośnikom fotografii cały pakiet narzędzi — dziesiątki filtrów kolorystycznych, pracę na całych zestawach plików, obsługę RAWów i inne zaawansowane funkcje. A teraz debiutuje (jeszcze w wersji beta) wariant aplikacji dla iPada.

darkroom

iPady mają to do siebie, że ich interfejs zeskalowany ze smartfona… po prostu nie działa. Ale większy ekran daje znacznie większe możliwości: i twórcy chętnie z tej opcji korzystają. Do tego dochodzą skróty klawiszowe, ulepszony pakiet narzędzi, opcja łatwego zarządzania dzięki wsparciu drag-and-drop. Czyli, najprościej mówiąc, twórcy postawili na najwyższą jakość i dopieszczenie produktu tak, aby wykorzystywał wszystkie opcje, które niesie za sobą większy ekran urządzenia, na którym jest uruchamiana aplikacja.

Na tę chwilę Darkroom dla iOS dostępny jest wyłącznie w wersji beta. Jeżeli chcielibyście móc ją przetestować — to nic nie stoi na przeszkodzie, na oficjalnej stronie produktu można dołączyć do grona testerów, a wszystko odbywa się za pośrednictwem TestFlighta. Aż dziw bierze, że twórcy jednej z najbardziej uznanych aplikacji w swojej kategorii tyle kazali nam na czekać na tę odsłonę ich produktu!

Do
góry