Dragon Quest I — klasyczny jRPG po latach trafił na iOS…

0

dragon

Gra — legenda. Początek serii, której najświeższa odsłona sprzedaje się w Kraju Kwitnącej Wiśni tak dobrze, że obecnie ciężko jest ją gdziekolwiek dostać. W Europie niezbyt popularna, choć nie da się ukryć, że ma tu swoje grono fanów. Część z nich mogła jednak nie mieć dotychczas okazji zapoznać się z jej korzeniami. Pierwsza odsłona zadebiutowała w 1986 roku na Famicomie. Na przestrzeni lat można było ją spotkać na wieku innych platformach, ale dotychczas nigdy nie zawędrowała do Europy. Kilka dni temu pojawiła się również w AppStorze, gdzie za niewielkie pieniądze można cieszyć się w pełni dostosowaną do urządzeń mobilnych odsłoną klasyka.

Czym jest Dragon Quest? To klasyczna, japońska, gra RPG z tradycjami. Z linią fabularną, turowymi walkami i całkiem orzyzwoicie naoisanymi bohaterami. Na wszystko po tych blisko 30 latach od premiery warto jednak spojrzeć z przymrużeniem oka — gra nie ma już w sobie za wiele świeżości i w mojej opinii to raczej propozycja dla koneserów.

Przygodę rozpoczynamy w królewskiej komnacie, gdzie jako młody śmiałek zostajemy wyprawieni na misję poskromienia Dragonlorda i odzyskanie artefaktów w postaci Balls of Light. Chwilę później ruszamy w podróż!

dq

Bardzo dużym zaskoczeniem w grze była ilość rozmów jakie przyjdzie nam odbyć z napotkanymi po drodze awatarami. Każda z wiosek aż kipi życiem, dlaczego zatem by nie orzeczesać każdego centrmetra w poszukiwaniu różnej maści dóbr, przy okazji jeszcze zamieniając kilka słów z tamtejszymi mieszkańcami? Uzyskamy w ten sposób zestaw wskazówek i informacji, które pozwolą nam ruszyć dalej z historią. W miastach też roi się od sklepów, w których będziemy mogli sprzedawać i nabywać zbroje, bronie, a także przydatne podczas walki przedmioty. Wizyty w nich są istotne nie tylko ze względu na polepszanie statystyk, ale również ograniczone miejsce w inwentarzu.

To także jedna z tych gier, w których roi się od losowych przeciwników, którym musimy stawić czoła, jeśli zależy nam na rozwoju bohatera i spełnieniu powierzonego zadania. W nich, oprócz fizycznych ataków, możliwości użycia posiadanych przedmiotów, znalazły się także komeny zwołujące do ucieczki oraz wykorzystania magii.

Gra nie należy do nowych, a z racji debiutu na 8-bitowych konsolach raczej nikogo dziwić nie powinien wszędobylski pixel art. Duże kwadraty w tym wydaniu zmiksowane są ze współczesnymi menu, które przywodzą na myśl estetykę znaną z wczesnych wersji iOS. Wygląda to… co najmniej dziwnie i szczerze mówiąc — niespecjalnie dobrze. Sterowanie oparte zostało na wirtualnej gałce analogowej. Przyciskiem potwierdzjącym wybór jest zaś… Cała powierzchnia dotykowego ekranu, poza miejscem gdzie jest skrót do otwarcia ekwipunku.

Dragon Quest to szalona wycieczka w przeszłość. Pełna archaizmów i elementów z którymi współcześni gracze w dużej mierze nie będą mieli ochoty się zmagać. Gra dostępna jest w AppStorze w wersji uniwersalnej, która wyceniona została na 2,69 euro — co jak na cenowe standardy Square-Enix jest wyjątkowo przystępną ceną. Jeżeli zatem macie ochotę cofnąć się w przeszłość i zobaczyć, jak niegdyś wyglądały jRPG — lepszej okazji możecie szybko nie znaleźć.

Ocena autora

Ocena 3+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry