Gboard, klawiatura Google, zmienia się na naszych oczach!

1

Gboard

Klawiatur na rynku mobilnym nie brakuje. Wybór dobrej aplikacji do wprowadzania tekstu może często okazać się kluczowym, jeżeli chodzi o efektywność naszej pracy. Bo przecież nie jest już niczym nowym, że część naszej pracy wykonujemy na smartfonach i tabletach, a nie — dajmy na to — przed komputerem. Przez lata każdy pewnie znalazł już swojego faworyta. Jedni wolą klasyczne SwiftKey, inni wybiorą próbujące czegoś nowego WRIO, ale dla wielu domyślny wybór pozostanie tym najlepszym. I patrzę tutaj w kierunku Gboard, czyli klawiatury Google, która z każdą aktualizacją ma do zaoferowania coraz więcej funkcji, które pozwolą usprawnić naszą pracę. A teraz dochodzą kolejne!

Napisz to ręcznie w Gboard!

Największą zmianą w najświeższej odsłonie aplikacji jest możliwość wprowadzania tekstu za pomocą… naszego odręcznego bazgrania po ekranie. Od teraz nie musimy wyszukiwać liter, wystarczy napisać to ręcznie, a aplikacja sama rozpozna znaki i zamieni je na odpowiedni format tekstu. Z precyzją działania tego narzędzie bywa różnie — i pewnie sporo zależy też od charakteru pisma, które mają użytkownicy. Prawdopodobnie jednak z każdą kolejną odsłoną, będzie sobie radziło z naszymi bazgrołami coraz lepiej.

Jakie jeszcze nowości czekają nas w klawiaturze od Google?

Oczywiście to jeszcze nie koniec nowości, które dla nas przygotowano. Twórcy przeprojektowali nieco zakładkę z ikonkami emoji. Te są teraz dużo większe, dzięki czemu wybór odpowiedniej ikonki jest dziecinnie prostym. Zadbano także o podpowiedzi przy polach URL. Nareszcie wprowadzono też szybkie usuwanie dodawanego przez nas tekstu — co istotne, nie będziemy w tym celu musieli specjalnie kombinować z wcześniejszym jego zaznaczaniem.

Gboard: nowości

Jako ciekawostkę dodam też, że Google się nie patyczkuje i w jednej aktualizacji dodaje wsparcie aż dwudziestu (!) języków: awadhi, bambara, bundeli, emilijski, ful, giliański, hiligaynon, jamajski, kumauni, lambadi, lombardzki, madurski, mazanderański, minangkabau, nahuatl, neapolitański, norweski (pismo nynorsk), piemoncki, sadri, santali (pismo bengalskie i dewanagari), sycylijski, sylheti, wenecki i zazaki. Dlaczego mowa tu o ciekawostce? Prawdopodobnie nikt, albo raptem garstka z was, zrobi z nich użytek. Ale może komuś faktycznie się przyda.

Klawiatura Google nie dostaje aktualizacji w tempie, które obserwujemy chociażby przy mapach czy wyszukiwarce. Ale nie można jej autorom zarzucić, że się nie starają — cały czas podrzucają nam kolejne nowości, które faktycznie pozwalają usprawnić korzystanie z klawiatury. Nowości w Gboard już teraz dostępne są na platformie Google Play.

  • Adam Majchrzak

    „Napisz do ręcznie”?

Do
góry