Glitch Lab — Artystyczne „psucie” zdjęć

0

zrzut-ekranu-2016-12-19-o-15-29-13

Nie wiem jak wy, ale ja, tęsknię czasami za niedoskonałościami dawnych technologii. Aparaty kompaktowe na kliszę czy filmy nagrane na kasety VHS ze wszystkimi swoimi mankamentami miały swój niepowtarzalny urok i klimat. Od jakiegoś czasu obserwuję aplikacje pozwalające glitchować obraz, czyli wprowadzać pewne zakłucenia, stylizując obrazki na błędnie zapisane lub wykorzystujące stare technologie. Moim najnowszym odkryciem jest Glitch Lab czyli zestaw narzędzi, które w kreatywny sposób zamienią nasze zdjęcia w coś, co nie dla wszystkich będzie miało cokolwiek wspólnego z estetyką…

Już sam interfejs Glitch Lab nawiązuje do tego specyficznego stylu urozmaicania zdjęć. Wszystko jest tu mocno rozpikselowane. Wygląd programu przypomina odrobinę pierwsze systemy operacyjne z interfejsem graficznym. Dzięki temu, aplikacja jest jeszcze bardziej klimatyczna. Wydaje mi się, że to bardzo trafiony zabieg ze strony twórców.

zrzut-ekranu-2016-12-19-o-15-28-53

Zaczynamy od zaimportowania zdjęcia z naszej biblioteki lub wykonania zupełnie nowej fotki. Kolejny krok to wykadrowanie obrazu w kwadratowej ramce. Zdjęcie możemy obracać i rozciągać. Kiedy obszar roboczy jest już gotowy, możemy przystąpić do psucia! Gdyby mocno staroświecki interfejs okazał się być za mało intuicyjny, wsparciem będą plansze ze wskazówkami, które co jakiś czas wyświetlają się na ekranie.

Efekt „glitch” dodajemy poprzez dotykanie dowolnych części zdjęcia i przesuwanie palcem. Fotka jest szatkowana, filtrowana najróżniejszymi kolorami i już po kiknięciach, w żadnym stopniu nie przypomina pierwotnego obrazu. Ma to swoje plusy i minusy. Chcąc jedynie ozdobić zdjęcie, warto zachować umiar. Tym bardziej, że to dopiero początek psucia…

Kolejne narzędzia, znajdziemy pod ikoną przedstawiającą młotek. Mamy tu pięć różnych modyfikatorów. Im więcej razy klikniemy daną ikonę, tym bardziej intensywny efekt zostanie nałożony. Pierwsze z dostępnych narzędzi to rozmycie. Dalej znajdziemy filtr przypominający nagranie z kasety VHS. Kolejny „glitch” pozwoli nałożyć na zdjęcie kolorowe szumy z pikseli. Ostatni efekt umożliwia rozpikselowanie całego obrazka. Nie zabrakło też rozjaśniania i przyciemniania a także usuwania kolorów i negatywu. Gotowe „dzieła” zapisujemy w smartfonie lub w szybki sposób udostępniamy w ulubionych mediach społecznościowych.

zrzut-ekranu-2016-12-19-o-15-28-45

Jeśli z sentymentem wspominacie lata 90, pierwsze komputery, stare konsole Nintendo i filmy odtwarzane z magnetowidu, Glitch Lab to aplikacja, która zmieni wasze zdjęcia właśnie na taki styl. Można ją pobrać za darmo z App Store.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry