Google w końcu wypuściło długo oczekiwaną aplikację Lookout!

1

W mediach co jakiś czas pojawiały się informacje o nowej aplikacji od Google, która ma umożliwić rozpoznawanie przedmiotów za pomocą naszego smartfona. Narzędzie to stworzono przede wszystkim z myślą o osobach niewidomych i niedowidzących, ale nawet osoby posiadające zdrowy wzrok na pewno znalazłyby dla niej zastosowanie. Minęło sporo czasu odkąd pierwszy raz usłyszałem o Google Lookout, ale w końcu się doczekałem. Aplikacja wreszcie doczekała się oficjalnej premiery!

Jak nie trudno się domyślić, Lookout bazuje przede wszystkim na kamerze naszego smartfona oraz algorytmach sztucznej inteligencji, które najprawdopodobniej wspierane są również przez nowoczesne technologie machine learning. Dlaczego musieliśmy czekać tak długo? Cóż, biorąc pod uwagę to, że za Lookout stoi Google, poprzeczka została wysoko zawieszona już na starcie. Firma z Mountain View raczej nie pozwoliłaby sobie na wypuszczenie na rynek półproduktu. Odkąd rok temu Google zapowiedziało Lookout, aplikacja była testowana i sprawdzana pod kątem jakości. Co ciekawe, Google nadal ostrzega, że efekty działania tego narzędzia nie zawsze będą dokładne. Właśnie dlatego firma wciąż zbiera opinie od użytkowników i cały czas udoskonala Lookout.

Ograniczony dostęp

Niestety, aplikacja nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich. Oprócz tego, że premiera obejmuje narazie tylko Stany Zjednoczone, ograniczenia dotyczą również sprzętu na którym chcemy zainstalować Google Lookout. Na ten moment, jedynymi wspierającymi aplikację smartfonami są urządzenia produkowane pod szyldem Pixel. Przypomnijmy, że przy okazji premiery Google Lens mieliśmy do czynienia dokładnie z tymi samymi ograniczeniami. Niestety, nie wiadomo kiedy doczekamy się premiery Lookout w innych krajach i na większej liczbie urządzeń. Google obiecuje jednak, że nastąpi to „wkrótce”.

Jak działa Lookout?

Na koniec warto wyjaśnić jak aplikację mogą wykorzystać osoby niedowidzące lub niewidome. Po zawieszeniu smartfona na szyi lub wyciągnięciu go przed siebie, uruchomiona aplikacja będzie w czasie rzeczywistym identyfikować otaczające nas przedmioty. Nie da się ukryć, że brzmi to naprawdę rewolucyjnie. Pytanie tylko, jak sprawdza się w praktyce…

Do
góry