I Love You to Bits — najsłodsza gra przygodowa ze „złotym podziałem”

0

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 23.07.34

Przygodówki, przygodówki, przygodówki — tych nigdy za wiele! Od klasyki, przez nowe formy, na produkcjach takich jak I Love You to Bits — będącej gdzieś pomiędzy — kończąc, to rzecz obok której nie potrafię przejść obojętnie. No i właśnie, jestem tą grą urzeczony. Nie jestem do końca przekonany czy przygodówka to odpowiednie określenie gatunku — chociaż w sumie fabuła — jest, przybornik — jest, zagadki — obecne, podobnie jak sporo rozmaitych lokacji. Problem związany z przyporządkowaniem gatunkowym polega jednak na tym, ze daleko jej do ciągłej fabuły jaką znamy z Syberii czy serii Broken Sword, a zamiast niej znalazło się miejsce dla podziału na krótkie wyzwania — niczym te z Where’s my Water czy Angry Birds!

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 23.06.58

Całą naszą przygodę rozpoczynamy od wprowadzenia, w którym to ukochana głównego bohatera zostaje porażona laserem podczas kosmicznej bitwy. Zaawansowana technologia sprawia, że robot ten rozsypuje się na kilkadziesiąt kawałków — stąd też przewrotny tytuł gry, który zdradza też po trosze na czym polegać będzie nasza rola gdy wcielimy się w Kosmę. A rzecz polega na odnalezieniu wszystkich tych kawałków…

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 23.07.07

Bez dialogów, bez wdawania się w długie narady — przenoszeni jesteśmy na kolejne planety, na których to rozwiązujemy zestaw łamigłówek ze zbieranymi tam przedmiotami w roli głównej. Oprócz tego kolekcjonujemy także zestaw przedmiotów który przypomina nam o naszej ukochanej. Wszystko to podane w wyjątkowo uproszczonej formie, bo mimo obecności przybornika, zbierania przedmiotów i wykorzystywania ich, nie czeka nas tutaj błądzenie wszystko-na-wszystkim. Gdy zbliżymy się do obiektu z którym możemy wejść w interakcję — zobaczymy podgląd zebranego przedmiotu. Domyślam się że dla przygodówkowych purystów takie rozwiązanie może być trudne do zaakceptowania, ale… cóż, nic nie poradzę ;).

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 23.07.12

Love You to Bits to jednocześnie jedna z najsłodszych gier z jakimi miałem przyjemność się ostatnio zmierzyć. Proste sterowanie, urocza historia, a warto także mieć na uwadze fakt, że to jeszcze nie koniec. Twórcy już teraz zapowiedzieli, że w najbliższym czasie do zabawy dołączą kolejne wyzwania, które zostaną za darmo dodane do całej historii.

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 23.07.28

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że piszę to ostatnio regularnie, ale nic nie poradzę na to, że co rusz jestem tak pozytywnie zaskakiwany — Love You to Bits to jedna z produkcji, którym powinniście poświęcić uwagę. Ponadczasowa, pełna kreatywnych łamigłówek, a przez brak dialogów odpada też bariera językowa. Gra dostępna jest W AppStorze, w wersji uniwersalnej, za 3,99 euro.

Do
góry