Instabit zamieni twoje zdjęcia i filmy w materiały ze starych kaset VHS i nie tylko!

0

Mimo że na polu „glitchowania” zdjęć trudno już wymyślić coś nowego, cały czas udaje mi się znaleźć w App Store aplikacje do kreatywnego psucia fotografii, których wcześniej nie znałem. Dziś, chciałbym przedstawić wam Instabit – narzędzie, które pozwoli zmodyfikować zarówno statyczne obrazy, jak i nagrać film imitujący efekt starej kasety VHS.

Interfejs aplikacji nie wygląda może zachęcająco, ale pamiętajmy o tym, że nie jest to nowoczesny edytor do zdjęć, ale narzędzie mające symulować wszelkiego rodzaju uszkodzenia na naszych fotografiach. Załóżmy więc, że autorzy postanowili trzymać się konwencji i właśnie dlatego stworzyli niezbyt atrakcyjne menu, które nijak nie wpisuje się we współczesne trendy projektowania aplikacji mobilnych…

Do wyboru mamy 6 ikon: VHS, Camera, Effects, Textures, Stickers oraz Fonts. Pierwsza z nich przeniesie nas do wirtualnej kamery pozwalającej nagrywać filmy. Cała reszta narzędzi zarezerwowana jest do edycji zdjęć. Niezależnie od tego z czego chcielibyście skorzystać, muszę zwrócić uwagę na jedną, ważną rzecz. Chcąc korzystać z darmowej wersji Instabit musicie uzbroić się w cierpliwość. Na każdym kroku czekają na nas reklamy, które możemy pominąć dopiero po 5 sekundach wyświetlania. Jedynym sposobem na ich usunięcie będą mikropłatności o których nieco później.

Zacznijmy od kamery. Oferuje ona dwa tryby pracy: VCR oraz VHS. Różnią się one jedynie stylem nałożonych na obraz informacji takich jak data lub godzina. Oprócz tego, mamy też kilka dodatkowych filtrów, które zmieniają formę „zepsucia” obrazu – od falowania poprzez rozszczepienie kolorów RGB, na szumach kończąc. Jeśli chodzi o edycję zdjeć – do naszej dyspozycji oddano cały szereg tekstur, naklejek w stylu „vaporwave” oraz różnego rodzaju efektów. Niestety, zabrakło tu jakiejkolwiek możliwości edycyjnych. Nie możemy nawet ustalić jak bardzo intensywny ma być dany efekt więc bardzo często może się okazać, że zbyt mocno zakrywa on nasze zdjęcie.

Tak jak wspominałem wcześniej, w aplikacji nie zabrakło niestety mikropłatności. Co gorsza, nie mamy tu możliwości wykupienia wszystkich dodatków za jednym zamachem. Nie ma też subskrypcji. Poszczególne dodatki podzielono na kategorie i będziemy musieli wykupić je oddzielnie. Będą to: filtry VHS, (1,99$), nowe efekty (0.99$), tekstury (0.99$), naklejki (1,99$) oraz usunięcie znaku wodnego z pól tekstowych (0,99$). Pełną funkcjonalność aplikacji Instabit otrzymamy więc dopiero po wydaniu niespełna 7 dolarów. Warto też dodać, że każda z mikropłatności pozwala usunąć irytujące reklamy pojawiające się na ekranie zdecydowanie za często.

Do
góry