Pomyślcie o funkcjach, której Instagram jeszcze nie skopiował ze Snapchata i… kolejną właśnie testuje

0

Snapchat od czasu wzrostu popularności wśród aplikacji społecznościowych szybko stał się chłopcem do bicia. Wszystkim nagle przeszkadzało to, jak próbował do komunikacji podejść w mniej szablonowy sposób, niż jego bogata, rynkowa, konkurencja. Zdjęcia, filmiki, maski, znikające powiadomienia… wszystko to przez długi czas było efektem drwin. Ale jako że przyjęło się wśród więcej niż trzech użytkowników rozsianych po świecie na krzyż, inni podpatrzyli co jest pięć i… identyczne rozwiązania implementowali również u siebie. No bo Relacji na Instagramie raczej trudno nie skojarzyć z tym, co działo się na komunikatorze z duszkiem. I z czasem kolejnych opcji dzielnie przybywało… i wkrótce już zabraknie elementów, które będzie można skopiować.

Trwają testy powiadomienia o zrzutach ekranu, które widzowie robią z Relacji

Prosta rzecz, która z pewnością nie jest obcą wszystkim miłośnikom Snapchata. Bo o ile tam najwytrwalsi wysyłają dziesiątki, a nawet setki materiałów każdego dnia, to każdorazowo kiedy ich widzowie robią zrzut ekranu — dostają o tym powiadomienie. Na Instagramie jeszcze chwilę temu to nie było o tym mowy, ale teraz pojawiają się pierwsze oznaki, że i takie powiadomienia trafią na platformę pełną zdjęć i coraz chętniej zapełnianą rozmaitymi filmikami.

Na ten moment takie wiadomości testowane są wśród wąskiego grona użytkowników. I to już od wejścia, tradycyjnym dla platformy sposobem, są powiadamiani o tym, że dodana została nowa funkcja i na czym polega. A w praktyce, to po prostu w miejscu gdzie możemy podejrzeć kto oglądał nasze Relacje, dodana została specjalna ikonka (okrąg z promieniami, a’la słońce), które informują nas o tym, który z widzów zrobił zrzut ekranu z naszymi materiałami.

Niby mała rzecz, ale ciekawe, na ile faktycznie wpłynie ona na zachowanie użytkowników. Zresztą każdy z użytkowników Instagrama który regularnie ogląda tamtejsze Relacje prawdopodobnie już spotkał się z propozycją przytrzymania palcem przez kilka sekund (by zniknęły z widoku wszystkie elementy interfejsu) i zrobienia zrzutu ekranu, który idealnie nada się m.in. na tapetę dla naszego telefonu. Dlatego prawdą jest, że robienie skrinów nie jest wcale niczym złym… a te informacje, to chyba dlatego, że Snapchat ostatnio niczego ciekawego nie dodał, prawda? Inaczej tego wytłumaczyć nie potrafię.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy funkcja trafi do wszystkich użytkowników — prawdopodobnie jednak będzie to kwestia kilku najbliższych tygodni.

Źródło

Do
góry