Apple jest nie do zatrzymania. Android może patrzeć… i zazdrościć

2

ios

Apple od lat słynie z tego, że ich użytkownicy ochoczo instalują najnowsze wersje systemu. Cóż, prawdą jest, że w przeciwieństwie do użytkowników Androida — mają taką możliwość. Firma regularnie dba o to, aby najnowszą wersję systemu mogli zainstalować nie tylko właściciele najdroższych flagowców, ale… nawet urządzeń, które swoje lata świetności mają już dawno za sobą. Cztery czy pięć lat w technologii to prawdziwa wieczność, a jednak inżynierom ze względu ma stosunkowo niewielką ilość smartfonów i tabletów — udaje się to wszystko opanować i dopracować. Wspominaliśmy już jesienią, że iOS 12 rozchodzi się jak świeże bułeczki i regularnie trafia na coraz więcej urządzeń. Teraz udało się pobić magiczną barierę 75%. 

iOS 12: takiego wyniku Android będzie jeszcze dłuugo zazdrościł

Dane o których mowa pochodzą od Apple i datowane są na pierwszego stycznia. Czyli to prawdziwa świeżynka, która wypada wyjątkowo pozytywnie — a firma ma powody do zadowolenia:

78% urządzeń które trafiły na rynek w ostatnich czterech latach korzysta z iOS 12. Na tych samych urządzeniach nie brakuje też innych systemów, z którymi związane liczby wypadają następująco:

  • iOS 11: 17%
  • iOS 10 i starsze: 5%

75% ze wszystkich urządzeń z iOS korzysta już z iOS 12. Ale, rzecz jasna, na tym nie koniec. Znajdziemy tam również inne systemy:

  • iOS 11: 17%
  • iOS 10 i starsze: 8%.

Nie da się ukryć, że wynik Apple w tej kwestii jest imponujący — ale tak na dobrą sprawę, chyba nie powinno nas to specjalnie dziwić. Po fatalnym iOS 11 — inżynierowie mocno wzięli się do roboty i udowodnili, że wciąż potrafią dostarczyć mobilny system, który może i nie bombarduje nas dziesiątkami super fajnych i ważnych funkcji, ale nareszcie działa jak należy. Sprawnie, bez większych kłopotów, a to że zdarzały się jakieś pojedyncze bugi? Cóż — to już standard, do którego chyba wszyscy zdążyliśmy przez te wszystkie lata przywyknąć.

Fantastyczne wieści dla Apple, które… mam nadzieję, firma potraktuje poważnie. I w przypadku debiutującego tej jesieni iOS 13 nie odwali fuszerki, jak miało to miejsce w zeszłym roku. Jednocześnie z niepokojem spoglądam na Androida i tamtejsze aktualizacje, dla których ratunkiem miał być project treble — ale ten dopiero się rozkręca i… właściwie to nie do końca wiadomo, czego możemy się po nim spodziewać.

Źródło

Do
góry