Lidl ma bardzo poprawną aplikację, ale… przydałaby się aktualizacja

0

lidl01

Pierwszy raz o oficjalnej aplikacji sieci sklepów Lidl pisaliśmy blisko 3 lata temu — Tomasz wówczas wychwalał program i stawiał go za wzór do naśladowania dla innych. Skupiał się co prawda na wersji dla Androida, zatem kilkadziesiąt miesięcy później pora na mnie i na wersję dla iOS. Na bieżąco uaktualnianą, bardzo poprawną, ale za wzór bym jej nie stawiał — bo do ideału jej nieco brakuje.

Tak naprawdę na najważniejszą część aplikacji składają się cztery pierwsze sekcje w rozwijanym menu:

  • promocje,
  • gazetki,
  • sklepy,
  • lista zakupów.

Tak naprawdę ich nazwy mówią same za siebie, jednak warto przyjrzeć się bliżej co znajdziemy w poszczególnych działach i jak są zrobione.

lidl02

Promocje to po prostu zestaw aktualnie obowiązujących okazji cenowych — posegregowanych działami oraz sekcjami, na które składa się data rozpoczęcia promocji. Naturalnie nie mogło też zabraknąć cen produktów czy podstawowych informacji na ich temat: gramatury czy informacji o dostępności w naszym sklepie.

Gazetki to nic innego, niż elektroniczne wersje katalogów dostępnych przy wejściu do sklepu — problem polega jednak na tym, że nie możemy ich podglądać „w locie” z serwerów sklepu, trzeba je wcześniej pobrać do pamięci urządzenia. Niby nic wielkiego, acz dość drażniące i w erze gdzie wszystko chcemy tu, już, teraz, szybko — wypada to dość marnie.

Sklepy to nic innego niż wyszukiwarka Lidlów w okolicy. Standardowa mapka na której zaznaczone są ich lokalizacje — jeśli nie macie ochoty przeglądać samodzielnie, warto pozwolić programowi na skorzystanie z danych geolokalizacyjnych i zobaczeniu gdzie w okolicy najbliżej znajdziemy interesujący nas obiekt.

Ostatnim z najważniejszych działów jest lista zakupów — i jeśli mam być szczery, to z nią mam związanych najwięcej „ale”. Bo mimo braku pełnego katalogu sklepu brak opcji szybkiego dodawania do listy produktów z widoku promocji jest dla mnie smutnym żartem, podobnie zresztą jak ręczne żmudne ich dodawanie i brak funkcji oznaczania jako kupione. Daleko tej funkcjonalności do choćby podstawowych list osobnych list zakupów, jakie znajdziemy w mobilnych marketach.

Pod względem designu, no — nie ma co ukrywać, przydałby się drobny powiew świeżości, by wpasować aplikację w dzisiejsze trendy. Warto jednak pochwalić autorów za to, że program zawsze jest uaktualniony, działa szybko, sprawnie i bez większych problemów czy niespodzianek. Dostępny jest w AppStorze oraz na platformie Google Play za darmo.

Ocena autora

Ocena 4-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry