Głosowanie z aplikacją mObywatel poszło zbyt gładko…

1

Kilka tygodni temu opisywałem dla was proces zakładania konta w aplikacji mObywatel. A ponieważ tuż przed wyborami dotarła do nas informacja o tym, że będzie można z niej skorzystać, aby zweryfikować swoją tożsamość w komisji wyborczej – nie mogłem zmarnować kolejnej okazji, żeby przetestować narzędzie w praktyce. Jako szczęśliwy posiadacz wirtualnego dowodu osobistego, postanowiłem przetestować usługę na wczorajszych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Udało się, ale mam pewne zastrzeżenia do sposobu weryfikacji mojej tożsamości…

Przygotowany na to, że członkowie komisji wyborczej mogą kręcić nosem na „dowód ze smartfona”, zapisałem sobie numer ustawy PKW na którą ministerstwo cyfryzacji polecało się powoływać i wybrałem się na spacer do pobliskiej biblioteki w której znajdowała się komisja wyborcza. Ku mojemu zdziwieniu, cały proces weryfikacji polegał na porównaniu danych wyświetlonych na ekranie z kartą do głosowania. W teorii powiniennem się cieszyć, że wszystko przebiegło bezproblemowo. Skąd więc moje niezadowolenie?

Wątpliwa weryfikacja

Aplikacja mObywatel oferuje specjalne narzędzie weryfikacyjne, które umożliwia sprawdzenie autentyczności wirtualnego dokumentu. Osoba weryfikująca również powinna wyjąć smartfon i zeskanować wygenerowany przeze mnie kod. Niestety – nic takiego nie miało miejsca. Gdyby ktoś chciał, bez problemu mógłby spreparować plik graficzny z ekranem aplikacji mObywatel i podać się za inną osobę. W rogu ekranu znajduje się co prawda coś, co twórcy aplikacji nazywają hologramem, ale w praktyce jest to po prostu ruchoma grafika z flagą, którą bardzo łatwo można skopiować i wkleić w inne miejsce.

Kiedy podawałem smartfon członkowi komisji wyborczej, na ekranie był już wyświetlony mój cyfrowy dokument. Osoba ta nie widziała, czy uruchomiłem aplikację mObywatel. Gdyby ktoś był w posiadaniu danych innej osoby, mógłby bez problemu podać się za nią i wylegitymować się przygotwanym wcześniej filmikiem lub gifem.

Jak możecie zobaczyć poniżej, mój przypadek nie był odosobniony:

Mam nadzieję, że do wyborów parlamentarnych ministerstwo cyfryzacji zadba o to, żeby weryfikacja posiadaczy mDokumentów uwzględniała jednak skanowanie kodów, które zapewniają szybkie potwierdzenie tożsamości. W końcu po coś zaimplementowano tę funkcję w aplikacji mObywatel…

Do
góry