Najlepsze gry miesiąca na iOS — Luty 2019

0

Przed weekendem dzieliliśmy się z wami najciekawszymi grami i aplikacjami na Androida. Dziś, przyszła pora na iOS. Oto lista najciekawszych naszym zdaniem tytułów, które opisywaliśmy na łamach AntyApps w ciągu ostatnich 28 dni.

King Crusher

To, co wyróżnia King Crusher to oprawa graficzna. Fantastyczne piksele wylewające się z ekranu dawno nie zrobiły na mnie takiego wrażenia. Tu wszystko ma swoje miejsce — od najmniejszych detali, poprzez zjawiskowe animacje. Twórcy naprawdę spisali się na medal. To połączenie retro grania z nowoczesnym podejściem do projektowania gier, także w warstwie oprawy.

Recenzja King Crusher

-look-

-look- to świetna zabawa dla małych i dużych. Fantastyczny trening dla naszych głów i… wyobraźni! Produkcja dostępna jest w App Store, w wersji uniwersalnej, za darmo. Za kilka złotych w ramach transakcji wewnątrz aplikacji możemy pozbyć się z niej reklam — i jeżeli wciągniecie się w nią na dłużej, to prawdopodobnie chętnie z tej opcji skorzystacie.

Recenzja -look-

Polysphere

Układanki to jeden z ulubionych gatunków wszystkich posiadaczy smartfonów i tabletów. Powodów jest co najmniej kilka — jednak najważniejszym wciąż pozostaje kwestia… banalnego sterowania, a nierzadko też zasad, które można wytłumaczyć w jednym zdaniu. Ot, tak jak tu. Wszystkie kryteria w przypadku Polysphere są spełnione — i to z nawiązką. Jeżeli macie ochotę na niebanalne, trójwymiarowe, układanki z perspektywą w roli głównej — Polysphere jest produkcją, która niewątpliwie przypadnie wam do gustu. Jest idealna w swojej prostocie, urzeka designem, ale też… potrafi dać w kość. Bo lojalnie uprzedzam, że to nie jest wcale łatwa zabawa.

Recenzja Polysphere

Pixel Boat Rush

Retro-produkcje cieszą się ogromną popularnością — nie tylko na urządzeniach przenośnych. I nie mówię tu tylko o przenoszeniu starych gier na nowe platformy. To także powrót do korzeni elektronicznej rozgrywki, 8-bitowych konsol, pikseli wylewających się z ekranów i masy zabawy. Twórcy dostrzegają ogromny potencjał w tego typu grach i choć wciąż dostajemy nowe tytuły, warto czasem sięgnąć po coś, co na smartfonach było popularne już kilka lat temu. Tak też jest w przypadku Pixel Boat Rush.

Recenzja Pixel Boat Rush

Noa Noa

Pamiętacie Tamagotchi? Noa Noa to jedna z tych gier, które — jasne — jak tylko się da, uderzają w nostalgię. Ale robią to nie tylko z klasą, ale też z dopracowaniem każdego elementu. Zarówno oprawa, jak i te proste animacje pikselowych podopiecznych prezentują się doskonale — a małe-wielkie rzeczy jak nowe skórki dla naszych urządzeń czy inne prezenty które możemy cyklicznie otrzymywać, skutecznie przykuwają do ekranu. Brawa należą się też za sam interfejs, bo poza tym że widzimy tam odtworzenie Tamagotchi, to dla naszej wygody doczekaliśmy się też zestawu większych klawiszy przy dolnej krawędzi ekranu.

Recenzja Noa Noa

Kaiju Rush

Kaiju to popularne w Japonii wielkie potwory niewiadomego pochodzenia. Chyba każdy miał przyjemność poznania Godzilli i masy innych stworów, z którymi bestia przypominająca przerośniętego dinozaura musiała się zmierzyć, a przy okazji dewastując połowę kraju. W filmach o Godzilli budynki sypały się jak domki z kart. Grach o różnych kaiju mieliśmy do tej pory dziesiątki — także na urządzeniach przenośnych. Warto choćby wspomnieć o przerośniętym wielorybie walczącym z obcą cywilizacją w Ookujira. Tym razem na smartfony zawitała nieco inna produkcja, w której skupimy się na niszczeniu wszystkiego, co stanie nam na drodze. Kaiju Rush będzie idealną propozycją dla fanów wielkich, przerysowanych potworów.

Recenzja Kaiju Rush

Evolution

Przenoszenie gier planszowych i popularnych karcianek na ekrany urządzeń mobilnych to żadna nowość. Wiele ciekawych tytułów doczekało się cyfrowych odsłon. Warto tu przypomnieć między innymi JaipurTokaidoOsadników z Catanu, czy Babie Lato. Kolejną karcianką, która debiutuje na iOS i Android jest Ewolucja (Evolution), która w wydaniu fizycznym cieszy się ogromną popularnością — także w Polsce.

Recenzja Evolution

Hang Line

Jeśli brakuje wam dobrych zręcznościówek, w które zagracie bez przechylania ekranu, to studio yodo1 spieszy z ratunkiem. Jedna z ich nowszych produkcji o nazwie Hang Line udowadnia, że dobrą rozgrywkę da się zapewnić nawet przy nieskomplikowanej mechanice.

Recenzja Hang Line

Backfire

Zdążyliśmy już przywyknąć do pewnych schematów, które przez lata obowiązywały w świecie gier wideo. Są one chętnie powielane przez kolejnych twórców, którzy zamiast pomyśleć nieszablonowo i postarać się zrobić coś nowego, wynajdują koło na nowo i znane doskonale schematy opakowują w nową szatę graficzną, albo dodają tam power-upy pozwalające w mgnieniu oka zmienić rozkład sił na planszy. Backfire to niby „tylko” zręcznościówka. Ale patrząc na to, że twórcy odwrócili pewne elementy tył na przód, można powiedzieć, że to aż zręcznościówka — bo oto produkcji udaje się wymknąć ze skostniałych ram i przykuć do ekranu na długo.

Recenzja Backfire

Hit the Light

Neony to symbol lat 80-tych ubiegłego roku. W dzisiejszych czasach wracają do łask i nie są dostępne wyłącznie jako eksponaty muzealne. Wymyślne oświetlenie mieni się różnymi barwami, przyciąga wzrok i zachęca do zajrzenia do punktu, który reklamują. Neony to także motyw przewodni produkcji Hit the Light — jednak nie będziemy mieli okazji ich podziwiania. Musimy je rozbijać, korzystając z wymyślnych rodzajów broni — a wszystko w imię dobrej zabawy.

Recenzja Hit the Light

Bear’s Restaurant

Jeśli lubicie japońską kuchnię, styl pixel-art i nieszablonowe opowieści, w nowej produkcji od Daigo Studio z pewnością znajdziecie coś od siebie. Bear’s Restaurant trudno jest nazwać grą, ale mimo to, ta produkcja ma w sobie coś wyjątkowego…

Recenzja Bear’s Restaurant

BitLife

Oglądając kilka odcinków serialu pod rząd, często zadaję sobie pytanie „co ja robie ze swoim życiem”. Okazuje się jednak, że może być gorzej. Na przykład, kiedy tracisz przeszło pół godziny swojego wolnego czasu na podejmowanie decyzji o losach wirtualnego avatara a później w ciągu kilku sekund sprawiasz, że trafia do więzienia i umiera na raka. Tak w skrócie mogę opisać moje pierwsze spotkanie z grą Life Simulator, czyli połączenia The Sims z tekstowym RPG.

Recenzja BitLife

Top Run

Kto gra w różnej maści endless runnery, ten wie, że w tego typu produkcjach najważniejsza jest miodność i urozmaicenie rozgrywki. Ważne jest też aby oprawa graficzna przykuwała naszą uwagę. Jeśli połączymy ciekawą mechanikę, śliczną grafikę i masę zabawy, otrzymamy produkt godny polecenia. Tak jest w przypadku Top Run — najnowszej produkcji, która zabiera graczy w nieskończony bieg przez miasto pełne neonów z lat 80-tych ubiegłego wieku.

Recenzja Top Run

Ingot Rush

Klasyczne gry z antycznych i zapomnianych komputerów pokroju Atari, czy Commodore 64 mają problem z odnalezieniem się w dzisiejszych realiach. Powrót do tego typu rozgrywki może być prawdziwym szokiem — nie tylko ze względu na archaiczną, z dzisiejszego punktu widzenia, grafiką, ale także mechaniki, które w dzisiejszym czasie mogą wywołać co najwyżej uśmiech na twarzy. Jednak nie przeszkadza to twórcom w próbach przywrócenia blasku do tego typu produkcji. Ingot Rush jest świetnym przykładem tego, że stare pomysły w nowych szatach potrafią być urzekające.

Recenzja Ingot Rush

Bonza Word Puzzle

Co by powstało z połączenia tematycznej krzyżówki z klasyczną grą słowną i quizem wiedzy ogólnej? Prawdopodobnie byłby to twór podobny do Bonza World Puzzle, które naprawdę ciężko podrobić!

Recenzja Bonza Word Puzzle

Do
góry