Najlepsze gry miesiąca na Androida — kwiecień 2019

0

Jeśli nie wyjechaliście na majówkę za miasto, polecamy nasze zestawienie najciekawszych gier o których pisaliśmy na łamach AntyApps w ubiegłym miesiącu. Nic tylko zainstalować kilka tytułów i wybrać się do parku na krótki spacer i granie.

Cultist Simulator

Cultist Simulator, to wyjątkowa wariacja na temat gatunku roguelike. Gra wykorzystuje karty a za jej fabułą stoi Alexis Kennedy, twórca takich pozycji jak Fallen London i Sunless Sea. W historii, którą zainspirowała twórczość Lovecrafta wcielimy się w poszukiwacza tajemnic lat 20-tych XX wieku. Jeśli mieliście kiedykolwiek do czynienia z tym autorem, na pewno wiecie, czego można się spodziewać po opowieści utrzymanej w jego charakterystycznym, mrocznym stylu. Naszym zadaniem będzie indoktrynacja niewinnych i zdobycie tytułu proroka naszych czasów.

Recenzja Cultist Simulator

Crowd City

Crowd City nie jest grą od której nie będzie można się oderwać przez długie godziny. Nie po to powstała ten tytuł. To jedna z tych gier, które skutecznie zabijają czas spędzany w autobusach lub poczekalniach. Dynamiczna akcja dostarczy wam dużo radości, ale bez żalu wyłączycie smartfon w dowolnym momencie, żeby wrócić do Crowd City za kilka godzin i znów, przez kilka minut pobiegać sobie po wirtualnym mieście. Jeśli znudziły wam się „zabijacze czasu” w które graliście do tej pory – z czystym sumieniem polecam wam ten tytuł!

Recenzja Crowd City

OCO

OCO to jedna z tych gier, którą kontrolujemy za pomocą jednego gestu — stukania w ekran. I naszym celem jest zebranie wszystkich kropek, które widnieją na ekranie. Nasz „bohater” którym sterujemy automatycznie mknie przed siebie po okrągłych planszach i jednym z naszych głównych zadań jest zadbanie o jego bezpieczeństwo. Odbijając się od ściany — zacznie pomykać w przeciwnym kierunku. Stukając w ekran, jak już wspomniałem, skaczemy, a… na naszej drodze twórcy przygotowali jeszcze zestaw modyfikatorów, które zadbają o to, abyśmy nie zdążyli się znudzić podczas rozgrywki.

Recenzja OCO

Don’t Trip!

Muszę przyznać, że dawno nie trafiłem na coś tak oryginalnego jak Don’t Trip! od studia Noodlecake. Jeśli przez wasze smartfony przewinęły się już dziesiątki zręcznościówek i macie już dość kolejnych runnerów i clickersów – ten tytuł naprawdę może was zaskoczyć.

Recenzja Don’t Trip!

AFK Arena

Gry z gatunki idle może i nie wymagają zbytniego zaangażowania gracza, jednak muszą być na tyle dobrze zaprojektowane, byśmy chcieli do nich wracać. Klikanie, czy czekanie długich godzin, by tylko nacieszyć się wirtualnymi monetami nie jest czymś wyjątkowym. Tu potrzeba pomysłu na rozgrywkę, która zaprasza graczy do zabawy i wciągnie na długi godziny, a nawet dni. Z takim założeniem powstało AFK Arena, które oprócz rozgrywki idle zaprasza gracza do świata pełnego fantasy, gdzie może spędzić miło czas.

Recenzja AFK Arena

Dogotchi

Dogotchi to nie jest produkcja najwyższych lotów, ale powinna spodobać się tym, którzy uwielbiają hodowlę wirtualnych zwierzaków. Gra jest darmowa i nie zawiera mikropłatności, a jedyną niedogodnością są tu pojawiające się co jakiś czas reklamy. Nie przeszkadzają one jednak zbytnio w rozgrywce – którą zapewne mimochodem będziecie włączać.

Recenzja Dogotchi

SEGA Pocket Club Manager

SEGA Pocket Club Manager to produkcja free-to-play, w której gracz prowadzi swoją drużynę piłkarską w jednym z 16 regionów. Nie znajdziemy wśród nich Polski, czy wielu europejskich krajów, jednak nie ma to większego znaczenia. Po wybraniu miasta, z którego pochodzi drużyna, przychodzi czas na krótką serię pytań i odpowiedzi, które zdecydują o statystykach naszej przyszłej drużyny. Po tym wprowadzeniu przychodzi na pierwszy mecz, który… będzie w pełni zautomatyzowany. Jeśli nie zależy wam na elementach zręcznościowych – ta gra powinna wam się spodobać.

Recenzja SEGA Pocket Club Manager

BedtimeCreatures

BedtimeCreatures ma działać uspokajająco i odprężająco, głównie dzięki specjalnie dobranej muzyce. Nie odbiega ona od tego, co można usłyszeć w wielu popularnych aplikacjach do tego samego celu. Główną zaletą BedtimeCreatures jest jednak to, że program ten nie służy do tego, żeby po jego włączeniu położyć telefon koło poduszki i liczyć na sen. Tu użytkownik wchodzi w prostą interakcję z aplikacją, a delikatne dźwięki mają powoli go usypiać.

Recenzja BedtimeCreatures

The Videokid

Już na wstępie The Videokid uderza mocno — głównie nostalgią. Nasza postać swoim wyglądem przypomina Marty’ego McFly — bohatera serii filmów „Powrót do przyszłości”. Ten, przemierzając kolejne lokacje na deskorolce rozrzuca kasety VHS, zdobywa kolejne punkty i bije rekordy. Na jego drodze, oprócz rozległych domostw i kolorowych dzielnic spotyka między innymi Troskliwe Misie, Transformersy, Inspektora Gadgeta, czy Alvina i wiewiórki. Oczywiście są to postacie mocno inspirowane swoimi oryginałami i nie ma tu mowy o licencjonowanych postać z filmów, seriali, czy kreskówek tamtych lat. Mimo wszystko gra się bardzo przyjemnie, choć nie zabrakło także mikropłatności, w postaci dodatkowych monet wpływających na kosmetykę, umiejętności i dodatkowe sztuczki i akrobacje na deskorolce.

Recenzja The Videokid

Do
góry