Nate — subskrypcje na wyciągnięcie ręki

0

nate

Dostęp do muzyki, filmów, gier, oprogramowania, chmury dla naszych plików — to tylko część z dostępnych dla użytkowników możliwości jakie daje dzisiejszy Internet. Ilu z nas korzysta ze Spotify, Google Play Music lub Netflixa? Napewno wielu. Większość z nich związana jest z cykliczną płatnością. Tych usług nie ubywa, kumulują się i czasem możemy zapomnieć co mamy i za co trzeba niedługo zapłacić. Nie każdy korzysta przecież z automatycznego opłacania za pomocą podpiętej do konta karty płatniczej, a nikt nie chce stracić do nich dostępu. Przyda nam się wtedy aplikacja Nate — mała narzędzie, w którym katalogujemy swoje subskrypcje.

Nate działa podobnie jak Bobby na iPhone’a. Pozwala na wygodne dodawanie usług do listy i pokazuje jak dużo wydajemy na usługi w ciągu miesiąca i całego roku. Aplikacja oferuje dwa tryby dodawania subskrypcji do listy — wybranie konkretnej pozycji z listy najpopularniejszych usług lub dodawanie własnej. W tych predefiniowanych wariantach znajdziemy między innymi Spotify, Netflix, Playstation Plus, Dropbox, Google Drive, Play Music, Hulu, itp. Jest w czym wybierać — każda usługa posiada odpowiednią kolorystykę i jest ozdobioną konkretna ikonką. Jeśli jednak brakuje na liście konkretnej pozycji wystarczy stworzyć swoją. Kreator pozwala na nadanie nazwy, cykliczności opłat, koloru i kategorii. Można także dodać ikonkę — jednak tu wybór jest bardzo ograniczony.

nate

Nate pozwala podejrzeć i przechowywać aktywne subskrypcje usług internetowych

Darmowa wersja Nate pozwala na dodanie wyłącznie 3 aktywnych subskrypcji. Jeśli jesteście zainteresowani dodaniem kolejnych warto zainteresować się możliwością odblokowania nieograniczonej listy za 4,19 zł. W aplikacji nie znajdziemy także żadnych reklam, które mogłyby skutecznie utrudnić przeglądanie i zarządzanie znajdującymi się w niej usługami.

W aplikacji Nate najbardziej brakuje możliwości ustawienia polskiej waluty. Jest to już kolejna pozycja, która oferuje tylko kilka wybranych losowo walut. Tutaj znajdziemy wyłącznie dolary amerykańskie, kanadyjskie, australijskie, euro, funty, rupie indyjskie i indonezyjskie. Nie rozumiem co stoi na przeszkodzie dodania kilkudziesięciu pozycji na liście, skoro to i tak symbole powszechnie dostępne. Czy to zwykłe lenistwo? Czy jakieś poważniejsze problemy? Brak PLN na liście skutecznie zniechęciło mnie do dalszego korzystania z aplikacji.

Aplikacja jest dostępna w Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena autora

Ocena 4-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry