Netflix testuje na swojej platformie nową funkcję. Tym razem chodzi o… powtórki!

0

netflix

Netflix nie spoczywa na laurach i non-stop pracuje nie tylko nad rozbudową swojego portfolio i jak najlepszą biblioteką filmów / seriali, ale także samą aplikacją. Platforma zmienia się w oczach i już teraz posiada kilka świetnych opcji, po których korzystanie z innych VOD jest… po prostu bolesne. Ot, jak przeskakiwanie do kolejnego odcinka z pominięciem nudnych napisów końcowych, czy idealne pomijanie czołówki / powtórki scen z poprzednich epizodów za pomocą jednego kliknięcia. Teraz firma chciałaby pomóc nam w ponownym obejrzeniu najlepszych, ich zdaniem, scen. Dlatego też przygotowują nową formę… powtórek!

Powtórki na Netflix: najlepsze sceny oglądaj po kilka razy!

Jeżeli zdarzyło wam się oglądać jakiekolwiek wydarzenia sportowe w telewizji, to doskonale znacie schemat jak po zdobyciu punktu — ostatnia akcja pokazywana jest raz jeszcze. Czasami w tej samej formie, czasami pod innym kątem — ale to najważniejsze co się wydarzyło, więc na wypadek jakby ktoś to przegapił, albo chciał lepiej przyjrzeć się temu co wydarzyło się na stadionie — ma ku temu szansę. I właściwie… na podobnej zasadzie opiera się testowana przez Netflix funkcja: najlepsze, zdaniem ich redakcji, sceny, będzie można powtórzyć. Bo są wyjątkowo zabawne, wyjątkowo ważne, albo… po prostu wyjątkowo efektowne!

Na tę chwilę funkcja ta testowana jest wśród niewielkiej grupy użytkowników — i tak naprawdę nie wiemy, czy trafi ona do szerszego grona odbiorców. Nie jest to wykluczone, ale jak to zwykle z netflixowymi nowościami bywa, na dwoje babka wróżyła. Na tę chwilę redakcja wybrała powtórkowe sceny w ostatnich hitach — m.in. Kluseczce z Jennifer Aniston czy ich adaptacji Mowgli: Legenda dżungli. W praktyce ma to działać podobnie jak pomijanie — niewielki komunikat przy dolnej krawędzi ekranu, po wyborze którego przeniesiemy się do początku sceny i… będziemy mogli zobaczyć ją jeszcze raz.

Pomysł ten jest dość… kontrowersyjny (?). Rozumiem ideę, ba, jestem nawet przekonany, że znajdzie się niemałe grono ludzi, którzy chętnie z tej opcji skorzystają. Mimo wszystko nie jestem przekonany czy takie „odrywanie” się od oglądania filmu czy serialu, którego konstrukcja została starannie zaplanowana przez scenarzystów i reżyserów, to najlepsze rozwiązanie.

Źródło: Engadget

Do
góry