Notion to nowy konkurent dla Google Docs, Evernote i Trello!

0

Dziś rano dotarła do mnie informacja o tym, że w Google Play zadebiutowała aplikacja Notion. Stwierdziłem, że to dobra okazja, żeby przetestować kolejny wirtualny notatnik o którym w branży robi się coraz głośniej. Narzędzie reklamowane jest jako jedna aplikacja, która może zastąpić nam takie usługi jak Google Docs, Evernote, Confluence, GitHubWiki, Trello, Asana, Jira, Google Sheets, Airtable i pewnie jeszcze parę innych tytułów. Komuś, kto zawsze jest otwarty na nowe rozwiązania pozwalające optymalizować codzienną pracę, nie trzeba było dwa razy rekomendować tego tytułu. Dziś, chciałbym podzielić się z wami pierwszymi wrażeniami jakie towarzyszyły mi podczas poznawania się z Notion.

Jeśli lubicie minimalizm w stylu Bear albo zwykłej aplikacji Notatki jaką oferuje iOS, przygotujcie się na coś znacznie bardziej rozbudowanego. Nie oznacza to jednak, że Notion jest nie dla was. Warto pamiętać o tym, że to narzędzie to coś więcej niż zwykły notatnik. Z pomocą aplikacji można nie tylko notować. Narzędzie pozwoli posegregować zadania, ułożyć kalendarz czy zaprojektować tabele w stylu kanban. W sumie, mamy do dyspozycji 1000 różnych „bloków” (tak nazwali je twórcy aplikacji) z których tworzymy nasze własne obszary robocze. Każdy taki element posiada własny szablon dzięki czemu projektowanie naszych wirtualnych, rozbudowanych notatników, nie jest wbrew pozorom takie trudne…

Pierwsze chwile z aplikacją wprawiły mnie w pewną konsternację. Spodziewałem się prostego notatnika a tymczasem proces konfiguracji obszaru roboczego, który otrzymuje własny adres, przypomina tutaj bardziej coś na kształt Slacka. Tak, w przypadku Notion otrzymujemy adres dedykowanej strony internetowej, którą możemy udostępnić innym użytkownikom, np. naszym współpracownikom.

Na naszym obszarze roboczym możemy dodać naprawdę sporo różnych elementów. Dostępne szablony to między innymi: listy „to-do”, tygodniowe terminarze, mapy dojazdu, notatki ze spotkań, szkice wpisów na blogi, notatki dla programistów, różnego rodzaju tabele i znacznie, znacznie więcej. Dopiero zaczynam swoją przygodę z aplikacją więc nie wiem jeszcze, które z „bloków” wykorzystam w praktyce ale już teraz widzę, że Notion faktycznie może zastąpić wiele innych tytułów, które mam zainstalowane na swoim smartfonie. Poszczególne obszary robocze możemy projektować w formie zadań, zupełnie jak na Trello. Listy zadań dodawane z poziomu Notion, skutecznie zastąpią mi Todoist a możliwość pracy na jednym dokumencie z innymi użytkownikami może być tutaj konkurencyjne względem Google Docs lub Slacka. Pytanie tylko, czy będzie przeskok na nowe narzędzie będzie faktycznie skuteczny. O tym będę mógł napisać dopiero za jakiś czas.

Aplikacja, oprócz systemów iOS oraz Android stworzona jest również z myślą o użytkownikach Windowsa i macOSa. Wszystkie nasze notatki możemy oczywiście synchronizować w chmurze i korzystać z nich na różnych urządzeniach. Jest nawet opcja pobierania danych do trybu „offline” gdyby np. przyszło nam pracować w samolocie.

Notion to aplikacja obok której trudno jest przejść obojętnie. Ten stosunkowo młody start-up z San Francisco może jeszcze sporo namieszać na rynku aplikacji mobilnych. Jeśli już na początku nie przerazi was ogrom funkcji i nie stwierdzicie, że „coś do wszystkiego musi być do niczego”, na pewno warto posiedzieć nad tym tytułem kilka dni i sprawdzić w jaki sposób może on ułatwić waszą codzienną pracę lub pracę waszego zespołu.

Do
góry