Pi**na pogoda — kiedy masz ochotę przekląć pogodę na wszystkie sposoby…

3

Tej wiosny aura nas nie rozpieszcza. Chyba dawno już nie byliśmy świadkami tak dziwnych anomalii pogodowych! I z tego co widzę na tablicach portali społecznościowych, to wszyscy jesteśmy już zmęczeni tą niezbyt kwietniową temperaturą, nie wspominając o opadach śniegu. Takie warunki nie generują uśmiechów, a przecież najważniejsze to zaczynać dzień z dobrym humorem. Dlatego twórca aplikacji Pi**na pogoda, chcąc oszczędzić nam porannych nerwowych uniesień, bierze na siebie rzucanie niezbyt cenzuralnych słów w kierunku pochmurnego nieba.

Choć zdarza mi się przekląć, to jednak nie jestem fanką wykorzystania przekleństw w celach opisowych. Dlatego z rezerwą podchodzę do pomysłu studia ZsuiwaL, aczkolwiek uważam, że autorami kierowały dobre pobudki. Pi**na pogoda jest po prostu aplikacją pogodową, która w niecodziennej oprawie podaje nam prognozę na dziś i kilka kolejnych dni. Na ekranie głównym wyświetlają się w oddzielnych oknach warunki pogodowe, temperatura oraz wiatr, z tym że oprócz liczb, które mogą niewiele nam mówić, widoczne są opisy, którymi sami moglibyśmy zrecenzować aurę za oknem. Za pomocą strzałki możemy rozwinąć każde okno i otrzymać bardziej szczegółowe dane o każdym aspekcie pogody.

W drugiej zakładce znajdziemy prognozę na najbliższy tydzień, licząc od dnia bieżącego. Po kliknięciu błękitnej ikony widocznej w prawym dolnym rogu ekranu przejdziemy do karty z wykresami. Tam znajdziemy również informacje dotyczące opadów oraz wysokości ciśnienia. Dla tych, co lubią mieć prognozę pod ręką, przygotowano kilka wersji widżetu.

Język polski jest wyjątkowo bogaty, jeśli chodzi o słowa niecenzuralne, a twórcy Pi**nej pogody nie zawahali się wykorzystać ich wszystkich. Na stronie aplikacji w Google Play możemy znaleźć informację, że nie ponoszą oni odpowiedzialności za straty moralne, jakie może przynieść korzystanie z produkcji. Cóż, strat moralnych nie poniosłam, jednak, jak już wspomniałam nie przepadam za używaniem wulgaryzmów w mowie codziennej, zwłaszcza w celach humorystycznych.

Natomiast pomysł, jaki zrodził się w głowie autora i doprowadził do powstania aplikacji, jest jak najbardziej godny pochwały: zamiast denerwować się na widok za oknem i siarczyście kląć na aurę, spójrz najpierw w ekran smartfonu – być może to oszczędzi ci wzrostu ciśnienia, a dodatkowo wywoła uśmiech na twarzy. To bardzo altruistyczne podejście do użytkownika. Sama aplikacja działa poprawnie, wskazuje bardzo szczegółowe warunki pogodowe, co z pewnością będzie pomocne. Sęk w tym, by posiadać właściwe poczucie humoru. Bo choć słowa na „k” i „ch” to tylko słowa, dla mnie wykorzystanie ich w takim celu jest, mówiąc delikatnie, zbyt oczywiste.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry