PLAY-DOH Jam — Wirtualna ciastolina to zabawa dla osób w każdym wieku!

0

Zrzut ekranu 2016-06-02 o 14.59.25

W dzieciństwie, nigdy nie przepadałem za plasteliną i jej dziwnym zapachem. Dopiero ciastolina Play Doh włączyła we mnie małego, wewnętrznego rzeźbiarza. Z przyjemnością sięgnąłem więc po grę mobilną, w której wszystko wykonane jest ze wspomnianego budulca. Okazuje się, że pomysł na tego typu grę, był strzałem w dziesiątkę!

Jak przystało na grę dla dzieci, twórcy nie zapomnieli o odpowiednim komunikacie, dotyczącym mikropłatności. Od razu po uruchomieniu tytułu, będziemy poinformowani o tym, że niektóre dodatkowe opcje zabawy są płatne. Mikropłatności można jednak całkowicie zablokować z poziomu ustawień. Duży plus za twórców, że jasno stawiają sprawę. Zanim zaczniemy zabawę, musimy jeszcze podać wiek. Jeśli wierzyć informacji, która pojawia się na ekranie, tytuł dostosowuje się do gracza, w zależności od tego ile ma lat.

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiej oryginalności po grze brandowanej logo popularnej zabawki dla dzieci. Tym razem, nie ma mowy o traktowaniu aplikacji mobilnej tylko i wyłącznie w charakterze reklamy. Bez Play Doh w nazwie, gra również mogłaby się obronić.

Zrzut ekranu 2016-06-02 o 14.58.15

Zabawa od razu skojarzyła mi się z serią gier Katamari, gdzie toczyliśmy wielką kulę przez trójwymiarowe miasto, powiększając jej objętość o wszystkie „rozjechane” obiekty. Tutaj, cała akcja gry toczy się na planszy ulepionej z ciastoliny. Zadaniem gracza jest „wydrążenie” palcem odpowiedniego tunelu, po którym będzie poruszała się nasza kulka. Po drodze, spotkamy wiele stworków, które powinniśmy rozwałkować naszą kulą, zwiększając tym samym jej rozmiar, a co za tym idzie, również prędkość. Wraz z rozwojem całej zabawy, na naszej drodze pojawią się również przeszkody, które będziemy musieli omijać. Każdy „rozjechany” ludzik z ciastoliny, to mała cegiełka do naszej powiększającej się kolekcji figurek. Jak wspominałem na początku, nie zabrakło też mikropłatności. Niecierpliwi gracze, będą mogli dokupić ciastolinę aby szybciej wzbogacać się o nowe obiekty, które pojawią się na planszy.

Zrzut ekranu 2016-06-02 o 14.58.06

Oprócz frajdy z samego toczenia kuli, w grze nie zabrakło też określonych zadań. Przed każdym podejściem do zabawy, zostanie nam przydzielony odpowiedni „quest”. Za wykonanie misji, otrzymamy dodatkowe punkty. Kulminacyjnym momentem gry, jest dotarcie do końca planszy, gdzie ciastolina ułożona na ziemii, zmienia swoją fakturę. W tym miejscu możemy po raz ostatni pchnąć naszą kulę i wycelować w potwora, który czeka na nas poza obszarem gry. Im większą i szybszą mieliśmy kulę, tym dalej uda nam się go wystrzelić. Tu również możemy bić kolejne rekordy. Co jakiś czas, możemy też liczyć na dodatkowe bonusy i power-upy, dzięki czemu rozgrywka szybko nam się nie znudzi.

PLAY-DOH Jam to rewelacyjna zabawa dla dzieci i dorosłych. Niezależnie od tego, czy kiedykolwiek mieliście kontakt z kultową ciastoliną, możecie liczyć na świetną rozrywkę w oryginalnym stylu. Chciałbym, żeby aplikacje reklamujące określone produkty, częściej były tak oryginalne i dobrze zaprojektowane!

 

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry