Porządny symulator budowania miasta, ale prostszy od SimCity – to właśnie Pocket City

0

Pocket City

SimCity nigdy nie było ukochaną przeze mnie grą, ale podziwiałam osoby, które były w stanie poprowadzić w tej produkcji sensowną rozgrywkę. Nie oszukujmy się: nawet w symulacji, do stworzenia w pełni funkcjonalnego miasta potrzeba pewnego zmysłu planistycznego. Jeśli tak jak ja nie czujecie się zbyt pewnie w roli głównego budowniczego sporej metropolii, ale trochę ciągnie was w te klimaty, to spróbujcie z dużo prostszym Pocket City.

Nie zrozumcie mnie źle: do tej rozgrywki też trzeba się dobrze przygotować. Miasto zbudowane zupełnie przypadkowo nie stanie się w Pocket City wypłacalne. Trzeba je zaopatrzyć w wodę, energię, dobre drogi, a potem jeszcze zająć problemami mieszkańców.

Pocket City

Muszą oni gdzieś spać, gdzieś pracować i gdzieś robić zakupy. W Pocket City nie trzeba na szczęście stawiać każdej fabryki czy sklepu oddzielnie. Wystarczy wyznaczyć konkretną strefę, a budynki z czasem pojawią się same. To naprawdę spore ułatwienie, które przy okazji nie wpływa mocno na zasobność i wartkość rozgrywki.

Trzy słupki z potrzebami mieszkańców to jednak nie jest ostateczna wyrocznia dobrobytu miasta. Żeby tę rozgrywkę w Pocket City trochę bardziej zróżnicować i przy okazji zachęcić do ciągłej rozbudowy, zaproponowano tu misje. Za wypełnienie każdej z nich dostaje się bonusy, najczęściej w postaci wirtualnej waluty lub punktów doświadczenia. Te ostatnie są potrzebne do zdobywania kolejnych poziomów i tym samym odblokowywania dostępu do kolejnych budowli.

Pocket City

Już podczas pierwszej styczności z Pocket City nie dawało mi spokoju uczucie, że kiedyś już coś podobnego widziałam. I faktycznie: po dłuższej rozgrywce mogę z dużą dozą pewności stwierdzić, że Pocket City to opisywane przez nas w tym artykule TheoTown, tylko z dużo lepszą grafiką. Ta druga gra wygląda trochę archaicznie. Do Pocket City nie można się za to przyczepić. Wiadomo, że nie jest to szczyt ludzkich możliwości, ale przynajmniej nie razi w oczy i łatwo się tę grę obsługuje.

Nie jest to poziom SimCity, ale może to i dobrze?

Ta prostota, jeśli chodzi o obsługę i system budowania sprawdza się w Pocket City rewelacyjnie. Dzięki temu gra szczególnie nie zobowiązuje, a dostarcza sporo rozrywki i zmusza do główkowania. Zdecydowanie polecam tę produkcję sprawdzić. Wersja bezpłatna to demo z mikropłatnościami, bez których też da się grać. Decydując się na płatne wydanie dostaje się pełną produkcję, bez reklam i dodatkowych opłat w środku.

Do
góry