PUBG znika ze sklepów mobilnych i zastępuje go Game for Peace

4

Game for Peace

Chiński rynek gier komputerowych, konsolowych i mobilnych jest bardzo skomplikowany i dla zachodniego gracza wydawać by się mogło, że to, co dzieje się w Państwie Środka, nie różni się zbytnio od tego, z czym mamy do czynienia w Polsce, czy w Stanach Zjednoczonych. Rzeczywistość jest jednak nieco inna. Nadzór państwa, czujne oko cenzury i ograniczenia w przestrzeni internetowej. Przekonał się o tym sam Tencent — chiński gigant technologiczny, którego najpopularniejszy na zachodzie tytuł — PUBG, w swoim ojczystym kraju nie jest mile widziany. Dlatego powstało Game for Peace.

PUBG wciąż cieszy się ogromną popularnością na całym świecie — zarówno w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, czy Stanach Zjednoczonych. Nieco inaczej wygląda to na dalekim wschodzie. Skomplikowane procedury i sytuacja na rynku chińskim spowodowała, że PUBG nie może oferować tamtejszym graczom mikropłatności, a co za tym idzie — nie generuje żadnego zysku twórcom tej gry Battle Royale. Tencent zmuszone panującą tam sytuacją musiało zrezygnować z dalszego wsparcia gry i usunięcia jej z mobilnych sklepów z grami i aplikacjami na obu najważniejszych platformach. Po roku oczekiwania na decyzję urzędników w sprawie dopuszczenia mikropłatności w PUBG, gra przestaje istnieć w Chinach, a gracze, którzy do tej pory mieli szansę w nią zagrać zostali przeniesieni do zupełnie nowego tytułu, który jest niemal idealnym klonem PlayerUnknown’s Battlegrounds.

Game for Peace

PlayerUnknown’s Battlegrounds w Chinach to teraz Game for Peace

PUBG w Chinach to teraz Game of Peace. Zmiany te wymuszone zostały przez organy nadzorujące rynek gier komputerowych i mobilnych. Tencent zostało poinformowane, że PUBG jest zbyt brutalne dla chińskiego gracza i nie promuje wartości, jakimi kierować powinni się Chińczycy. Wymusiło to na firmie zrezygnowanie z dalszego wsparcia dla PUBG i przygotowanie nowego tytułu spełniającego wszystkie warunki dopuszczające grę na rynek i umożliwienie wprowadzenie w niej monetyzacji.

Dla przeciętnego gracza, Game for Peace nie różni się zbytnio od PUBG. To wciąż te same plansze, postacie i mechaniki. Zmieniły się przede wszystkim zasady. W Game for Peace nie zabijamy przeciwnika. Zamiast krwi mamy błyskające fajerwerki, a animacja śmierci zastąpiona została krótkim pożegnaniem, w czasie którego pokonany przeciwnik zostawia skrzynkę ze swoim ekwipunkiem, który możemy podnieść, żegna się z nami machając ręką i niespodziewanie znika. Gracz ma też możliwość zakończenia zabawy jako zwycięzca, gdy na mapie zostanie 5 zawodników. Firma wprowadziła także ograniczenia wiekowe. w Game for Peace zagrają wyłącznie osoby powyżej 16. roku życia, a wszyscy, którzy mają mniej niż 18 lat mogą grać tylko przez dwie godziny dziennie.

Do
góry