Read Only Memories to prawdziwa perełka dla miłośników przygodówek i cyberpunku

0

Read Only Memories: Type-M

Wszyscy którzy mnie znają wiedzą, że z grami niezależnymi nie zawsze jest mi po drodze. Czytając zapowiedzi kolejnego duchowego spadkobiercy wielkiego tytułu przewracam oczami i przechodzę dalej, bo raczej niewielu udaje się sprostać zadaniu, które sobie ustalili. A takie szumne zapowiedzi to po prostu sposób na przyciągnięcie uwagi przy okazji kolejnych zbiórek crowdfundigowych. Read Only Memories: Type-M także startowało na Kickstarterze. Stawiając na cyberpunkową przygodówkę, twórcy ani przez chwilę nie ukrywali swoich inspiracji, wśród których pojawiały się takie tytuły jak Snatcher czy seria Gabriel Knight. Jak ich produkt wypadł w praktyce?

Read Only Memories: Type-M: przygoda od której trudno się oderwać

Rok 2064, San Francisco. Gra rzuca nas w szaty biednego reportera, który podąża śladami zaginionego naukowca, który swoje życie poświęcił stworzeniu inteligentnego robota na miarę człowieka — Turinga. Ten trafia pod nasze skrzydła i u jego boku będziemy przemierzać futurystyczne miasto, dociekając prawdy. Jak na dobrą przygodówkę przystało: tutaj również nie zabraknie nietuzinkowych bohaterów, których spotkamy na naszej drodze. Wiele z nich to przerysowani i przedstawieni z przymrużeniem oka stereotypowi przedstawiciele społeczeństwa, których autorzy wróżą światu za tych kilkadziesiąt lat.

Read Only Memories: Type-M

Cała ta przygoda skąpana jest w oprawie klasycznej przygodówki typu wskaż i kliknij — ze wszystkimi jej zaletami i wadami. Do zalet należą, rzecz jasna, rozbudowane dialogi, prosta mechanika i pakiet barwnych postaci. Minusy? Miałem wrażenie, że miejscami zagadki swoją kuriozalnością niebezpiecznie zbliżały się do granicy absurdu, którą — wydawać by się mogło — mamy już dawno za nami.

Bardzo ważnym aspektem Read Only Memories: Type-M jest oprawa. I ta, choć wzorowana na minionej epoce gier, stoi na najwyższym poziomie. Rozpikselowane lokacje, rozpikselowani bohaterowie, przepiękne kolory… i tak naprawdę to dopiero początek, bo przygrywająca nam w tle muzyka jest idealnym uzupełnieniem tej futurystycznej wizji, która zamknięta została w nostalgicznym pudełku — jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało. To jeden z tych tytułów, z których ścieżka dźwiękowa zostaje mi w głowie długo po zakończeniu zabawy…

Read Only Memories: Type-M to port, którego smartfony i tablety niewątpliwie potrzebowały. Świetna przygoda, która od jakiegoś czasu dostępna jest już na konsolach i komputerach fenomenalnie odnajduje się również na panelach dotykowych tabletów oraz smartfonów — z tymi pierwszymi na czele ;-). Gra dostępna jest w App Store, w wersji uniwersalnej, za darmo — jest to jednak wersja demonstracyjna. Pełną odblokować możemy z poziomu transakcji wewnątrz aplikacji, które wycenione zostały na niespełna 28 złotych.

Do
góry