Epic Games nie boi się ŻADNEJ konkurencji. Rzuci rękawice Google Play?

1

fortnite android

Fortnite to dla mnie jeden z tych fenomenów, których do końca nie pojmuję. Śledzę grę i widzę ogrom pracy, który Epic Games weń wkłada. Widzę też, że cały czas słucha społeczności i dba o to, aby ta była jak najbardziej zadowolona z ich kreacji i zmian następujących w tamtejszym świecie. I firma czuje się na tyle pewnie, że… chce zacząć rozdawać karty. Pierwsze tego przesłanki mieliśmy przy premierze Fortnite na Androida: partnerstwo z Samsungiem i ominięcie sklepu Google pokazywały kierunek, który obiera firma. Później nadszedł czas na własny sklep z grami na komputery: ten wygląda interesująco i choć dopiero raczkuje — już teraz ma swoich entuzjastów. Ale na tym jeszcze nie koniec, bowiem wszystko wskazuje na to, że wkrótce doczekamy się też autorskiego sklepu z aplikacjami na Androida. Czym firma zechce nas przyciągnąć?

Więcej pieniędzy dla twórców — tym razem na Androidzie!

Jeżeli śledzicie informacje na temat stawek obowiązujących w sklepach mobilnych, to prawdopodobnie wiecie że podział między twórcami, a administracją sklepu wygląda 70 / 30. To przecież powód, dla którego gigant VOD rezygnuje z płatności wewnątrz aplikacji dla nowych użytkowników (zobacz: Netflix bez zakupów w aplikacji na iOS. Firma nie chce dzielić się przychodami). Epic Games już w przypadku swojego sklepu z grami na komputer przedstawił nowy podział: 88/12. I choć jego przygoda dopiero się rozpoczyna, to już teraz źródła SlashGear donoszą, że analogicznie sprawy miałyby się mieć na Androidzie. Tam ze swoim sklepem twórcy Fortnite mieliby wystartować jeszcze w tym roku — choć żadnych konkretów do tej pory jeszcze nie znamy.

Muszę przyznać, że brzmi to dość intrygująco i z ciekawością będę przyglądał się temu, jak firma poradzi sobie na rynku mobilnym. Bo z jednej strony: ma o co walczyć, ma produkt, którzy przyciąga i już na starcie zapewni im sporą publikę. A skoro zajrzą by zainstalować Fortnite’a, to właściwie czemu mieliby nie pokopać tam głębiej w poszukiwaniu interesujących ich treści? Zapowiada się to co najmniej intrygująco — chociaż na tę chwilę nie jestem do końca przekonany, czy mają jakiekolwiek szanse na większy sukces. Z dużym zaciekawieniem przyglądam się też temu, jak w tej sytuacji podejdą do iOS: czy w ekosystemie Apple też będą próbowali kombinować i stworzyć coś od zera?

Źródło

Do
góry