Snap Me Up: Selfie Alarm Clock — (nie)zwykły budzik

0

Wizja siebie w wersji „prosto z łóżka” to chyba jeden z najgorszych widoków, jakie możemy sobie wyobrazić. Przynajmniej my, kobiety. Próżno szukać we własnej pościeli twarzy kandydującej do publikacji w porannych social mediach z tak lubianym przez gwiazdy hasztagiem „#wokeuplikethis”. Okazuje się jednak, że tę słabość można dość szybko i łatwo przekuć w zaletę, bo przecież wystarczy spojrzenie w lustro, by czym prędzej udać się do łazienki w celu drobnych, ale zawsze, poprawek. Nowym lustrem jest natomiast aplikacja mobilna – budzik, który przestanie dzwonić dopiero wtedy, gdy wykonamy sobie zdjęcie…

Założeniem aplikacji jest nie byle jakie zdjęcie, bo selfie, czyli fotografia z ręki zrobiona własnej twarzy. Z nadzieją na wielką rewolucję postanowiłam szybko to sprawdzić, jednak wystarczyło po prostu kliknąć spust migawki choćby z widokiem na sufit, a alarm ucichł. A zatem musimy być bardzo zdeterminowani, by wstać i mało tego – jeszcze siebie w tym magicznym stanie półsnu sfotografować bez bata nad głową. Zaskoczyło mnie to tym bardziej, że program po pierwszym uruchomieniu wymagał wykonania selfie, tak jakby miał później sprawdzać, czy nie oszukuję, podszywając pod siebie pluszowego misia. Jedyne, co może zmusić nas do otwarcia oczu, jest fakt, że zdjęcie powstanie tylko wtedy, gdy w pokoju jest jasno. Zimą może to przejdzie, bo w końcu trzeba będzie zapalić jakąś lampę, ale latem, gdy o 6.30 robi się widno, nie do końca może to działać właściwie.

Na szczęście ta niedopracowana funkcja nie jest jedyną, jaką znajdziemy w aplikacji. Twórcy wyposażyli ją dodatkowo w minutnik, który dostosujemy, na przykład, do czasu pieczenia ciasta czy porannej gimnastyki. Ponadto w jednej z zakładek możemy na bieżąco zapisywać sny, co akurat w moim przypadku jest ostatnio bardzo pożądane. Dla tych, którzy mają problem ze snem, przygotowano dział „Help me sleep”, gdzie możemy wrzucić ulubioną relaksującą muzykę i w jej rytmie próbować się odprężyć. Wracając jeszcze do alarmów i odliczania czasu, to warto wspomnieć również o tym, że każdy z nich możemy ustawić w innym kolorze i pod inną nazwą. Co więcej, każdemu można przypisać osobne przypomnienie – jeśli nie obudzą nas promienie wiosennego słońca, to przynajmniej może prezentacja do ukończenia lub wizyta u lekarza?

Snap Me Up nie jest bardzo skomplikowaną aplikacją, jednak podoba mi się jej założenie. Twórca z pewnością próbuje z humorem przemycić kwestię samoakceptacji, bo przecież nie każdy lubi siebie takim, jakiego go natura stworzyła. Ten budzik pozwala nabrać do siebie dystansu i choć nie publikuje automatycznie naszych selfie na portalach społecznościowych, to krok po kroku próbuje przekonać, że brak makijażu i senna opuchlizna nie są aż takie złe. Szkoda, że muzyka relaksacyjna nie jest dostępna w aplikacji, nie każdy trzyma dźwięki śpiewu ptaków w pamięci urządzenia. Poza tym program jest łatwy w obsłudze, intuicyjny i kolorowy, z przydatną funkcją spisywania snów.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry