Star Wars: Tiny Death Star – z klimatem, humorem i dawką ekonomii

3

maxresdefault

Świat Gwiezdnych Wojen doczekał się tak różnorodnego asortymentu gier, że wydawać by się mogło, iż nic już nas nie będzie w stanie zaskoczyć. Tiny Death Star okazuje się jednocześnie czymś zupełnie nowym i intrygującym, jak i wtórnym i nieco nudzącym. Skąd taka rozbieżność?

Wszystko od poczatku. Star Wars: Tiny Death Star to nietypowy tytuł z kategorii gier ekonomicznych. Nietypowy ze względu na świat, w którym musimy prowadzić interesy, nietypowy ze względu na oprawę graficzną i dźwiękową, nietypową ze względu na cele które mamy osiagnać wykonując nietypowe zadania.

Clipboard1

Jak zapewne się spodziewacie, uogólniając można powiedzieć że w nasze ręce powierzona została przyszłość Gwiazdy Śmierci. U boku Imperatora oraz Lorda Vadera będziemy rozbudowywać ją o kolejen poziomy z różnych kategorii. Wśród nich znajdziemy te służące rozrywce, handlowi, odżywianiu się jak i przeróżnym usługom. Do naszego “miasteczka” nadciągają kolejni mieszkańcy galaktyki, których musimy zatrudnić i gdzieś zameldować. Reprezentują oni naturalnie znane z Gwiezdnych Wojen rasy i oferują swoje umiejętności w znanych fanom zawodach. Pod nasze skrzydła może trafić mieszkaniec znający się na budowie broni, lecz zanim uda nam się wybudować odpowiedni poziom, będzie on musiał pracować w kafejce od której zaczynamy przygodę.

Clipboard2

Zdobywając kolejne kredyty oraz tzw. BUX-y będziemy otrzymywać dostęp do kolejnych typów placówek. Od czasu do czasu zawitają do nas pierwszoplanowe postacie jak Księżniczka Leia czy Han Solo. Oczywiście tych należących do Rebelii musimy jak najszybciej złapać i uwięzić – w jakim celu? W grze do niczego nas to konkretnego nie zaprowadzi.

Zdarzy się też, że otrzymamy bezpośrednie polecenie od samego Imperatora, które musimy niezwłocznie wykonać. W międzyczasie dbać musimy o naszych mieszkańców, ich miejsca pracy, a nawet dowozić windą kolejnych klientów i pracowników.

Clipboard3

Pomimo, że możemy odnieść wrażenie o rozmachu gry, to jednak szybko przekonamy się że tak naprawdę błyskawicznie da się złapać “rytm” i wykonywać wszystkie czynności bez mrugnięcia okiem. Mimo wszystko jest to gra na zajęcie wolnego czasu – w domu, w kolejce czy w podróży. Wrócić do niej możemy kiedy tylko chcemy, do czego nawet będzie sama gra nas namawiać powiadomieniami o przyjemnym, doskonale znanym dźwięku R2-D2. A wraca się do niej regularnie. Wciąga niesamowicie.

Gra jest na dodatek darmowa. Nie ma się nad czym zastanawiać.

Gra dostępna także dla Windows 8/RT.

Ocena autora

Ocena 5+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry