preloader gif
1

Euclidean Lands niesamowity klimat i jeszcze lepsze łamigłówki!

Zeszłotygodniowa aktualizacja obfitowała w naprawdę mocne tytuły. Euclidean Lands to jeden z tych, który moją uwagę przykuł już na starcie swoją niecodzienną oprawą. A kiedy tylko włączyłem grę okazało się, że nie tylko aspekty wizualne gry robią wrażenie. To jedna z tych produkcji, które nie tylko intrygująco wyglądają, ale też mają fantastyczne rozwiązania w kwestiach rozgrywki. 

Kamil Świtalski
2

MUL.MASH.TAB.BA.GAL.GAL — yyy, że co? Że dobra gra z niezbyt udanym tytułem!

Pong to klasyka, której trudno odmówić... właściwie czegokolwiek. Zasług dla branży, klasy, ponadczasowości. O tej grze można dyskutować długimi godzinami, a zaraz po tym wielokrotność tego czasu przeznaczyć na odbijanie piłki wirtualnymi paletkami. Twórcy MUL.MASH.TAB.BA.GAL.GAL posunęli się jednak o krok dalej. Zamiast dać nam do obsługi jedną paletkę -- dostaliśmy dwie. A zamiast współzawodnictwa z innymi, odbijanymi piłeczkami będziemy... atakować wrogów, którzy pojawiają się na ekranie. Tak, dobrze czytacie, to coś na wzór... shootera z mechaniką Ponga!

Kamil Świtalski
1

Konrad the Alchemist — „przewijane” match-3. Dziwne, ale wciągające

Uwielbiam twisty, na które czasami dają się skusić twórcy mobilnych gier. Głównie mobilnych, bo w przypadku konsolowych produkcji koszta są na tyle duże, że wszyscy boją się ryzyka -- dlatego jeżeli tam dzieją się takie rzeczy, to naprawdę od wielkiego dzwonu. W przypadku iOS i Androida możemy częściej liczyć na rozmaite eksperymenty, a jak pokazuje przykład Konrad the Alchemist -- czasami warto ryzykować!

Kamil Świtalski
1

FFFLIGHT — ultraszybka przeprawa tajemniczymi ścieżkami

Dobrze oddana szybkość -- nawet na niewielkim ekranie -- potrafi dodać nawet prostemu pomysłowi wiele magii. Idealnym dowodem na to jest FFFLIGHT, które w gruncie rzeczy jest nie mniej, nie więcej, a po prostu grą na szynach, w której zmieniamy tor jazdy. Jeszcze kilka lat temu określilibyśmy go mianem runnera, bo to one najczęściej korzystały z analogicznej mechaniki. Teraz sprawy uległy zmianie -- przecież w ostatnich tygodniach widywaliśmy już nawet uliczne pościgi zamknięte na kilku pasach. A dziś mkniemy z zawrotną szybkością po tajemniczych drogach pełnych rozmaitych przeszkód.

Kamil Świtalski
5

Accessible MasterMind — świetna zabawa w fatalnej oprawie

Jako osoba która grom mobilnym poświęciła na przestrzeni ostatnich lat wiele godzin swojego życia -- wiele już widziałem. I wiem, że pewne pomysły które jeszcze tych 4-5 lat temu były standardem, dzisiaj nie mają racji bytu. I pod tym względem Accessible MasterMind jest w czołówce wydanych w ostatnich tygodniach gier na iOS. Ta gra wygląda po prostu słabo -- i nie przystoi na dzisiejsze czasy. Jednak sam pomysł jest na tyle wciągający, że... mimo tego wszystkiego -- poświęciłem jej kilka godzin i absolutnie nie żałuję!

Kamil Świtalski
4

The Forgotten Room — jakie okoliczności stoją za zniknięciem małej dziewczynki?

Dzisiejszy poranek rozpoczniemy z przytupem -- grą, jakiej dawno u nas nie było. The Forgotten Room to gra przygodowa. Jednak z tych typowo smartfonowych -- dość cichych, spokojnych. Bez bohaterów których zapamiętamy na długie lata. Jeżeli stęskniliście się za takim podejściem, to nie ma na co czekać -- czas ruszać na podróż ku prawdzie, stojącej za zniknięciem młodej dziewczynki.

Kamil Świtalski
3

ini — abstrakcyjna piękność, którą powinniście poznać!

W kategorii gier abstrakcyjnych pojawiło się w ostatniej dekadzie kilka niezwykle mocnych graczy. Wiecie, mam tu na myśli tytuły, w których nie ratujemy świata, a błąkamy się w ten czy inny sposób po nieznanych krainach, chłonąc wszystko co zaserwują nam twórcy -- bo atrakcyjna jest nie tylko rozgrywka, ale i cała oprawa. Podobnie sprawy mają się w ini, które przywodzi mi na myśl flow od thatgamecompany. Nie, nie jest to ta sama gra, ale podobny poziom abstrakcji i równie dużo frajdy, co w kultowej produkcji!

Kamil Świtalski
3

Keep or Delete pomoże zaprowadzić porządek na naszym Twitterze

Każdy kto korzysta z Twittera wie, że zapełnienie tamtejszych kont całą liczbą ćwierknięć nie jest niczym specjalnie skomplikowanym. Prosta forma zachęcająca do dialogu pozwala w mgnieniu oka wysłać kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt wiadomości. Są jednak ludzie, którzy chcą trzymać te konta "czyste", a usuwanie wpisów pojedynczo -- czy to z poziomu aplikacji mobilnej, czy samej strony WWW, jest żmudne i niewygodne. Ale z Keep or Delete to żaden problem!

Kamil Świtalski
Do
góry