preloader gif
0

Google Family Link pozwoli także kontrolować nastolatków

Narzędzia do kontroli rodzicielskiej z każdym rokiem stają się coraz bardziej potężne – a aplikacje takie jak Boomerang są tego idealnym przykładem. Ilość tamtejszych opcji i płynących z nich możliwości poraża — i to w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Google Family Link to rozwiązanie od internetowego giganta, które dostępne jest już na rynku od kilku dobrych miesięcy. Do tej pory jednak skupiało się na sprawowaniu kontroli rodzicielskiej wśród najmłodszych użytkowników — teraz usługa nie tylko trafiła do kolejnych państw, ale też oferuje nowe opcje, które pozwolą kontrolować... nastolatków. No no no, coś czuję, że czas zakasać rękawy i zadbać o jak najlepsze oceny ;-).

Kamil Świtalski
1

Nowa aplikacja Google już dostępna. Hire pomoże znaleźć pracowników!

Portfolio Google to ogromny pakiet aplikacji, które — wbrew powszechnej opinii — wcale nie kończą się na Gmailu, Kalendarzu Google, Zdjęciach czy ich klawiaturze Gboard. Nie, wystarczy tylko przejrzeć ich konto w sklepie Play aby szybko uświadomić sobie, że czekają tam na nas dziesiątki rozmaitych produktów, które cieszą się zdecydowanie mniejszą popularnością. Nie są preinstalowane w systemie, nie przydadzą się także "wszystkim" -- z czego prawdopodobnie wynika ich nieobecność. A dziś do ich zestawu dołącza kolejna — Hire. Aplikacja dedykowana uruchomionej kilka miesięcy temu platformie giganta, która do tej pory dostępna była wyłącznie w przeglądarce!

Kamil Świtalski
0

FameBit: nowa aplikacja Google dla influenserów

Portfolio Google, wbrew temu co wielu uważa, nie kończy się na tych kilku popularnych aplikacjach z których korzystają wszyscy. To nie tylko Gmail, Chrome i YouTube — to także szereg mniej znanych rozwiązań, które firma nieustannie rozwija w tle. O FameBit prawdopodobnie wielu nigdy nawet nie słyszało — i niespecjalnie mnie to dziwi czy szokuje. W końcu jest to platforma kierowana głównie ku influenserom. Ale jeżeli z niej korzystacie, to prawdopodobnie docenicie mobilną wersję, z której korzysta się znacznie wygodniej niż z nieintuicyjnej, irytującej, strony internetowej.

Kamil Świtalski
0

Korzystacie z Google News? To wypatrujcie tego zestawu nowości!

Google News to platforma zrzeszająca nowości ze świata na najróżniejsze tematy. Z założenia ma być prosta w obsłudze, przystępna i na wyciągnięcie ręki dla wszystkich potrzebujących natychmiastowego dostępu do informacji. I faktycznie, idzie jej to całkiem nieźle, chociaż... czasami aplikacja lubi nam spłatać figla, ot, chociażby przy odrzucaniu tematów, którymi nie jesteśmy zainteresowani. Jeżeli regularnie macie problem z zasięgiem, albo po prostu chcielibyście mieć możliwość pobrania prasówki przed wyruszeniem w drogę gdzie wiecie, że czekają was problemy z dostępem do sieci — to nadchodzące Google News będzie idealnym kompanem. 

Kamil Świtalski
0

Google pozwoli sprawdzić, czy nasza podobizna… nie wisi gdzieś w muzeum! Ta funkcja okazała się prawdziwym hitem

Przez lata Google w pocie czoła pracowało nad zaawansowanymi algorytmami, które pozwolą rozpoznać użytkowników znajdujących się na fotografiach. To przydatna technologia, z której wielu z nas korzysta na co dzień -- chociażby w przypadku katalogowania własnych cyfrowych zbiorów w Zdjęciach Google czy korzystania z wyszukiwarki grafik na platformie. Kilka lat temu firma w swojej aplikacji Arts & Culture zaserwowała nam kapkę sztuki, którą ubrano w bardzo fajne szaty. Prosty program, który pozwalał nam na wirtualne podróże po muzeach na całym świecie może i nie należy do najpopularniejszych z portfolio firmy, ale ma swoje grono wiernych użytkowników. A teraz dodaje funkcję, której... szczerze mówiąc -- w ogóle się nie spodziewałem!

Kamil Świtalski
0

Zdjęcia Google w wersji 4.0. na Androida: bez rewolucji, a z drobnymi, wizualnymi, zmianami

Android daje twórcom (i użytkownikom) ogromne pole do popisu w kwestii szeroko pojętych galerii zdjęć i narzędzi, za pośrednictwem których będą je segregować, edytować itp. Jednak to systemowa aplikacja Zdjęcia (ang. Google Photos) jest dla wielu najbardziej naturalnym wyborem: jest zawsze pod ręką, świetnie działa i... właściwie to trudno się tam do czegokolwiek przyczepić. Dzisiaj firma wypuściła najnowszą wersję narzędzia, oznaczonego cyferkami 4.0. Czwórka z przodu sugerować może sporą rewolucję, ale... nic takiego nie ma tam miejsca.

Kamil Świtalski
0

Te zmiany w Gmailu mogą wam się nie spodobać. Google usuwa funkcje z aplikacji pocztowej

W kwestii nowości w aplikacjach zdążyliśmy już przywyknąć do tego, że twórcy regularnie serwują nam... dodatkowe elementy. Stosunkowo rzadko sytuacja wygląda odwrotnie — ale jak widać, i to się zdarza. Tak jak w przypadku Gmaila, który w nowej wersji usuwa lubiane funkcje. Szkoda, ale pozostaje nam mieć nadzieję, że to tymczasowe!

Kamil Świtalski
0

Te liczby związane ze śledzeniem użytkowników nie napawają optymizmem

Google to firma, której usługi cieszą się niesłabnącą popularnością — co raczej nie powinno być dla nikogo specjalnym zdziwieniem. Internetowy gigant zbudował swoją pozycję na wspaniałej wyszukiwarce, a później zaczął dokładać kolejne usługi, które — przynajmniej w teorii — dostępne są za darmo. W teorii, bowiem faktyczną walutą którą płacimy za dostęp do nich są dane, które o nas gromadzi firma. I regularnie mówi się o tym, że jest ich dużo — ale zastanawialiście się kiedyś... właściwie jak dużo? Jeden z profesorów pracujących na Uniwersytecie Vanderbilt postanowił to sprawdzić i... no cóż mogę wam powiedzieć: nie mam dla was najlepszych wieści.

Kamil Świtalski
Do
góry