preloader gif
0

To może być najciekawszy mariaż na rynku mobilnym. Jestem bardzo ciekawy jej efektów

Rynek mobilny to bardzo ciekawe miejsce z punktu widzenia twórców. I choć możemy nie dostrzegać tego na co dzień, to w zależności od szerokości geograficznej — jest on bardzo zróżnicowany. Lokalnie używamy wielu "tutejszych" aplikacji, których nie znają nasi sąsiedzi zarówno ze wschodu, jak i zachodu. Prawdopodobnie na ich rynkach sprawy mają się analogicznie. Ale do tego wszystkiego dochodzi Azja, rynek bardzo chłonny i — co tu dużo mówić — ogromny. W swoim tekście na AntyWeb wspominałem o treściach, które Japończycy konsumują na smartfonach zupełnie inaczej niż my. Królują tam zupełnie inne gry, a eSport na mobile w Azji jest ogromny. Dlatego nowa kooperacja KetchApp jest rzeczą, którą warto mieć na oku!

Kamil Świtalski
0

Rider, czyli kolejna znana mechanika wydana przez KetchApp

KetchApp nie wzbijają się na wyżyny w kwestii kreatywności. Wszystkie wydawane przez nich gry mają jeden, jedyny, wspólny mianownik: są dziecinnie proste w obsłudze. Aby się nimi cieszyć nie musimy się uczyć skomplikowanych mechanik; świat który tam otrzymujemy również nie jest niczym, czego byśmy wcześniej nie widzieli. Podobnie zresztą sprawy mają się z zasadami gry -- lwia część z ichniejszych produkcji nie ma nawet instrukcji obsługi jako takiej, co najwyżej jedno-dwu zdaniowe wprowadzenie, które mówi nam co i jak. Nie mają też żadnej historii, no ale umówmy się, że jest to taki typ gier, który po prostu ich nie potrzebuje -- i nic w tym złego. W ostatnich dniach w rankingu popularności pnie się ich nowa produkcja: Rider. Cóż to za jeźdźca?

Kamil Świtalski
0

Finger Spinner to najdziwniejsza z produkcji w katalogu KetchApp

Doskonale zdaję sobie sprawę, że KetchApp zdążyliście już poznać i polubić. Statystyki pobrań ich gier mówią same za siebie, a przez ostatnich kilka lat lwia część ich gier niemal od razu lądowała wśród najchętniej pobieranych tytułów nad Wisłą. Szybkie, o wyjątkowo prostych zasadach. Najczęściej publikowane przez firmę gry były mniej lub bardziej standardowymi zręcznościówkami, które obsługiwaliśmy jednym palcem. Stukanie, mazanie -- to wszystko było przerobione już na dziesiątki rozmaitych sposobów. A teraz przyszedł czas na coś nowego!

Kamil Świtalski
Do
góry