preloader gif
1

Find The Balance — fizyka dla opornych!

Fizyka nigdy nie była moją mocną stroną i założę się, że większość z was może powiedzieć to samo. Jak pała - to z fizyki, jak nauczyciel się uwziął - to ten od fizyki. A tymczasem, po latach, kiedy nie wisi nade mną szkolny bat, okazuje się, że ta fizyka wcale nie jest taka straszna. Ośmielę się powiedzieć nawet więcej - jest fascynująca! Do nauki już nie wrócę, chętnie jednak jeszcze raz przypomnę sobie prawa rządzące światem, na przykład w wydaniu bardzo kolorowym i mobilnym. Find The Balance, świetna polska produkcja, długo jeszcze nie opuści mojego smartfonu.

Maria Smejda
1

Gra na chwilę i na dłużej — klimatyczne Kensho

Odrobina elektryzujących układanek to coś, co tygryski lubią najbardziej. Szczególnie, jeżeli to jedna z tych produkcji, która potrafi zauroczyć. Oprawą, podejściem do znanego i wyświechtanego już tematu, precyzją i... przyjemnością płynącą z tamtejszej zabawy. A takie niewątpliwie jest Kensho — na pierwszy rzut oka śliczne, a po bliższym poznaniu okazuje się, że przy tym jeszcze piekielnie wciągające.

Kamil Świtalski
0

Rop: geometryczne zagadki w sam raz na odstresowanie

Przy sporej części popularnych gier ciężko się zrelaksować. Nastawione na zdobywanie punktów i pobijanie rekordów produkcje rzadko pozwalają na dłuższą chwilę zastanowienia czy zwyczajne cieszenie się rozgrywką. W opozycji do szybkich gier z krzykliwą grafiką powstało Rop, które potrafi oczarować prostą mechaniką i niezwykle spokojnym designem.

Magda Kudrycka
0

Segreguj odpady z Sortkiem — edukacyjna zabawa dla najmłodszych

Jedną z moich największych bolączek po przeprowadzce z małej miejscowości do miasta jest to, że ludzie nie lubią segregować śmieci. Choć ja staram się to robić na bieżąco, to za każdym razem, gdy biegnę do osiedlowego śmietnika z kilkoma workami, zupełnie tracę zapał i wiarę w jakiekolwiek zmiany. Segregacja w Polsce naprawdę nie jest trudna (w porównaniu chociażby z Japonią, gdzie wynoszenie worków było dla mnie skomplikowanym zadaniem logicznym), a jednak kosze BIO nadal wypełnione są butami, butelkami i pudełkami po pizzy, nie wspominając już o sortowaniu materiałów możliwych do przetworzenia i tych nieprzetwarzalnych. Nie wiem, po której stronie leży błąd, lecz jedno jest pewne: edukację w tym zakresie należy rozpocząć jak najwcześniej, na przykład przy pomocy gry mobilnej, która w klarowny sposób wyjaśni, jak należy postępować z konkretnymi rodzajami odpadów.

Maria Smejda
0

Words at a Time — tworzenie fantastycznych historii w trybie multiplayer

Gry słowne to jeden z najlepszych sposobów na zabawę w większym gronie. A jeśli jest to grono ludzi oczytanych i kreatywnych, to frajda tym większa, a rozgrywka wskakuje na znacznie wyższy poziom. I nieważne, czy chodzi o słowotwórstwo, czy o zgadywanki, czy jeszcze inaczej - o składanie wspólnych historii na przykład - uwielbiam ten rodzaj zabawy i dość często agituję rozpoczęcie gry na wspólnych kolacjach. Na szczęście do dyspozycji mamy nie tylko własne głowy, kartki i długopisy, ale także całe spektrum planszówek oraz, rzecz jasna, bardziej poręcznych aplikacji mobilnych. Do tego grona zalicza się również Words at a Time, dzięki której każda nudna impreza zmieni się w cudowny wieczór bajkopisarstwa.

Maria Smejda
0

Guess My Pixels: Games Edition — ilu bohaterów gier retro potrafisz rozpoznać?

Właściwie to nie ma się czym chwalić, ale gracz ze mnie żaden. A już na pewno nie specjalnie uzdolniony. Jedyne gry, w jakie potrafię kogoś pokonać, to badminton, makao oraz Chińczyk. Natomiast jeśli chodzi o gry komputerowe czy telewizyjne, to zupełnie brakuje mi doświadczenia, ale także cierpliwości, by to doświadczenie zdobyć. Tym samym niewiele wiem o bohaterach tychże produkcji, mimo że gdzieniegdzie imiona obiły się o uszy, to nie potrafię dopasować ich do postaci. O czym przekonałam się ze smutkiem grając w pikselowy quiz Guess My Pixels.

Maria Smejda
0

Planetarix — najbardziej oryginalne „Memory” w całej galaktyce!

Kiedy już mamy wrażenie, że wszystko zostało już wymyślone, przynajmniej w zakresie gier mobilnych, deweloperzy często odświeżają te mniej lub bardziej klasyczne produkcje zupełnie nową oprawą graficzną. Oczywiście, koniec końców, i tak w pewnym momencie i to zaczyna nam się przejadać, jednak pierwsze wrażenie bywa często bardzo pozytywne i obiecujące. Dokładnie tak było w przypadku mojego nowego odkrycia, Planetarix, które ukazuje jedną z najbardziej znanych i lubianych gier logicznych w zupełnie nowej i oryginalnej odsłonie.

Maria Smejda
0

Little Sea Wolf — zestaw wszechstronnych minigier dla maluchów

Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że polscy deweloperzy nie traktują dzieci jako odbiorców swoich aplikacji. Bo choć znam kilka dobrych rodzimych produkcji dla maluchów, to istnieje spore zaburzenie proporcji względem pracy twórców zagranicznych. I dlatego zawsze, gdy już trafię na coś godnego uwagi w sklepie Google Play, pobieram to z duszą na ramieniu, bo jest bardziej niż prawdopodobne, że w aplikacji nie będzie polskiego tłumaczenia, więc na nic się to zda polskim dzieciom. Na szczęście są też autorzy myślący nieco szerzej, oddający w nasze ręce gry, w których czytać i słuchać nie trzeba. Tak właśnie jest z produkcją Little Sea Wolf, czyli gry przeznaczonej dla maluchów z każdej szerokości geograficznej.

Maria Smejda
0

Udemy to skarbnica kursów wszelkiego typu. Również tych darmowych

Ciężko jest nauczyć się konkretnego zagadnienia, mając przed oczami tylko suchy spis czynności, jakie należy wykonać. W dzisiejszych czasach kształcenie się jest o tyle ułatwione, że wgranie tematycznego filmiku do internetu nie stanowi już większej trudności. Wśród zasobów sieci znaleźć można nawet specjalne strony, agregujące kursy o zupełnie dowolnej tematyce. Jedną z nich jest na przykład Udemy, która posiada swoją aplikację na Androida i iOS.

Magda Kudrycka
3

Glowish to ponadczasowa zabawa, obok której nie powinniście przejść obojętnie!

Rynek gier logicznych rośnie z każdym dniem. Właściwie co kilka-kilkanaście godzin pojawiają się nowe kolejne tytuły na listach, którym warto poświęcić mniej lub więcej uwagi. Problem wielu z nich polega na tym, że są to tytuły, które w lepszej lub gorszej formie kopiują rzeczy, które już znamy. Stosunkowo mało jest produkcji, które pokazują, że nawet w prostych konceptach jest jeszcze miejsce dla innowacji i pokazaniu rzeczy, których wcześniej nie było. A przynajmniej nie w takiej formie. Nie przedłużając zdradzę wam, że Glowish to jeden z tytułów, któremu się to udało.

Kamil Świtalski
Do
góry