preloader gif
0

Snake Towers — zupełnie nowe, świeże podejście do klasyki

Kto nigdy nie grał w Snake'a, niech pierwszy rzuci kamień! Mogę się założyć o to, że każdy z was rozpoczynał swoją przygodę z grami mobilnymi właśnie od tej prostej zręcznościówki. Z pewnością wielu zna węża jeszcze z czarno-białych ekranów telefonów, choć wersji gada pojawiło się od tego czasu setki, jeśli nie tysiące. Wydawałoby się, że w tym temacie nie ma już wiele do powiedzenia, bo ile można tworzyć gier o tych samych tytule i fabule, a jednak niedawno w sklepach Google Play oraz iTunes ukazała się pozycja, która pokonuje wszystkie próby stworzenia nowej legendy na głowę.

Maria Smejda
0

Piece Out — 700 plansz świetnej logicznej rozgrywki

Zawsze lubiłam układanki, uwielbiam patrzeć jak coś powstaje z niczego. A poznanie zabaw takich jak Tangram czy nawet Tetris zmieniło moje życie na zawsze, bo mogłam na całe godziny zamykać się w świecie puzzli, główkować i ćwiczyć logikę. Dlatego teraz, jeśli już jakaś gra mobilna pochłonie mnie na dłużej, to jest więcej niż pewne, że zawiera w sobie elementy logicznej układanki, bo to w tym gatunku najlepiej mi idzie zwyciężanie. Niedługo trzeba było mnie namawiać do sprawdzenia Piece Out, która zresztą, zgodnie z przewidywaniami, pochłonęła mnie na długie godziny.

Maria Smejda
0

Dino Run 2 — czyli jak dinozaur z wyszukiwarki radzi sobie w pełnym metrażu?

Znacie tę sztuczkę ze skaczącym dinozaurem w przeglądarce? Dla niewtajemniczonych spieszę z wyjaśnieniem: gdy komputer nie może połączyć się z siecią, na stronie głównej przeglądarki Chrome pojawia się rozpikselowany dinozaur. By umilić nam czas oczekiwania na powrót internetu, twórcy ożywili zwierzę - wystarczy uderzyć w spację, by odpalić prostą zręcznościówkę. Korzystam z tej funkcji od dawna, jednak zupełnie nie miałam świadomości, że dinozaur jest aż tak popularny wśród użytkowników gier mobilnych. W Google Play właśnie pojawiła się kolejna część przygód pikselowego zwierzaka (od jednego tylko dewelopera, trudno zliczyć ich wszystkich!), tym razem znacznie bogatsza w scenografię.

Maria Smejda
1

Quiz House — poważna edukacja na wesoło

Ja wiem, że długi weekend jest raczej kiepskim momentem, by rozpoczynać naukę, zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłoroczną maturę, jednak z drugiej strony, gdy nauka ma mieć formę zabawy, to można przymknąć oko na przymus edukacji. W końcu uczyć można się zawsze, a im mniej czasu do godziny zero zostało, tym trudniej zacząć. Aplikacja Quiz House powstała właśnie jako pomoc edukacyjna dla maturzystów, lecz ilość materiałów i dziedzin w niej zawartych nie determinuje jedynie nauki w tym konkretnym kierunku. Sami sprawdźcie, jak szeroka jest wasza wiedza!

Maria Smejda
0

OK, K.O.! Lakewood Plaza Turbo — gra dla dzieci, a jednak dla dorosłych

Kreskówki z serii Cartoon Network znam właściwie tylko ze słyszenia. Wiem, jak wyglądają bohaterowie, bo chociaż takie minimum musiałam wiedzieć w czasach, gdy znajomi wymieniali się wrażeniami z kolejnych odcinków Atomówek czy Eda, Edda i Eddy'ego, a rodzice wciąż nie chcieli wykupić abonamentu na kablówkę. Zresztą to ten typ humoru, który wcale mnie nie bawi, a i postaci jakieś takie... dziwne. Dziś już nie kusi mnie oglądanie tych bajek, choć muszę przyznać, że producenci stają zawsze na wysokości zadania, jeśli chodzi o gry mobilne powiązane z telewizyjnymi kreskówkami. Świeżą produkcją jest OK, K.O.! Lakewood Plaza Turbo będąca rozwinięciem przygód najnowszego bohatera, K.O.

Maria Smejda
0

Songbirds — kolorowe tworzenie muzyki

Kreatywność przy tworzeniu gier mobilnych to jest coś, z czego twórcy powinni korzystać jak najczęściej. Niestety wiele produkcji dostępnych w sklepach z grami i aplikacjami na urządzenia przenośne są kalkami znanych tytułów, lub czymś robionym na kolanie. Jednak od czasu do czasu pojawiają się twory, które swoją kreatywnością przyćmiewają konkurencję. I choć nie są to może gigantyczne i rozbudowane gry, zdecydowanie nadrabiają swoim urokiem. Tak jest w przypadku Songbirds, studia Pelican 7. Mimo, że pomysł jest fajny i dawno nie spotkałem czegoś podobnego, nie bawiłem się w nią tak dobrze, jakbym tego oczekiwał.

Kamil Świtalski
0

Shnips — ta prosta gra w kule przysparza naprawdę sporo rozrywki!

Z wycieczki do Paryża pamiętam nie tylko piękne zabytki, ale i przejmujące parkowe rozgrywki w tradycyjną francuską grę w bule. Starsi paryżanie, zamiast siedzieć w domu, godzinami rozgrywali emocjonujące pojedynki i choć bardzo miło się na to patrzyło, to nie zdołałam zrozumieć zasad zabawy. Z tą właśnie grą skojarzyła mi się od razu aplikacja, na którą trafiłam dziś w Google Play. Shnips, jak się okazuje, polega na zupełnie czym innym, lecz wciąga równie szybko co wspomniany petanque, o czym świadczy jej rosnąca popularność wśród użytkowników smartfonów.

Maria Smejda
0

Puppr — tresura psa nigdy nie była prostsza!

Wielbiciele zwierząt domowych dzielą się głównie na dwa obozy: psy i koty. Ja od zawsze należę do tego ostatniego i to nie tylko dlatego, że koty potrafią się same umyć, ale chyba przede wszystkim dlatego, że ich wychowanie jest znacznie mniej absorbujące. Tresurze psa trzeba poświęcić wiele czasu i cierpliwości, podobnie jak z dziećmi, natomiast w przypadku kota tresura i tak na dłuższą metę nie zda egzaminu, więc po co w ogóle się męczyć? Jeśli natomiast wybieracie psi obóz i właśnie rozpoczynacie wychowanie nowego domownika, to z pewnością przyda wam się aplikacja Puppr.

Maria Smejda
0

No Parachute! — bardziej retro już się nie da

Tęsknota za latami dziewięćdziesiątymi, które akurat przypadały na okres naszego dzieciństwa, znajduje swoje odzwierciedlenie nie tylko w modzie, ale i w świecie gier, również mobilnych. Rozpikselowane grafiki, 8-bitowe melodie to znaki tamtych czasów, które wracają do nas w zupełnie nowych produkcjach. Twórcy wiedzą, jak nas poruszyć! No Parachute to jedna z tych gier, przy których właściwie zapominamy, że jest już dwadzieścia lat później i choć zasady są proste, to sama rozgrywka już mocno wymagająca...

Maria Smejda
0

Climbing Block – Let’s up — wciągająca aztecka przygoda

Ostatnie dni chyba wszystkim nam dały się we znaki, bo upał nie służy zbyt dobrze mieszkańcom naszej strefy klimatycznej. Owszem, znam takich, którzy zacierali ręce na myśl o trzydziestostopniowych temperaturach, jednak ja najchętniej spędziłabym ten tydzień gdzieś w okolicach Grenlandii. Skutkiem tego niemiłego doświadczenia były godziny spędzone z grami niewymagającymi wcale myślenia. Ulubioną rozrywką stała się skacząca lama, bo nie dosyć, że każdy ruch oprócz machania palcem wywoływał kolejne ataki duszności, to jeszcze myśl, że w Peru mają gorzej, podtrzymywała mnie na duchu...

Maria Smejda
Do
góry