preloader gif
0

Rider, czyli kolejna znana mechanika wydana przez KetchApp

KetchApp nie wzbijają się na wyżyny w kwestii kreatywności. Wszystkie wydawane przez nich gry mają jeden, jedyny, wspólny mianownik: są dziecinnie proste w obsłudze. Aby się nimi cieszyć nie musimy się uczyć skomplikowanych mechanik; świat który tam otrzymujemy również nie jest niczym, czego byśmy wcześniej nie widzieli. Podobnie zresztą sprawy mają się z zasadami gry -- lwia część z ichniejszych produkcji nie ma nawet instrukcji obsługi jako takiej, co najwyżej jedno-dwu zdaniowe wprowadzenie, które mówi nam co i jak. Nie mają też żadnej historii, no ale umówmy się, że jest to taki typ gier, który po prostu ich nie potrzebuje -- i nic w tym złego. W ostatnich dniach w rankingu popularności pnie się ich nowa produkcja: Rider. Cóż to za jeźdźca?

Kamil Świtalski
0

QuackButt — niezbyt kulturalny endless runner

Z reguły unikam książek, filmów czy gier, które wykorzystują elementy "niekultury" do tego, by zwrócić na siebie uwagę. Zbyt dużo zbyt teatralnych przekleństw, nadużywanie zbędnych wyzwisk czy niezbyt grzecznych odgłosów to coś, czego po prostu nie lubię, bo uważam, że znacznie ciekawiej jest postarać się bardziej niż iść po linii najmniejszego oporu. Dlatego właśnie gra QuackButt nie wzbudziła z początku mojego zainteresowania. Jednak po dłuższym zastanowieniu postanowiłam dać jej szansę, bo w końcu, mimo wszystko, warto wspierać rodzimych deweloperów.

Maria Smejda
0

Super Nano Jumpers — skacz do przodu i nie daj się zabić

Cykl produkcyjny indie gier czasami jest trudny i dziwny. Zapowiedziana w 2015 gra długo czekała na swoją premierę. Produkcja w tamtym czasie zebrała wiele pochwał, w tym nagrodę The Very Big Indie Pitch indyjskiej edycji Pocket Gamer Connects — konferencji poświęconej mobilnym grom od niezależnych twórców. Nagroda z Bengaluru, zwanego obecnie indyjską Doliną Krzemową, dała dobry start studiu Xigma Games. Choć gra początkowo miała trafić na telefony z Androidem, w końcu, po dwóch latach ujrzała światło dzienne, tylko, że na urządzeniach Apple i nie w formie free to play jak obiecywano, ale jako płatny tytuł.

Kamil Świtalski
0

Happy Hop — skaczące Miimo to idealne towarzystwo na deszczowe popołudnie!

Gdyby można było bezkarnie wracać do czasów dzieciństwa, nie wahałabym się ani chwili. Były wzloty i upadki, ale te beztroskie lata zabawy to coś, czego nigdy chyba nie odżałuję. Na szczęście jest kilka sposobów na to, by nie afiszując się nazbyt z umiłowaniem infantylności, móc wejść na chwilę do świata kolorów, a jednym z nich są aplikacje mobilne. Styl kawaii, który rozwinął się już dawno temu w dalekiej Japonii, ma swoich fanów na całym świecie, są też tacy, którzy z powodzeniem wykorzystują jego elementy. Gra Happy Hop: Kawaii Jump od hiszpańskiego dewelopera to ostatnio moja ulubiona rozrywka.

Maria Smejda
0

Carrying boxes — przenoszenie ciężkich pudeł to nie bułka z masłem…

Pojęcie ciężkiej pracy jest mi dobrze znane, z pewnością większość z was może się również pod tym podpisać. Nie mam zamiaru debatować tutaj nad tym, co właściwie to oznacza, bo to kwestia zupełnie indywidualna, natomiast wierzę, że zgodzicie się ze mną, że noszenie pudeł wypełnionych złotem do najlżejszych zajęć nie należy. I choć, na szczęście, ostatnio mam z tym do czynienia wyłącznie w wersji wirtualnej, to czasem po skończonej grze czuję się jak po przepracowanych godzinach. Sami sprawdźcie, jak to działa!

Maria Smejda
0

Balls vs Blocks to najnowszy mobilny hit!

Czasami absolutnie nie mogę zrozumieć skąd bierze się popularność pewnych gier. Z dnia na dzień lądują wśród najchętniej pobieranych tytułów na platformie i porywają do zabawy miliony graczy na całym świecie. Balls vs Blocks nie musiało długo czekać, by znaleźć się na szczycie. Kilka dni i pierwsze miejsce wśród najchętniej pobieranych w Polsce gier gwarantowane. Czy słusznie? No zobaczmy, o co w tej grze w ogóle chodzi!

Kamil Świtalski
0

Tree Tap: clickers z ambicją na bycie RPG

Nie zawsze na jakieś ambitniejsze produkcje jest okazja. Żeby zagrać w porządną grę logiczną trzeba przeznaczyć na to kilkanaście minut i w czasie rozgrywki być całkowicie skupionym na łamigłówkach. Nie każdy na taki luksus może sobie zwyczajnie pozwolić. Co więc porobić, żeby mieć zajęte ręce? Z pomocą przychodzą gry, które nie wymagają nawet patrzenia w ekran. Jedną z nich jest Tree Tap – Money Idle Clicker, stworzone przez polskiego dewelopera.

Magda Kudrycka
0

Bike Club — jazda po miejskich ścieżkach rowerowych to pikuś!

Jestem rowerzystką i nie wstydzę się do tego przyznać. W większości przypadków jazda jednośladem jest znacznie bardziej przyjemna niż popularna jazda samochodem, może nie da rady przewieźć mebli, ale wszystko inne wystarczy wrzucić w koszyk. Jako osoba aktywnie jeżdżąca wiem, że polska linia ścieżek rowerowych dopiero się rozwija, dlatego czasem trzeba naprawdę się nagimnastykować, a gdzieniegdzie zsiąść z roweru, by się tam, gdzie potrzeba. A gdyby tak mieć rower do zadań wszelakich? W Bike Clubie możemy poćwiczyć panowanie nad takim potworem...

Maria Smejda
0

Finger Spinner to najdziwniejsza z produkcji w katalogu KetchApp

Doskonale zdaję sobie sprawę, że KetchApp zdążyliście już poznać i polubić. Statystyki pobrań ich gier mówią same za siebie, a przez ostatnich kilka lat lwia część ich gier niemal od razu lądowała wśród najchętniej pobieranych tytułów nad Wisłą. Szybkie, o wyjątkowo prostych zasadach. Najczęściej publikowane przez firmę gry były mniej lub bardziej standardowymi zręcznościówkami, które obsługiwaliśmy jednym palcem. Stukanie, mazanie -- to wszystko było przerobione już na dziesiątki rozmaitych sposobów. A teraz przyszedł czas na coś nowego!

Kamil Świtalski
0

Twórcy Timbermana powracają z nową grą: Timber Tennis

Choć trudno w to uwierzyć, Timberman zadebiutował trzy lata temu. To kawał czasu, przez który na rynku zdążyły pojawić się dziesiątki fantastycznych gier. Ale ekipa z Digital Melody jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa i teraz serwuje nam drwala w nowej odsłonie. Chłopak naciął się już drzewa, a teraz oddał się innym rozrywkom. Trafił na kort tenisowy, gdzie odbija piłeczkę za piłeczką, starając się zmieść z pola widzenia wszystkich przeciwników, których tam napotka. Jak to działa?

Kamil Świtalski
Do
góry