preloader gif
0

Snake Towers — zupełnie nowe, świeże podejście do klasyki

Kto nigdy nie grał w Snake'a, niech pierwszy rzuci kamień! Mogę się założyć o to, że każdy z was rozpoczynał swoją przygodę z grami mobilnymi właśnie od tej prostej zręcznościówki. Z pewnością wielu zna węża jeszcze z czarno-białych ekranów telefonów, choć wersji gada pojawiło się od tego czasu setki, jeśli nie tysiące. Wydawałoby się, że w tym temacie nie ma już wiele do powiedzenia, bo ile można tworzyć gier o tych samych tytule i fabule, a jednak niedawno w sklepach Google Play oraz iTunes ukazała się pozycja, która pokonuje wszystkie próby stworzenia nowej legendy na głowę.

Maria Smejda
0

Dino Run 2 — czyli jak dinozaur z wyszukiwarki radzi sobie w pełnym metrażu?

Znacie tę sztuczkę ze skaczącym dinozaurem w przeglądarce? Dla niewtajemniczonych spieszę z wyjaśnieniem: gdy komputer nie może połączyć się z siecią, na stronie głównej przeglądarki Chrome pojawia się rozpikselowany dinozaur. By umilić nam czas oczekiwania na powrót internetu, twórcy ożywili zwierzę - wystarczy uderzyć w spację, by odpalić prostą zręcznościówkę. Korzystam z tej funkcji od dawna, jednak zupełnie nie miałam świadomości, że dinozaur jest aż tak popularny wśród użytkowników gier mobilnych. W Google Play właśnie pojawiła się kolejna część przygód pikselowego zwierzaka (od jednego tylko dewelopera, trudno zliczyć ich wszystkich!), tym razem znacznie bogatsza w scenografię.

Maria Smejda
0

Cliffy Run to endless runner, do którego naprawdę trzeba się przyłożyć

Gry w niekończący się bieg są o tyle wygodną rozrywką, że mogą zająć nawet na dosłownie chwilę wolnego, a przy okazji nie mają skomplikowanej fabuły, przez co sprawdzają się również z doskoku. Jeśli wszystkie endless runnery z dużych studiów macie już w małym palcu, warto dać szansę czemuś odrobinę innemu. Wśród mniej typowych przedstawicieli gatunku wyróżnia się na przykład Cliffy Run, które definitywnie nie jest łatwą do przejścia produkcją.

Magda Kudrycka
0

OK, K.O.! Lakewood Plaza Turbo — gra dla dzieci, a jednak dla dorosłych

Kreskówki z serii Cartoon Network znam właściwie tylko ze słyszenia. Wiem, jak wyglądają bohaterowie, bo chociaż takie minimum musiałam wiedzieć w czasach, gdy znajomi wymieniali się wrażeniami z kolejnych odcinków Atomówek czy Eda, Edda i Eddy'ego, a rodzice wciąż nie chcieli wykupić abonamentu na kablówkę. Zresztą to ten typ humoru, który wcale mnie nie bawi, a i postaci jakieś takie... dziwne. Dziś już nie kusi mnie oglądanie tych bajek, choć muszę przyznać, że producenci stają zawsze na wysokości zadania, jeśli chodzi o gry mobilne powiązane z telewizyjnymi kreskówkami. Świeżą produkcją jest OK, K.O.! Lakewood Plaza Turbo będąca rozwinięciem przygód najnowszego bohatera, K.O.

Maria Smejda
0

Shnips — ta prosta gra w kule przysparza naprawdę sporo rozrywki!

Z wycieczki do Paryża pamiętam nie tylko piękne zabytki, ale i przejmujące parkowe rozgrywki w tradycyjną francuską grę w bule. Starsi paryżanie, zamiast siedzieć w domu, godzinami rozgrywali emocjonujące pojedynki i choć bardzo miło się na to patrzyło, to nie zdołałam zrozumieć zasad zabawy. Z tą właśnie grą skojarzyła mi się od razu aplikacja, na którą trafiłam dziś w Google Play. Shnips, jak się okazuje, polega na zupełnie czym innym, lecz wciąga równie szybko co wspomniany petanque, o czym świadczy jej rosnąca popularność wśród użytkowników smartfonów.

Maria Smejda
0

No Parachute! — bardziej retro już się nie da

Tęsknota za latami dziewięćdziesiątymi, które akurat przypadały na okres naszego dzieciństwa, znajduje swoje odzwierciedlenie nie tylko w modzie, ale i w świecie gier, również mobilnych. Rozpikselowane grafiki, 8-bitowe melodie to znaki tamtych czasów, które wracają do nas w zupełnie nowych produkcjach. Twórcy wiedzą, jak nas poruszyć! No Parachute to jedna z tych gier, przy których właściwie zapominamy, że jest już dwadzieścia lat później i choć zasady są proste, to sama rozgrywka już mocno wymagająca...

Maria Smejda
0

Climbing Block – Let’s up — wciągająca aztecka przygoda

Ostatnie dni chyba wszystkim nam dały się we znaki, bo upał nie służy zbyt dobrze mieszkańcom naszej strefy klimatycznej. Owszem, znam takich, którzy zacierali ręce na myśl o trzydziestostopniowych temperaturach, jednak ja najchętniej spędziłabym ten tydzień gdzieś w okolicach Grenlandii. Skutkiem tego niemiłego doświadczenia były godziny spędzone z grami niewymagającymi wcale myślenia. Ulubioną rozrywką stała się skacząca lama, bo nie dosyć, że każdy ruch oprócz machania palcem wywoływał kolejne ataki duszności, to jeszcze myśl, że w Peru mają gorzej, podtrzymywała mnie na duchu...

Maria Smejda
0

Star Tap: kosmiczny clickers z nie najgorszą strategią

Gry w stukanie w ekran są dla wielu osób kompletnie niezrozumiałym fenomenem. Ciężko wyobrazić sobie, że klikanie guzików na dotykowym wyświetlaczu sprawiać może komukolwiek przyjemność, a co dopiero mówić o dawaniu satysfakcji? Coś magnetyzującego w tych clickersach jednak jest, skoro przyciągają one do siebie rzesze użytkowników, a na rynku pojawiają się coraz to nowe produkcje. Wśród nich na plus wyróżnia się Star Tap – Idle Space Clicker, które najwyraźniej chce być potraktowane jako całkiem ambitna gra, nie porzucając przy tym idei załatwiania spraw stukaniem w wyświetlacz.

Magda Kudrycka
8

Yeah Bunny! — ta polska produkcja szturmem podbija świat!

Sukcesy rodzimych deweloperów na rynku światowym zawsze bardzo nas cieszą, a jeżeli są to sukcesy wielomilionowe, to możemy czuć wyłącznie dumę. Twórca aplikacji Yeah Bunny! ma się czym chwalić, bo po niespełna dwóch miesiącach od czerwcowej premiery gra została pobrana już ponad milion razy i zdobyła topowe miejsca w rankingach takich państw jak Stany Zjednoczone, Chiny czy Kanada. Jeśli nie wiecie jeszcze, na czym polega jej sukces, to koniecznie musi się znaleźć również w waszych smartfonach lub tabletach!

Maria Smejda
0

Match Land — kiedy nie możesz zdecydować się na jedną grę

Czasami twórcy gier mobilnych nie skupiają się zanadto nad tym, by stworzyć coś niezapomnianego i oryginalnego, dlatego zdarzają się produkcje, które są połączeniem co najmniej dwóch lub trzech gatunków rozgrywki. Zresztą i dla graczy są z tego profity, bo lepiej posiadać w pamięci smartfonu lub tabletu jedną grę niż kilka, zwłaszcza jeśli akurat w tym samym momencie chcemy zagrać w dwie różne. Match Land jest właśnie taką produkcją, której właściwie jedynym opisem mogłoby zostać: dla każdego coś dobrego.

Maria Smejda
Do
góry