Timber Tennis — Kolejna gra od Digital Melody, która może podbić świat!

0

Timberman zadebiutował w Google Play i App Store niemal równe trzy lata temu. Kiedy na kilka dni po premierze opisywałem tę prostą zręcznościówkę, pozwoliłem sobie ochrzcić ją „polską odpowiedzią na Flappy Bird”. To właśnie wtedy „Kłapiący Ptak” miał swoje pięć minut. Okazało się jednak, że to co napisałem, wcale nie minęło się z prawdą. Na ten moment, gra zebrała w Google Play ponad 265 tysięcy komentarzy. Informacja o instalacjach oscyluje pomiędzy 5 a 10 milionami. Wydaje mi się, że mało który polski tytuł może poszczycić się takimi wynikami. Dziś, przychodzę do was z nową odsłoną rozpikselowanego drwala. Czy Timber Tennis powtórzy sukces swojego starszego brata?

Po kilku pierwszych rundach, mam wrażenie, że nowej odsłonie Timbermana, bliżej jest do kultowego Ponga aniżeli do Flappy Bird. Odetchnąłem z ulgą ponieważ bałem się, że twórcy pójdą na łatwiznę i po prostu zmodyfikują nieco pierwowzór serwując go w nowym opakowaniu. Na szczęście, tak się nie stało. Timber Tennis to zupełnie nowa gra, która w moim odczuciu, dostarcza znacznie lepszej rozrywki niż pierwsza odsłona Drwala.

Grze towarzyszy kolorowa, rozpikselowana oprawa a także dźwięki w stylu chiptune. Bardzo podobają mi się rysunki postaci a dopełnieniem klimatu tenisowych zmagań są anglojęzyczne komentarze, które na bierząco słyszymy z głośników w trakcie meczu. W grze przemieszczamy się po boisku tylko w lewo i w prawo. Ruch wykonujemy poprzez stuknięcie odpowiedniej części ekranu. Gdy piłka nadlatuje w naszym kierunku, musimy po prostu ustawić się na wprost niej a nasza postać uderzy rakietą sama. Co kilka ruchów, zapełnia się pasek na polu oznaczonym jako „super shot”. Wtedy czas na chwilę zwalnia a na ekranie pojawia się ruchoma strzałka, którą musimy zatrzymać w takim miejscu aby uderzyć w to miejsce, gdzie akurat nie stoi przeciwnik. Jeśli nam się uda, następuje zamiana stron na boisku. Gdy powtórzymy tę sztukę po raz drugi, wygrywamy drugiego seta i tym samym kończymy mecz ze zwycięstwem na koncie. Proste i jednocześnie niezwykle wciągające. A co najważniejsze, nie tak frustrujące jak wiele zręcznościówek w stylu „one click”.

Nagrodą za zwycięzkie pojedynki są nowi bohaterowie oraz piłki. Poczucie humoru twórców gry nie zawiodło. Żółtą piłkę będziemy mogli zastąpić pudełkiem frytek albo czaszką. W grze czeka na nas również szeroka gama postaci. Dodatkowo, za zdobyte na boisku monety będziemy mogli rozwijać umiejętności tenisistów.

Nie mogę pominąć niezwykle ważnego aspektu całej zabawy, jakim jest możliwość gry w trybie multiplayer. Będziemy mogli zmierzyć się zarówno z losowo wybranymi przeciwnikami z całego świata, jak również z kimś znajomym. Wystarczy wymienić się specjalnym kodem.

Zmorą gry są niestety reklamy. Te które możemy odtwarzać aby powtórzyć rozgrywkę, gdy zostaniemy pokonani, są oczywiście uczciwą, bezgotówkową transakcją między graczem a twórcami gry. My oglądamy reklamę, Digital Melody ma z tego jakiś zysk a w zamian otrzymujemy dodatkową szansę. Niestety, dość uciążliwą częścią zabawy są te filmy, które wyświetlają się pomiędzy kolejnymi, tenisowymi pojedynkami. Na szczęście, jednorazowa opłata w wysokości niespełna 5 złotych (w App Store), załatwia ten problem raz na zawsze.

Przyznaję, że kiedy po raz pierwszy w Google Play mignęła mi nazwa Timber Tennis z charakterystycznym, rozpikselowanym drwalem, pomyślałem, że to kolejne odgrzewanie kotleta. Okazało się, że ekipa Digital Melody przygotowała zupełnie nową, bardzo dobrze zaprojektowaną grę, która niewątpliwie ma szansę ponownie podbić rynek smartfonowej rozrywki.

Ocena autora

Ocena 5+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry