Vignettes — skarby ukryte w perspektywie

0

AntyApps miał już przyjemność przyglądać się pozycjom, w których główną mechaniką jest manipulacja prezentowanymi na ekranach naszych urządzeń przedmiotami. Jedną z najbardziej popularnych i lubianych jest Shadowmatic, o którym już pisaliśmy. W opisywanej w tym wpisie produkcji odchodzimy od zabawy i manipulacją cieniami, a zajmiemy się perspektywą — dzięki której odkryć możemy przedmioty ukryte po drugiej stronie.

Vignettes to pozycja na którą czekało wielu. Prezentowana już na różnych targach i zyskująca od dłuższego czasu rozgłos, trafia do AppStore i myślę, że zaskakuje. Czy koncept łączący grę z dziwną zabawą perspektywą się sprawdza? Według mnie tak, choć czasem czułem się zagubiony i nie mogłem odnaleźć wszystkich ukrytych przedmiotów. Z pozoru płytka rozgrywka skrywa w sobie więcej niż widać to na pierwszy rzut oka.

Twórcy oddają nam do zabawy zwykłe przedmioty, zaczynając od, starego już ja na te czasy, telefonu stacjonarnego, którym musimy manipulować tak, by powstała z niego, na przykład, miska. Dziwne prawda. Rondel? Telewizor? Jest to jak najbardziej możliwe. Twórcy ukryli przed nami masę przedmiotów, które odkrywamy poprzez odpowiednie obracanie obiektami, pod różnym kątem. Początkowo sprawia to problemy, ale z czasem można dojść do wprawy, choć nie ukrywam, łatwo nie będzie i trzeba się mocno nagłówkować jak z hydrantu zrobić kota. Bo tak, zwierzęta też się pojawiają.

Choć dalsze plansze stanowią duże wyzwania, twórcy oddają nam do dyspozycji mapę przedmiotów z danego zestawu, oraz zestaw skrótów — obiektów startowych z danej kolekcji, do których możemy wrócić gdybyśmy zabrnęli za daleko i nie wiedzieli jak „wykręcić się” do poprzednich obiektów. Na ten moment kolekcji jest 6, ale są zapowiedziane kolejne. Samych przedmiotów jest sporo i z każdego kolejnego odkrytego rozchodzą się przynajmniej dwa do odkrycia. Gdyby tego było mało, na planszach ukryte są sekrety, które są schowane w bardzo sprytny sposób. Odnajdywanie ich przynosi sporo satysfakcji.

Oprawa graficzna i muzyczna stoją na wysokim poziomie. To w głównej mierze minimalizm z ograniczoną paletą barw, jednak w ruchu sprawdza się to znakomicie. Pastelowe przedmioty często uzupełniane są przez odważne i żywe i ruchome tła. Kolor jest bardzo ważnym elementem rozgrywki i zmienia się w zależności od odwiedzanej przez nas kolekcji i przedmiotu nad którym pracujemy. Towarzyszy temu bardzo przyjemna ścieżka dzwiękowa, znakomicie dopełniająca tego co widzimy na ekranach telefonów. Jedyną rzeczą do jakiej mógłbym się przyczepić, w aspekcie graficznym, to brak rotacji ekranu w przypadku tabletów. Przy zapowiedzianej wersji na komputery to dziwne ominięcie. Na telefonach to nie przeszkadza, gdyż interfejs w wydaniu pionowym jest idealny do tego typu gier, jednak przy gabarytach ekranów tabletów mamy dużo pustych przestrzeni.

Vignettes to pozycja, która może frustrować — nie łatwo jest manewrować przedmiotami by znaleźć kolejny, którego nam brakuje. Coś jednak sprawia, że przyciąga na dłuższą chwilę i wciąż zachęca do ponownego próbowania odnalezienia wszystkich skarbów. Może to jej urok, albo poczucie satysfakcji po zebraniu jednej z kolekcji? To już zostawiam waszej ocenie. Pewne jest, że nie warto przechodzić obok tej pozycji obojętnie.

Gra dostępna jest w AppStorze, w wersji uniwersalnej, za 2,99 euro.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry