Wygląda na to, że nikomu nie spieszy się z rozwojem usługi YouTube Music

0

Nowy konkurent Spotify, Tidala czy Deezera podbija kolejne państwa. Mimo że ekspansja YouTube Music przekroczyła już Ocean Atlantycki, a usługa dotarła między innymi do: Niemiec, Finlandii, Austrii, Włoch, Irlandii, Norwegii, Rosji, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii, Polacy wciąż nie mają do niej dostępu. Biorąc pod uwagę to jak wiele europejskich krajów otrzymało już wsparcie dla YouTube Music, można zakładać, że czekanie nie potrwa długo. Warto więc przyjrzeć się nowym funkcjom platformy streamingowej z nadzieją, że już niedługo będziemy mogli z niej korzystać.

Nową funkcję zaimplementowaną do YouTube Music znamy jeszcze z czasów Google Play Music. Chodzi o możliwość ustalenia jakości dźwięku na czterostopniowej skali. Rozwiązanie to działa podczas łączności z internetem za pomocą danych komórkowych, ale też poprzez Wi-Fi. Za nową funkcją stoi aktualizacja, którą YouTube Music otrzymało 21 września.

Trzeba przyznać, że proces łączenia Play Music z usługą YouTube Premium (do niedawna YouTube Red) strasznie się przeciąga. Obecnie, Google pracuje nad tym, aby wszystkie funkcje dostępne wcześniej na Play Music, zostały prawidłowo przeniesione na nową platformę. Zalicza się do tego wspominana wcześniej możliwość ustalenia jakości dźwięku. Dostępne warianty to: niski, normany, wysoki, zawsze wysoki. Kolejna opcja nad którą pracują programiści to płynne przejścia między utworami. Nie wiadomo jednak kiedy możemy spodziewać się wprowadzenia kolejnej nowości. Biorąc pod uwagę ugruntowaną pozycję takich usług jak Spotify, Tidal czy Apple Music, Google nie musi się spieszyć. Z drugiej strony, dostarczenie dopracowanego produktu byłoby chyba lepszym posunięciem niż wypuszczanie na raty kolejnych aktualizacji.

Co ciekawe, Brandon Bilinski, product manager w YouTube Music, otwarcie przyznał, że iOS otrzymuje obecnie „lepsze aktualizacje” niż Android. Możliwość kontrolowania jakości dźwięku, w przypadku urządzeń od Apple, była dostępna już wcześniej. Wszystko za sprawą błędu, który zbyt późno wykryto na Androidzie.

Podczas sesji pytań i odpowiedzi, którą przeprowadzono na forum Google Community, Bilinski podjął jeszcze jeden ważny temat. Okazuje się, że niektóre płyty będą dostępne tylko w wariancie Premium. Podobno artyści i ich wytwórnie sami podejmują decyzję o tym, czy ich muzyka będzie dostępna na YouTube Music tylko po opłaceniu abonamentu.

Do
góry